Alpejskie MŚ – Cortina 2021. Włosi w końcu doczekają się medalu? Paris na ratunek (lista startowa zjazdu)

fot. Rosmarie Knutti / rk-photography.ch

Zjazd mężczyzn będzie konkurencją, która zakończy pierwszy tydzień Mistrzostw Świata w narciarstwie alpejskim w Cortinie d’Ampezzo. Jutrzejsze zawody to świetna okazja dla Włochów, aby w końcu móc cieszyć się z pierwszego medalu organizowanej przez siebie imprezy. Jednym z głównych faworytów będzie bowiem Dominik Paris. 

fot. Rosmarie Knutti / rk-photography.ch

Pustki w skarbcu Włochów

Po pierwszych trzech konkurencjach rozegranych podczas alpejskich mistrzostw świata w Cortinie d’Ampezzo, reprezentacja Włoch ma na swoim koncie zero medali. Dla gospodarzy z pewnością nie jest to miła sytuacja, aczkolwiek w związku z kontuzją Sofii Goggi, która byłaby murowaną faworytką do złota w zjeździe, ich szanse na medale w konkurencjach szybkościowych kobiet znacznie spadły. Blisko medalu w supergigancie był Dominik Paris w supergigancie, w którym bronił tytułu mistrza świata wywalczonego przed dwoma laty. Ostatecznie uplasował się on na piątym miejscu. Okazji do zawieszenia na szyi medalu tegorocznych mistrzostw Włosi będą mieć jednak jeszcze kilka. Pierwszą dogodną sposobnością może być zjazd mężczyzn, który odbędzie się w niedzielę. Jednym z głównych faworytów będzie Dominik Paris, który zwyciężył w ostatnich przed mistrzostwami świata zmaganiach w Pucharze Świata, w Garmisch-Partenkirchen.

Paris królem treningów

W piątek i sobotę panowie mieli okazję sprawdzić trasę zjazdową Vertigine, na której rozstrzygnie się walka o medale w niedzielę. Dwukrotnie na najwyższym miejscu na liście wyników znalazł się Paris, aczkolwiek przewidywanie wyników zawodów na podstawie rankingu z treningu, w którym zawodnicy często nie jadą całej trasy na 100% swoich możliwości, może być bardzo mylne.

Przetrzebiona lista faworytów

Przebieg sezonu 2020/2021 w Pucharze Świata nie pozwala na wytypowanie jednego zdecydowanego kandydata do złotego medalu w zjeździe. W międzyczasie z powodu kontuzji z mistrzostw świata wykluczonych zostało kilku zawodników, którzy notowali dobre wyniki w tej konkurencji jak np. Ryan Cochran-Siegle, Urs Kryenbühl i Aleksander Aamodt Kilde. Po kontuzji wrócił już Mauro Caviezel, który wystartował w supergigancie w Cortinie, ale po tamtym występie podjął decyzję, że na walkę o medale w zjeździe nie jest gotowy. Zabraknie również w zawodach zwycięzcy pierwszego zjazdu tej edycji Pucharu Świata, Martin Čater. Słoweniec nie jest zadowolony ze swojej obecnej formy i postanowił, że zabraknie go na starcie w niedzielę. Nie jest jednak wykluczone, że pojawi się on jeszcze na mistrzostwach świata w kombinacji.

Obrońca tytułu bez formy

Listę podstawowych faworytów można zatem ograniczyć do takich zawodników jak lider Pucharu Świata w zjeździe Beat Feuz,, depczący mu po piętach Matthias Mayer oraz Dominik Paris. Taki skład podium mogliśmy oglądać w tym sezonie już dwukrotnie. Dużym zagrożeniem dla tej trójki mogą być także Vincent Kriechmayr, Johan Clarey, Max Franz, Christof Innerhofer, Romed Baumann i Andreas Sander. Nie do końca wiadomo czego oczekiwać po Thomasie Dressenie, który nie wystartował w żadnych zawodach w sezonie 2020/2021, ale znalazł się w kadrze na mistrzostwa. Tytułu mistrza świata bronić będzie Kjetil Jansrud, który jednak nie jest w najwyższej formie. Norweg w tym sezonie nie stał jeszcze na podium za zjazd, a w tej sytuacji miejsce Jansruda w czołowej trójce mistrzostw można by uznać za małe zaskoczenie.

Walka starych wyjadaczy

Tegoroczni faworyci to w większości zawodnicy bardzo utytułowani, którzy wiedzą jak wygrywać na ważnych imprezach. Smak złotego medalu mistrzostw świata w zjeździe zna już Beat Feuz. Szwajcar medal ze złotego kruszcu przygarnął cztery lata temu w St. Moritz, a dwa lata wcześniej w Beaver Creek zgarnął dla siebie brąz. Blisko medalu był również w 2019 roku w Åre, ale zajął tam tylko czwarte miejsce. Dominik Paris swoją małą kolekcję medali mistrzowskich rozpoczął już w 2013 roku w Schladming od srebra za zjazd. Aby zostać mistrzem świata czekał od tamtego momentu sześć lat i w Åre sięgnął po złoto, ale nie w zjeździe a w supergigancie. Matthias Mayer jest z kolei utytułowanym olimpijczykiem i może poszczycić się złotym medalem z Soczi za zjazd i złotem z Pjongczang za supergigant, jednak na mistrzostwach świata jeszcze nigdy nie stanął na podium. Jutro ten stan rzeczy może się zmienić.

Szus w nieznane

Trasa Vertigine dla wszystkich zawodników jest zbyt dobrze znanym miejscem, gdyż została ona zaprojektowana specjalnie z myślą o tegorocznych Mistrzostwach Świata w Cortinie d’Ampezzo. Swoją nazwę zawdzięcza filmowi Vertigine Bianca – dokumentowi o Zimowych Igrzyskach Olimpijskich 1956, których organizatorem była Cortina d’Ampezzo. Większośc alpejczyków dopiero w tym tygodniu miała okazję po raz pierwszy zapoznać się z tą trasą: najpierw z jej częścią w supergigancie, a następnie podczas dwóch treningów.

Najwięksi faworyci na początek

Zawody rozpoczną się o godzinie 11:00. Z numerem 1 pojedzie Vincent Kriechmayr, z 2 Andreas Sander a z 3 Dominik Paris. Dość wcześnie pojawią się także Matthias Mayer (numer 5) i Beat Feuz (numer 7). Większość głównych faworytów dostała numery od 1 do 10, więc może się okazać, że najważniejsze wydarzenia będą działy się już na samym początku zmagań. W sumie na liście startowej znalazło się 42 zawodników z 17 różnych krajów, w tym bracia Szollos z Węgier, reprezentujący Izrael. Nie ma natomiast żadnego reprezentanta Polski, gdyż Polski Związek Narciarski zdecydował się nie wysyłać do Cortiny d’Ampezzo męskiej kadry.

Lista startowa zjazdu mężczyzn

Szczegółowy program MŚ w Cortinie d’Ampezzo 2021 znajdziecie tutaj.

Kliknij poniżej, aby przejść do specjalnego raportu Sportsinwinter.pl

Źródło: własne