Andrzej Wąsowicz przed inauguracją: Musieliśmy zmienić technikę rozkładania śniegu

Inauguracja nowego sezonu Pucharu Świata w skokach narciarskich już w piątek. Już po raz trzeci pierwsze zawody cyklu gościć będzie Wisła, gdzie do konkursów przez organizatorów pod przewodnictwem Andrzeja Wąsowicza przygotowywana jest właśnie skocznia imienia Adama Małysza. Dyrektor obiektu w rozmowie z naszym portalem opisał, co pozostało do dokończenia przed przejęciem skoczni przez FIS, a także zdradził, czego obawia się przed konkursami.

Inauguracja nowego sezonu Pucharu Świata w skokach narciarskich już w piątek. Już po raz trzeci pierwsze zawody cyklu gościć będzie Wisła, gdzie do konkursów przez organizatorów pod przewodnictwem Andrzeja Wąsowicza przygotowywana jest właśnie skocznia imienia Adama Małysza. Dyrektor obiektu w rozmowie z naszym portalem opisał, co pozostało do dokończenia przed przejęciem skoczni przez FIS, a także zdradził, czego obawia się przed konkursami.

To już trzeci raz, gdy Wisła zorganizuje inaugurację Pucharu Świata. Według dyrektora skoczni imienia Adama Małysza, na której już w piątek zaprezentują się najlepsi zawodnicy świata, najtrudniejszym był ten poprzedni – z 2018 roku. – Wtedy drżeliśmy do ostatniej chwili, czy uda nam się finalnie przygotować obiekt na zawody, a śniegu było na styk – wspominał Andrzej Wąsowicz, prezes Śląsko-Beskidzkiego Związku Narciarskiego. – Udało się, a dziś jest o wiele prostsza sytuacja. Obecnie na skoczni trwają jeszcze prace, ale śnieg jest już praktycznie rozprowadzony. Musieliśmy zmienić technikę jego rozprowadzania, bo grzęzły nam w nim ratraki – od dziś robimy to od góry, dowożąc śnieg na samą górę skoczni, ale idzie to stabilnie. Mamy przy takiej wymaganej warstwie 30 centymetrów, około 40-45 na zeskoku, a jutro do Wisły przyjedzie delegat techniczny i przyszły dyrektor PŚ Sandro Pertille, by nieco wcześniej zobaczyć, czy ten śnieg dobrze wygląda. Zapas w jego ilości daje nam spokój i pewność, że będzie gotowy na zawody, które uda się rozegrać bez przeszkód – zapewniał.

Śnieg nie jest jednak jedynym elementem, którym martwią się organizatorzy. Innymi równie ważnymi są choćby siatki ochraniające zeskok przed wiatrem i prognozy pogody. – Siatek nie możemy niestety rozwinąć dopiero w piątek, więc w pewien sposób to wykorzystamy. Szykowanie ich na zawody jutro będzie de facto szkoleniem dla całego komitetu, których uczyć jak robić to na własną rękę mają pracownicy firmy Alpina, czyli producenta siatek. Przygotujemy ich do podniesienia konstrukcji i próbnie je przeprowadzimy, na noc jednak opuszczając, bo one nie mogą być w górze przy ewentualności jakiejś wichury – mówił Wąsowicz.

– Boję się też o prognozy pogody, które wskazują, że w Wiśle podczas konkursów będzie wiał południowo-zachodni wiatr o sile około 4-5 m/s. Taki kierunek oznacza jednak, że wiatr może zatrzymać las, który stanowi naturalną barierę naszej skoczni, dlatego mam nadzieję, że nie będzie wielkich problemów w trakcie inauguracji – tłumaczył działacz, który wcześniej w wypowiedzi dla naszej strony wskazywał, że warunkom na skoczni nie sprzyja przesunięta godzina niedzielnej rywalizacji. Skoczkowie zaprezentują się wówczas już o 11:30 przez transmitowany na antenie TVP juniorski konkurs Eurowizji, który odbędzie się w Gliwicach.

Przez trudy organizacyjne prezes Wąsowicz wstrzymał możliwość trenowania na obiekcie przed piątkiem. – Na skoczni pojawią się jedynie przedskoczkowie, którzy przetestują to, jak przygotowaliśmy zeskok – stwierdził. – Miałem oczywiście prośby od paru reprezentacji, żeby udostępnić im skocznię jeszcze zanim podjąłem taką decyzję, ale nie były to kluczowe zespoły dla Pucharu Świata. Adam Małysz potwierdził mi, że nasza kadra nie potrzebuje kolejnych treningów.

Jaki plan mają organizatorzy na czwartek i piątek? – Jutro chcemy jeszcze raz wejść na zeskok przy świetle dziennym. Panowie ubiorą raki, będziemy też patrzeć jak spod progu będą zjeżdżać nasi przedskoczkowie: czy narty idą prosto, czy gdzieś skaczą po całej długości, dzięki czemu będziemy wiedzieli, czy stworzyły się zagłębienia. Do tego kosmetyczne zmiany i formalny odbiór skoczni przez FIS – zakończył Wąsowicz.

Zawody w Wiśle rozpoczną piątkowe treningi i kwalifikacje. W sobotę zaplanowano konkurs drużynowy, a w niedzielę rywalizację indywidualną.

Źródło: informacja własna

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.