Astrid Jacobsen faworytką do medali w Seefeld. “Nikt we mnie nie wierzył” [NASZ WYWIAD]

Astrid Jacobsen będzie walczyć o najwyższe miejsca w Seefeld. Szczególnie, że forma norweskiej zawodniczki znów może być bardzo wysoka. W rozmowie z naszym portalem dziewięciokrotna medalistka mistrzostw świata mówi o oczekiwaniach względem nadchodzącej imprezy sezonu, przeszłości oraz planach na przyszłość.

Mateusz Wasiewski: Astrid, jak Ty to robisz? Na początku możemy nie widzieć Cię na pierwszych miejscach listy wyników, ale później… Twoja forma jest niemożliwa!

Astrid Jacobsen: Myślę, że po prostu potrzebuję trochę czasu przed wejściem w dobrą formę, ale nigdy się nie stresuję, jeśli nie jestem tak szybka przed świętami. Myślę także, że mistrzostwa i igrzyska są bardzo ważne, więc chcę czekać z moją najwyższą formą aż do tego momentu.

M.W: Vancouver, Soczi czy Pjongczang… Kiedy czułaś się najlepiej (jeśli chcemy uwzględnić tylko igrzyska olimpijskie)?

A.J: Najlepiej było przed Pjongczang, ale złapała mnie grypa dwa tygodnie wcześniej, co zrujnowało wszystkie szanse. Moja forma była także bardzo dobra w Soczi, jednak dużo zmagaliśmy się tam z nartami.

M.W: Który osiągnięty przez Ciebie medal jest najważniejszy? Dlaczego?

A.J: Srebro w skiathlonie w Falun. Byłam poza zawodami podczas zdecydowanej większości sezonu i nikt we mnie nie wierzył. Byłam jednak cierpliwa oraz zmieniłam trening, więc forma przyszła na czas – to dużo znaczyło po naprawdę trudnym czasie podczas igrzysk w Soczi.

M.W: W tym sezonie przyspieszasz albo lepiej powiedzieć – przyspieszyłaś! Zamierzasz być podczas każdego Pucharu Świata do Quebecku?

A.J: Miałam przerwę przed mistrzostwami świata w Seefeld, aby zbudować dobrą formę, ale myślę, że będę startować w ostatniej części sezonu, tak długo, jak pozostanę zdrowa.

M.W: Jakie są Twoje cele na mistrzostwa świata w Seefeld? Wygląda na to, że możemy widzieć Cię w gronie medalistek.

A.J: Moim celem jest być jak najlepszym. Mam nadzieję, że to wystarczy, aby zdobyć medal.

M.W: Na których dystansach będziemy mogli Cię zobaczyć? Sprint, zawody długodystansowe, rywalizacja drużynowa…?

A.J: Nie jestem pewna, jakie trenerzy ustawią składy, ale nie zrobiłam wystarczająco dużo sprinterskich wyścigów, aby zakwalifikować się do nich na mistrzostwa.

M.W: Czy widziałaś rezultaty mistrzostw świata juniorów? W sprinterskiej rywalizacji sportowcy z naszych krajów zdobyli złoty i srebrny medal. Co myślisz – jest to przyszłość biegów narciarskich?

A.J: Obserwowałam wszystkie wyścigi MŚJ. To była przyjemność zobaczyć tak wiele nacji w czołówce. Wygląda na to, że możemy mieć świetlaną przyszłość międzynarodowego narciarstwa. Z tego, co słyszałam, one obydwie (Skinder i Skistad przyp.red.) będą także rywalizować w Seefeld, więc są już na bardzo wysokim poziomie.

M.W: Jaka jest atmosfera w norweskim teamie? Mogliśmy przeczytać, że chcesz trenować indywidualnie. Jest to spowodowane problemami właśnie z atmosferą, czy po prostu uważasz, że Twoja forma będzie jeszcze lepsza?

A.J: Atmosfera jest wspaniała i kocham przebywać z drużyną. Przez większość roku wspólnie trenujemy, ale podczas ostatnich tygodni mamy więcej indywidualnych planów, żeby uzyskać możliwie najlepszą formę. Robimy te same rzeczy, ale dostosowujemy szybkość oraz długość treningów.

M.W: Co z Twoją przyszłością? Mam nadzieję, że będziesz kontynuować karierę…

A.J: Kto wie? Zakończę sezon, a później zdecyduję, czy następny rok przyniesie więcej biegania, czy nauki.

M.W: Jeśli możemy wiedzieć, masz przyjaciół-biegaczy spoza Twojego kraju?

A.J: Moi najbliżsi przyjaciele ze świata biegów spoza Norwegii pochodzą z USA. Myślę, że Liz Stephen i Kikkan Randall były najbliższe, ale obie odeszły na emeryturę po ostatnim sezonie.

M.W: Jeśli powiem “biegi narciarskie”, co pomyślisz – to głównie praca czy Twoje hobby?

A.J: Lubię traktować biegi jako hobby, ale zajmuje to więcej czasu niż normalna praca.

Dziękujemy za rozmowę.


[ENG]

Mateusz Wasiewski: Astrid, how do you do it? We can see your times not in the highest parts of results lists at start of the season, but later… Your shape is impossible!

Astrid Jacobsen: I think I just use some time before I get into really good shape, but I never get stressed if I’m not so fast before Christmas. And I think World Chiampionships and Olympic Games are so important that I want to wait with my best shape until that.

M.W: Vancouver, Sochi or Pyeongczang… When did you feel the best (if we want to include only Olympic Games)?

A.J: Best shape before Pyeongchang, but I got the influenza 2 weeks prior, and that ruined all my chances there. My shape was also really good in Sochi, but we struggled a lot with skis over there.

M.W: Which medal, that you have achieved, is the most important for you? Why?

A.J: The silver medal in the skiathlon in Falun 2015. I had been out of competition in the biggest part of the season, and no one believed in me. But I was patient and changed my training, so my shape came just in time. And it meant a lot after having a really hard time during Olympic Games in Sochi.

M.W: This season you accelerate or it’s better to say that you  have accelerated! Are you going to be in every World Cup – to Quebec?

A.J: I have had a break from World Cup before World Championships in Seefeld to build a good form. But the last part of the season I think I will do all races, as long as I stay healthy.

M.W: What are your goals for the World Championships in Seefeld? I think top3 can be definitely in the range of your possibilities, your racing in the World Cup is great.

A.J: My goal is to be at my very best. I hope that is good enough for taking a medal.

M.W: On which distances we will be able to see you? Sprint, long-distance competition, team work…?

A.J: I’m not sure how the coaches will pick the team. But I have not done enough sprint races to qualify for the sprint.

M.W: Did you see the results of Junior World Championships? In sprint rivalry the athletes from our countries won gold and silver medals! What do you think – this is the future of cross country skiing?

A.J: I followed all the competitions in Junior World Championships. It was a pleasure to see so many nations succeeding. It looks like the future of international skiing is bright. Of what I have heard that they are both racing in Seefeld too, so they are already on a very high level.

M.W: What is the atmosphere in the team Norway? We could read that you want to train individually. It is because of this problem or you just think that your shape will be even better?

A.J: The athmosphere is great, and I love being on tour with the team. Most of the year we are training together, but the last weeks we have more individual plans to get the best shape possible. We do the same things, but adjust the speed and length of the trainings.

M.W: How about your future? I hope you will continue your career…

A.J: Who knows? I will finish the season, then decide if the next year will hold most skiing or studying.

M.W: If we are able to know, do you have some friends – cross country skiers not from your country?

A.J: My closest friends from the skiing-community outside Norway has to be from the US. Maybe Liz Stephen and Kikkan Randall were the closest, but they both retired after last season.

M.W: If I say „cross country skiing”, what will you think – is it mainly job or your hobby?

A.J: I like to think of it as a hobby, but it takes more time than a normal job.

Thank you for the interview.

Obserwuj

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.