Andrzej Stękała: “W powietrzu już się cieszyłem”

fot. Agnieszka Białek/Sportsinwinter.pl

 

fot. Agnieszka Białek/Sportsinwinter.pl

Andrzej Stękała – młody, polski talent – wraca do skakania wśród najlepszych skoczków narciarskich. Jego występ podczas Letniego Grand Prix w Wiśle można zaliczyć do bardzo udanych. Czy forma Stękały dotrwa do zimy? A może będzie jeszcze lepsza?

Reprezentant Polski po jego pamiętnym sezonie 2015/2016 zniknął ze światowych aren sportowych. Jego domeną były raczej zawody z cyklu FIS Cup i Pucharu Kontynentalnego, które w zeszłym sezonie zimowym były zwiastunem powracającej dobrej formy sportowej 24 – latka z Zakopanego. Andrzej Stękała ma za sobą bardzo dobry występ podczas Letniego Grand Prix w Wiśle. W niedziele zajął w klasyfikacji konkursu 21 miejsce. Szczególnie skok w drugiej serii zawodów przyprawił mu dużo radości – Generalnie w powietrzu już leciałem i wiedziałem, że będzie fajny skok, bo w locie teraz czuje się wyśmienicie jak jest lekko pod narty. Wiedziałem już, że będzie odległość. W powietrzu już się cieszyłem. – opowiadał rozentuzjazmowany Stękała – Na treningach jest radość, jak również i poza skocznią i na siłowni. Jest radość i motywacja także niczego nie brakuje. – dodał.

Czy zatem można już mówić o wielkim powrocie Andrzeja Stękały? – Powrót to ciężko powiedzieć. Pomału staram się i wracają te skoki, także cieszy mnie to mimo, że jest to lato. Najlepsze jest to, że procentuje ciężka praca, motywacja i wszystko się stabilizuje. Cieszę się niezmiernie, że jest coraz lepiej. – komentował.

Wiadome jest, że powroty bywają bardzo ciężkie. Tak też jest i w przypadku samego Andrzeja Stękały – Jest ciężko. Bardzo ciężko. Nie jest to nic prostego ani łatwego. Poza tym to są skoki narciarskie, a wiadomo, że skoki to jest strasznie “głupia” dyscyplina, a także ciężka. Jak te skoki sprawiają radość to jest super. Byle do zimy. Tak żeby ta forma była coraz to lepsza i mam nadzieję, że w zimie będzie jeszcze lepiej. – stwierdza.

Zakopiańczyk łączy treningi z pracą kelnera w jednej z górskich Karczm. Czy utrzymuje zawsze wagę na odpowiednim poziomie? – Szczerze, mamy za dobre jedzenie w Karczmie i jest ciężko. Czasami lubię coś podjeść ale wiadomo, że później troszkę trzeba zejść na ziemię i pomyśleć, że nie tylko jestem kelnerem ale także skoczkiem. Nie mam teraz ciężko utrzymać wagę bo przez to, że są teraz wakacje i jest ruch to nie ma czasu nawet kiedy zjeść (śmiech). – zakończył.

Z Wisły dla Sportsinwinter.pl, Jakub Balcerski

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.