Andrzej Kozak ostro o sytuacji na Wielkiej Krokwi. “Stanęliśmy w sytuacji kryzysowej”

fot. Mateusz Król
fot. Mateusz Król

Na Wielkiej Krokwi w Zakopanem po raz kolejny zagości Puchar Świata w skokach narciarskich. Tradycyjne styczniowe zawody mają odbyć się bez przeszkód. Nikt jednak nie jest w stanie zapewnić, że imprezę uda się utrzymać w kolejnych latach. – Stanęliśmy w sytuacji (zupełnie niepotrzebnie) kryzysowej – stwierdził w Krakowie prezes TZN, Andrzej Kozak.

Puchar Świata w skokach narciarskich w Zakopanem ma już wieloletnie tradycje i markę, ale o tym przekonywać nikogo nie trzeba. Najlepsi skoczkowie świata pod Tatry przyjadą także na początku zbliżającego się roku. – Skocznia jest przygotowana, ekipy się zgłaszają – zapewnił podczas konferencji prasowej Andrzej Kozak, szef Komitetu Organizacyjnego. Wielka Krokiew stała się jednak w ostatnim półroczu obiektem popularnym z innego powodu. O odwołanej LGP, planowanych remontach i ogólnym złym stanie skoczni, napisano już bardzo wiele. Potrzeba jednak czynów, a nie deklaracji bez pokrycia. – FIS nam nie popuści – stanowczo mówił Kozak. Obiekt wymaga remontu, który ma kosztować około 4 miliony złotych. Jakiś czas temu pojawiła się informacja, że są pieniądze na remont. Optymistów musimy jednak zaniepokoić. Inwestycja może się opóźnić, a czasu jest niewiele. Wszystkie poprawki na dużej skoczni w stolicy Tatr trzeba wykonać przynajmniej do września. – Jeśli ktoś działa na zasadzie “ja mam władzę”, to później kończy się jak z Letnią Grand Prix – zauważył Andrzej Kozak. – U nas tak już jest, że ludzie zajmują się rzeczami, o których nie mają zielonego pojęcia – dodał.

Problemy w Zakopanem ciągną się już od wielu lat. Prezes TZN przyznał, że narciarstwo w tym mieście zwyczajnie usypia, a na odebranie Pucharu Świata w skokach nie można pozwolić. W tym miejscu trzeba odnowić nie tylko Wielką Krokiew, ale i kompleks mniejszych skoczni. Innowacje obiecywane są od lat, jednak wciąż bez relacji. Była mister sportu Joanna Mucha zapewniała Kozaka, że w 2014 roku będzie można skakać na Średniej Krokwi. – Proszę jechać i spróbować tam skoczyć – podkreślił rzucone słowa na wiatr, prezes Kozak. Skocznia należy do Centralnego Ośrodka Sportu (COS podlega pod Ministerstwo Sportu), zatem PZN nie może fizycznie przeprowadzić remontu. Władze Polskiego Związku Narciarskiego robią wszystko, aby remonty doszły wreszcie do skutku. Zdaniem prezesa Apoloniusza Tajnera, wielką niekorzyścią dla tych inwestycji są roszady na stanowisku ministra sportu. – Kiedy wydaje się, że wszystko jest przygotowane, następuje zmiana człowieka na stanowisku – mówił Apoloniusz Tajner.

O tym, że Wielka Krokiew wymaga remontu wiedział także były minister Adam Korol. Kilka miesięcy temu zapewniał, że są środki w wysokości 5-6 milionów. Po wyborach parlamentarnych w tym roku, nowym ministrem sportu został Witold Bańka. Podczas ostatnich rozmów z PZN przyznał wraz z komisją, że są bardzo zainteresowani tym tematem. Istnieje jednak problem po stronie Centralnego Ośrodka Sportu. Kilka dni temu uruchomiono wprawdzie przetarg, ale na projekt budowy. Prezes Kozak stanowczo stwierdza, że skocznia wymaga remontu a nie budowy. Na budowę potrzeba zezwolenia, a takiego od starosta nie wyda, choćby nawet bardzo chciał. – Chyba to się robi po to, żeby tego nie zrobić – ostro ocenił pomysł przetargu szef KO, Andrzej Kozak. Jeżeli na Wielkiej Krokwi jest potrzebny remont, to po co Centralnemu Ośrodkowi Sportu projekty budowy i, co za tym idzie, pozwolenia na budowę? Czy ktoś chce tutaj zrobić komuś na złość?


Źródło: Informacja własna

Mateusz Król
Obserwuj

1 thought on “Andrzej Kozak ostro o sytuacji na Wielkiej Krokwi. “Stanęliśmy w sytuacji kryzysowej”

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.