Andrzej Pradziad: „Sport nie jest do końca sprawiedliwy”

andrzejpradziadPrzed nadchodzącym sezonem zimowym Andrzej Pradziad staje zadowolony i dobrze przygotowany do rywalizacji. Mimo, że okres przygotowawczy rozpoczął się od przykrej informacji o braku powołania do kadry. – Sport w tym wypadku nie jest do końca sprawiedliwy, nie jest piękny, jak to mówią – powiedział nam Pradziad.

Andrzej Pradziad to jeden z najbardziej uzdolnionych polskich biegaczy narciarskich. Na swoim koncie ma już medale mistrzostw Polski i stertę pucharów z innych zawodów. Minionej zimy pokonywał często kadrowiczów, ale mimo dobrych wyników, zabrakło dla niego miejsca w kadrze. Wiosną na Facebooku kibice uruchomili akcję protestacyjną, która w efekcie pozwoliła Andrzejowi wywalczyć wyjazd do Szwecji, gdzie wspólnie z kadrą będzie mógł pobiegać na śniegu. – Trener był rozmawiać z prezesem PZN i tam zapewniono go, że będą mi pomagać w przygotowaniach – tłumaczył okoliczności zezwolenia na wyjazd do Szwecji Andrzej Pradziad. Dla zawodnika takie zgrupowanie wiele znaczy. Klubu nie stać na takie wyjazdy. – Mam nadzieję, że zdrowie mi pozwoli, abym mógł bardzo pracowicie wykorzystać ten czas, a wtedy będę zadowolony – powiedział nam Andrzej.

Pradziadowi trudno było rozpocząć przygotowania do sezonu, bo brak powołania do kadry był ogromnym ciosem. Musiał zmagać się z trudnymi myślami o dalszy sens uprawiania tego sportu. Dlatego też mówił nam, że przygotowania zaczął od połowy maja, mimo że fizycznie rozpoczęło się to 30 maja. Przez dwa tygodnie bił się ze swoimi myślami. Mimo to znalazł w sobie siłę i motywację do jeszcze bardziej wytężonej pracy. – Przygotowania były najcięższe w tym sezonie – opowiadał. – Byłem na trzech zgrupowaniach, tylko i aż trzech. Kiedy porównamy to z ilością zgrupowań kadry, to trzy razy mniej. Gdybym ja miał takie warunki z trenerem… można tylko pomarzyć – dodawał. Teraz może jasno mówić o celach. Chociaż niektórych mogą one dziwić lub nawet śmieszyć, to patrząc na jego warunki, nikomu nie powinno chcieć się uśmiechać. – Chciałbym dotrwać do zimy, spróbować nie przegrywać z zawodnikami z kadry więcej jak dwie minuty na dystansach – mówił. Andrzeja pierwszy raz w zawodach zobaczymy w Seefeld 2 grudnia. – O Pucharze Świata, czy mistrzostwach nawet nie myślę, bo to nie jest zależne ode mnie – mówił.

Pełny, mocny i ciekawy wywiad z Andrzejem Pradziadem będziecie mogli posłuchać i przeczytać w ramach Dnia Sportów Zimowych 4. grudnia. Wówczas będzie też możliwość wygrania biletów na Puchar Świata w Zakopanem. Zapraszamy już teraz.

Źródło: Informacja własna

Mateusz Król
Obserwuj

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.