Alpejskie MŚ – Cortina 2021. Maryna Gąsienica-Daniel zmieni plany startowe? Harmonogram jest napięty

fot. PZN

Maryna Gąsienica-Daniel ma za sobą pierwszy start podczas alpejskich mistrzostw świata w Cortinie d’Ampezzo. Polka zajęła 27. miejsce w supergigancie. To jej najlepszy wynik w tej konkurencji. – Wiemy i czujemy, że możemy lepiej – skomentował w krótkiej rozmowie z nami trener Polki, Marcin Orłowski.

fot. PZN

Mateusz Król: Jak się odnajdujecie w Cortinie? Sporo zmian w programie na początku było… Jak to na was wpływało?

Marcin Orłowski: Na pewno jest to ciężkie. Wszystkie zmiany burzą pierwotny plan. Tak naprawdę wszystkie drużyny mają jakieś plany i musiały je na bieżąco korygować. Do tego nie był to jeden dzień, bo wypadły trzy. Trzeba było szybko się do tego zaadoptować i stworzyć nowy, optymalny plan. Takie historie na pewno nie są miłe, ale z drugiej strony to już się zdarzało. Jeśli spojrzymy na igrzyska w Pjongczangu, czy poprzednie mistrzostwa świata w Are, to widzimy, że te duże imprezy z reguły zgodnie z planem rzadko przebiegają.

Po supergigancie Maryna wydawała się nie do końca zadowolona. Jak oceniacie ten start?

Z samego przejazdu jesteśmy zadowoleni. Wiadomo, jest niedosyt. Jednak z tego dnia pozytyw jest taki, że czujemy i wiemy, że możemy lepiej. Tak naprawdę teraz musimy skupić się na tym, aby supergigant rozwijać trochę bardziej.

Jak wasze dni bez startów wyglądają? Teraz Maryna nie bierze udziału w zjeździe. Trenujecie na śniegu, czy to czas na odświeżenie? 

Te treningi bezpośrednio przed zawodami są oczywiście z niższymi obciążeniami, ale cały czas trzeba mieć ten kontakt ze śniegiem i tyczkami. Zatem niektóre dni mamy przeznaczone na trening, a niektóre na odpoczynek. Niestety, od poniedziałku zrobi się taki intensywny okres. Mamy bowiem kombinację 15. lutego, dzień później parallel a 18. lutego slalom gigant. Nie będzie więc mowy o normalnym, dużym treningu na śniegu.

Zatem wypada zapytać, czy kombinacja nadal jest w planach startowych Maryny?

Na dzisiaj jest to w planach, ale nie wykluczam zmiany.

Jakie są dzisiaj wasze cele na te mistrzostwa?

Mamy te same cele, co w przypadku każdych zawodów Pucharu Świata. Chcemy pokazać się tu z jak najlepszej strony. Mamy nadzieję, że Maryna zaprezentuje się tak samo dobrze, jak na treningach. Aby pokazała swoje najlepsze przejazdy. Jakie to da miejsce później, to zobaczymy.

Niektórzy zastanawiają się, w których zawodach macie większe szanse – gigant czy parallel. A wy celujecie w coś szczególnie?

Nie myślimy, w których zawodach mamy większe szanse. Raczej tak nie kalkujemy i nie dzielimy też skóry na niedźwiedziu. Równoległe zawody są takie, że kwalifikacje przechodzi tylko 16 zawodniczek. Tych dziewczyn, które prezentują wysoki poziom w parallelu jest naprawdę sporo i do tego różnice między nimi są niewielkie. Jedno potknięcie i nie ma cię w finałach. Według mnie to trudny start. Trzeba tu być od początku do końca perfekcyjnym.

Nie da się ukryć, że to pierwsze takie mistrzostwa, kiedy media na szeroką skalę interesują się Maryną. Kibice także, co widzimy chociażby po odsłonach naszej strony. To dla was pewna nowość. Jak sobie z tym radzicie, bo większa liczba wywiadów może trochę przeszkadzać w planowaniu poszczególnych dni.

Staramy się do tego podchodzić na spokojnie. Nie jest też tak, że zainteresowanie cały czas jest ogromne. Na pewno kontakt z mediami, wywiady i innego tego typu sprawy, to dla nas nowość. Muszę się zgodzić z tym, że to trochę rozbija dzień treningowy. Musimy to jednak równoważyć, żeby nie psuło to nam treningów, ale też by w poprawny sposób utrzymywać relację z wami – mediami.

Mówi się, że przed gigantem dobrze może wpłynąć na Marynę fakt, że nie będzie jedyną Polką. Rzeczywiście udział Magdaleny Łuczak może jakoś dodatkowo zmotywować?

Na pewno. Dodatkowa reprezentantka polski w tej konkurencji to na pewno będzie dodatkowy plus. Fajnie, że Magda zdecydowała się wystartować w tych mistrzostwach i myślę, że same pozytywny mogą z tego płynąć.

Szczegółowy program MŚ w Cortinie d’Ampezzo 2021 znajdziecie tutaj.

Kliknij poniżej, aby przejść do specjalnego raportu Sportsinwinter.pl

Mateusz Król
Obserwuj