Austriackie media przewidują: Anna Veith kończy karierę

fot. Special Olympics via flickr.com

fot. Special Olympics via flickr.com

Austriacka alpejka Anna Veith postanowiła zakończyć karierę – takie przewidywania opublikowała dziś austriacka gazeta Kronen Zeitung na swojej stronie internetowej. Według gazety, zawodniczka o swojej decyzji ma poinformować w przyszłym tygodniu.

Anna Veith to jedna z najbardziej utytułowanych austriackich alpejek ostatnich lat, choć w ostatnim czasie dość często musiała zmagać się z kontuzjami. Seria nieszczęśliwych wypadków jak również inne powody osobiste oraz niepewna sytuacja zwązana z epidemią koronawirusa miały skłonić Veith do zakończenia kariery i poświęceniu się rodzinie – tak informuje austriacka Kronen Zeitung. Anna Veith do kwietnia 2016 roku posługiwała się panieńskim nazwiskiem Fenninger. Właśnie wtedy wyszła za mąż za Manuela Veitha, byłego snowboarstę, z którym teraz prowadzi hotel w Rohrmoos w Styrii. Już wkrótce austriacka kadra narodowa kobiet w narciarstwie alpejskim ma rozpocząć treningi na nartach (panowie mają pierwsze treningi na śniegu już za sobą) na lodowcach w Kaunertal i Sölden w ramach przygotowań do alpejskiego Pucharu Świata 2020/2021, ale Veith nie będzie tam obecna.

Poważne problemy Anny Veith z kontuzjami zaczęły się w październiku 2015 roku. Była ona wówczas dwukrotną zwyciężczynią Pucharu Świata, który wygrywała w sezonach 2013/2014 i 2014/2015. Podczas przygotowań do kolejnego sezonu, w którym miała nadzieję zdobyć dużą kryształową kulę po raz trzeci z rzędu, zerwała więzadła w kolanie i cały sezon 2015/2016 był dla niej stracony. Później jeszcze kilka razy przechodziła operacje, wracała i przy kilku okazjach zaprezentowała się z całkiem niezłej strony, ale nie była to już ta dawna Anna Fenninger. Zawody Pucharu Świata po kontuzji z 2015 roku wygrała jeszcze tylko raz, był to supergigant w Val d’Isere w 2017 roku. W 2018 roku na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Pjongczang była blisko złotego medalu. Veith znajdowała się na prowadzeniu aż do przejazdu zawodniczki z numerem 26, czyli Ester Ledeckiej. Tę historię zna chyba większość fanów sportów zimowych. Ledecka niespodziewanie dojechała na metę z lepszym czasem o 0,01 sek. od Anny Veith i zabrała jej sprzed nosa złoto. Po raz ostatni Veith w Pucharze Świata wystąpiła 9 lutego tego roku w Garmisch Partenkirchen. W późniejszych zawodach nie startowała, skarżąć się, że jej kolano nie jest jeszcze gotowe.

Źródło: krone.at/własne

%d bloggers like this: