Ambicja przerosła możliwości (felieton)

kocurTytuł tego felietonu jest nieprzypadkowy, bowiem jego celem będzie przedstawienie zawodnika, którego ambicja przerosła jego realne możliwości. Mowa tu o Macieju Kocie.

Nasz skoczek mający obecnie niespełna 24 lata, przed laty został uznany za wielki talent mający szanse na sukcesy. Dostrzegł to w nim Hannu Lepistoe, który dał mu szansę w wieku 16 lat, podczas Pucharu Świata w Lahti w 2007 roku. Dobrego wyniku tam nie osiągnął, ale lekcja pokory przydała się na przyszłość.

KotekMimo, że Kot był już w dziesiątce na mistrzostwach świata w lotach, siódmy na Igrzyskach Olimpijskich, trzykrotnie piąty na zawodach o Puchar Świata, to nigdy nie udało mu się stanąć na podium. Przed tym sezonem miałem nadzieję, że nasz zawodnik przełamie się i dołączy do “szpicy” Pucharu Świata. Niestety, Maciej Kot zaliczył najsłabszy sezon odkąd zdobywał punkty w swojej karierze. Udało się pozbierać zaledwie 17 punktów. Najwyżej uplasował się w Saporro, zajmując odległe 24. miejsce. Jedynym pozytywnym punktem tego sezonu była wygrana w kwalifikacjach do konkursu w Wiśle, gdzie skoczył aż 134,5 m.

Dla mnie jest to największy zawód tego sezonu. Nie tylko pod względem sportowym. Tak znany zawodnik nawet bedąc w słabej formie, nie powinien winić wszystkich dookoła, a najmniej siebie. Te wypowiedzi były po prostu niepotrzebne. Wydaję mi się, że głównym problemem u tego sportowca jest przerost ambicji nad realnymi możliwości. Od dawna było wiadome, że Maciej jest skoczkiem, którego interesują tylko miejsca od 1. do 3. Pamiętam, jak rok temu czuł niedosyt po 7. i 12. miejscu na olimpiadzie w Sochi. Może miał rację,  że w kadrze brakowało psychologa, że w sezonie letnim zbyt mało skupiano się na sprzęcie narciarskim. Jednak nie jest to powód, aby samemu czuć się niewinnym.

Moim zdaniem dobrze się stało, że Kot znalazł się w kadrze B. Mam nadzieję, że to pomoże mu w powrocie na odpowiednią drogę, ku której dążył w ostatnich latach. Od 2007 roku wierzyłem, że to będzie wielki skoczek. Ta wiara cały czas we mnie jest. Myślę, że jak zacznie współpracę z psychologiem oraz zacznie myśleć racjonalne o swoich skokach, a nie wyniku, to jego kariera potoczy się pomyślnie. Tak, jak on sam by chciał.

Źródło: informacja własna/ tvn24.pl

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.