Andrzej Stękała po kwalifikacjach w Zakopanem: “Najchętniej bym wpuścił tu wszystkich kibiców”

Pucharowy weekend w Zakopanem rozpoczęty. W kwalifikacjach przed niedzielnym konkursem indywidualnym, najlepszym z Biało-czerwonej eskadry okazał się pochodzący z Zakopanego Andrzej Stękała. Zakopiańczyk przegrał jedynie z Markusem Eisenbichlerem i Yukiyą Sato.

Kwalifikacje dla Polskich skoczków przebiegły pomyślnie z jednym wyjątkiem. Do konkursu indywidualnego zakwalifikowała się 6 zawodników, oprócz zdyskwalifikowanego Piotra Żyły. Najlepszym z Polaków okazał się być Andrzej Stękała. – Jestem zadowolony po swoim skoku. Najbardziej obawiałem się tego że będę miał problem z odbijaniem się od belki, jednak od razu się nastawiłem, żeby o tym nie myśleć – mówił zakopiańczyk.

W treningach i kwalifikacjach Andrzej wykonał skoki na dalekie odległości – Zadowolony jestem, że dobrze te skoki szły. – opisywał zawodnik – przykro trochę mi jest że nie ma tu kibiców, ale nic na to nie poradzę. Najchętniej bym wpuścił tu wszystkich kibiców, ale nie mogę – dodał rozgoryczony zawodnik – kibice to jest bardzo ważny element każdego sportu – dodał Polak.

W sobotnie popołudnie odbędzie się konkurs drużynowy w którym zobaczymy Andrzeja Stękałę – Muszę dojść do szatni i pogadać z trenerami, by wiedzieć co z jutrem – powiedział Zakopiańczyk – myślę, że jutro na 99,9% wystartuje, jeśli dostanę szansę to dam z siebie wszystko, ale nie jestem jasnowidzem i nie wiem co będzie się działo jutro – dodał.

Rok temu na Wielkiej Krokwi, Biało-Czerwoni byli gościnni w sobotnim konkursie drużynowym, zajmując piąte miejsce – gościnni to jesteśmy w hotelach, dobre jedzenie tam serwują, ale na skoczni nie będziemy chcieć być gościnni, ale zobaczymy jak to będzie.

Andrzej Stękała wydaje się być coraz bardziej rozpędzonym, dobre wyniki w Turnieju Czterech Skoczni, oraz w Titisee Neustadt, więc nie dziwne, że wszyscy zastanawiają się, czy będzie na podium Andrzej – Jest taka szansa, ale nie napalajmy się. Robię swoje i staram się wykonywać swoje zadanie na 100%. Całe życie skakałem na 100% i zdarzało się, że nawet jeśli skakałem na te 100% to nie szło. To jest po prostu taki sport. Cieszę się skokami ile mogę i chcę skakać jak najdalej. Trochę mnie to napędza, ale nie ma się co napalać, bo to jest taki właśnie sport jaki jest.

Z Zakopanego dla Sportsinwinter.pl,

Mateusz Król