Alpejskie MŚ – Cortina 2021. “Maryna może dużo”, ale “nie należy pompować balonika”

fot. PZN

Po emocjonujących, choć bardzo kontrowersyjnych zawodach w gigancie równoległym na Mistrzostwach Świata w narciarstwie alpejskim w Cortinie d’Ampezzo, nastąpi dzień przerwy od startów reprezentacji Polski. W odbywających się w środę zawodach drużyn mieszanych reprezentacji Polski nie zobaczymy. Można zatem nieco ochłonąć przed kolejnymi wielkimi emocjami, które mogą się pojawić w czwartek w slalomie gigancie kobiet. O wrażeniach po zawodach równoległych i oczekiwaniach przed slalomem gigantem opowiedział nam sekretarz generalny PZN, Jan Winkiel. 

Sprawiedliwie nie było

Wczorajsze zawody w gigancie równoległym na Mistrzostwach Świata w Cortinie d’Ampezzo doczekały się już wiele głosów krytyki ze wszech stron i chyba dość trudno znaleźć opinie broniące organizatorów. Nie inaczej przedstawia się ocena zawodów ze strony sekretarza generalnego PZN Jana Winkiela, który był właśnie w drodze do Cortiny – Zatrzymałem się na poboczu, tego nie dało się nie oglądać. Fajny przejazd, szkoda, że tak słabo ustawiony. Jednak te różnice między torami były bardzo duże i zawodnik, który drugi przejazd jechał po czerwonym torze miał dużo łatwiej. Troszeczkę odebrało to sprawiedliwej walki. Wystarczyło przerwać te zawody po pierwszej rundzie i poprawić dwie bramki, bo było widać, że jest zdecydowanie łatwiej jechać po trasie czerwonej, a tor niebieski nie pozwala na awans, chyba że rywal popełni duży błąd – skomentował zawody Winkiel.

Nie pompujmy balonika

Po dobrym występie Maryny Gąsienicy-Daniel w kombinacji alpejskiej i gigancie równoległym, wielu polskich kibiców już ostrzyłoby sobie zęby na medal Polki w jutrzejszym slalomie gigancie. Nasz rozmówca tonuje jednak nastroje i uspokaja, aby nie wpaść w zbytni hurraoptymizm – Na pewno nie należy pompować balonika. Slalom równoległy czy kombinacja alpejska, w których wyniki Maryny były super, to są dyscypliny, w których nie widzieliśmy kilku zawodniczek. W slalomie równoległym nie startowała Shiffrin, a Vlhova wypadła w kwalifikacjach. To nie chodzi o to, żeby im umniejszać, ale wiadomo, że koronne konkurencje to slalom, gigant i supergigant – powiedział Winkiel, który liczy nie tylko na dobry występ Gąsienicy-Daniel, ale również na niespodziankę w wykonaniu Magdaleny Łuczak, dla której slalom gigant będzie jedyną konkurencją tych mistrzostw.  – Forma Maryny jest niesamowita, tak że jestem spokojny, że na pewno dobrze zjedzie. Myślę, że możemy też spodziewać się niespodzianki ze strony naszej drugiej reprezentantki czyli Magdy Łuczak. To mogą być naprawdę dwa fajne wyniki. Nikt z nas nie spodziewał się jeszcze dwa lata temu, że będziemy mogli na mistrzostwach świata w narciarstwie alpejskim liczyć nie tylko na wjazd do trzydziestki, ale żeby dwie zawodniczki powalczyły o miejsca w dwudziestce – dodał.

Przetarcie przed igrzyskami

Dla Maryny Gąsienicy-Daniel mistrzostwa w Cortinie będą właściwie pierwszymi, podczas których pojawiają się wobec niej tak duże oczekiwania. Choć liderka polskiej kadry ma za sobą już występy na czterech poprzednich imprezach tej rangi, to dopiero teraz przystępuje do nich z pozycji wśród światowej czołówki i w pełni sił, a nie jako outsiderka. – Myślę, że Maryna może dużo, ale pamiętajmy, że to są jej pierwsze poważne mistrzostwa świata, to są dla niej też nowe doświadczenia, ona dwa lata temu na mistrzostwach świata się dopiero przecierała, pamiętamy wszyscy kontuzję, zjeżdżała z bardzo dużym bólem pleców. Jest już bardziej doświadczona, choć jeszcze tego doświadczenia trochę brakuje, ale myślę, że to będzie świetne przetarcie przed przyszłorocznymi igrzyskami – ocenił możliwości Maryny Jan Winkiel.

W tym tkwi siła

Na czym polega siła Maryny Gąsienicy-Daniel i skąd biorą się jej dobre wyniki? Zdaniem sekretarza generalnego PZN atutów Polce nie brakuje. – Maryna jeździ bardzo fajnie, nisko trzyma środek ciężkości, jest silna fizycznie, jeździ bardzo ładnie technicznie, nie walczy tylko jedzie i to widać zdecydowanie, choć reprezentuje przy tym agresywny styl jazdy i przy tym stylu dość rzadko wypada. Jeździ bardzo pewnie, bo jeśli porównamy sobie ilość startów, w których Maryna nie kończy, to jest ona stosunkowo niska – zakończył.

Szczegółowy program MŚ w Cortinie d’Ampezzo 2021 znajdziecie tutaj.

Kliknij poniżej, aby przejść do specjalnego raportu Sportsinwinter.pl

Źródło: własne