Alpejskie lato: Wrzesień #2 – Kolejne zmiany w kalendarzu, kontuzje i ciąże.

fot. Fabiano Crisma ©

fot. Fabiano Crisma ©

Koniec lata to już kwestia zaledwie kilku dni, a zatem czas pożegnać się z naszym cotygodniowym cyklem Alpejskie lato. Zapraszamy zatem na ostatnią część naszych podsumowań, w której dowiecie się o kolejnych zmianach w kalendarzu alpejskiego Pucharu Świata, a także o innych bardziej i mniej pozytywnych wieściach ze świata narciarstwa alpejskiego. 

W mijającym tygodniu Międzynarodowa Federacja Narciarska zatwierdziła kolejne zmiany dotyczącego kalendarza Pucharu Świata w narciarstwie alpejskim, wymuszone aktualną sytacją na świecie związaną z epidemią wirusa SARS-CoV-2. Głównym założeniem zmian było oddzielenie zawodów kobiet i mężczyzn, tak aby rywalizacje męskie i żeńskie nie odbywały się w tych samych terminach w jednej lokalizacji (wyjątkiem będą jedynie rozpoczęcie sezonu w Sölden i zawody równoległe w Lech/Zürs), a także odseparowanie konkurencji szybkościowych i technicznych. Następstwem tej decyzji jest uwzględnienie w kalendarzu dwóch slalomów kobiet w Levi w dniach 21 i 22 listopada. Pierwotnie w planach był jeden slalom kobiet i jeden slalom mężczyzn. Odwołany został także zawody równoległe mężczyzn w Alta Badia, które będą zastąpione slalomem. W Adelboden odbędzie się dodatkowy slalom gigant, który dodany został do programu weekendowych zawodów rozszerzonego o piątek. W Sankt Moritz kobiety rywalizować będą w dwóch supergigantach (jeden z nich zastąpi zawody równoległe) – o tydzień wcześniej niż planowano, gdyż zwolnił się termin zajmowany wcześniej przez Lake Louise, z kolei w Courchevel odbędzie się nie tylko slalom gigant, ale również dodatkowy slalom. W związku z tym, iż zrezygnowano także z organizacji noworocznych zawodów równiległych w Davos dla kobiet i mężczyzn, jedyne zawody równoległe w nadchodzącym sezonie odbędą się w austriackim Lech-Zürs. Kalendarz zatwierdzony będzie oficjalnie 3 października przez Radę FIS.

Słowenka Ilka Štuhec zaliczyła niegroźny upadek podczas treningu w Saas-Fee. Choć efekty kraksy nie były bardzo dotkliwe to dwukrotna mistrzyni świata w zjeździe musiała wziąć kilka dni przerwy od treningów, aby w pełni dojść do siebie. Štuhec po upadku narzekała na dokuczliwy ból w okolicy żeber, ale jest już gotowa do powrotu na stok, a skoro przepadło jej kilka dni treningowych to postanowiła zostać w Saas-Fee nieco dłużej niż wcześniej przewidywano. Jak donosi neveitalia.it, Ilka w Szwajcarii pozostanie  aż do pierwszego tygodnia października, po czym zamierza powrócić na chwilę do Słowenii przed kolejnymi wyjazdami na austriackie i szwajcarskie lodowce. Stuhec najprawdopodobniej sezon rozpocznie dopiero w grudniu podczas zawodów w Sankt Moritz. Głównym celem słoweńskiej specjalistki od szybkości będą Mistrzostwa Świata w Cortinie d’Ampezzo.

Austriaccy alpejczycy wchodzą na coraz wyższe obroty podczas przygotowań do sezonu. Wcześniej zawodnicy skupiali się eliminacji słabych punktów w technice, a teraz przystąpili do wymagających mierzonych przejazdów. Sześć przejazdów trwających ponad minutę na wysokości ponad 3000 m n.p.m. zaserwowali swoim podopiecznym trenerzy Marko Pfeifer i Mike Pircher w miniony piątek. Nie wszystko idzie jednak zgodnie z planem. Nieco odpoczynku potrzebował ostatnio Manuel Feller, który fizycznie nie czuje się jeszcze całkiem komfortowo. Problemy z plecami sprawiły także, że przerwę od treningów zalecono Adrianowi Pertlowi, choć mówi się tylko o środkach ostrożności, a nie o poważnym urazie – donosi Tiroles Tageszeitung.

Z poważniejszymi urazami zmagają się natomiast Szwajcarka Charlotte Chable i Włoch Ricardo Tonetti i Niemka Martina Willibald. Szwajcarskiej alpejce podczas treningu w Saas-Fee przytrafił się upadek, który skutkował zerwaniem więzadła krzyżowego przedniego w prawym kolanie i więzadła pobocznego. Oznacza to dla niej, że nie będzie mogła wystartować w zawodach w najbliższym sezonie. Podobny uraz przytrafił się również niemieckiej zawodniczce – Martinie Willibald. Niemka dodatkowo uszkodziła łąkotkę i może zapomnieć i jeździe na nartach przez kilka najbliższych miesięcy. Willibald przeszła już operację i pochwaliła się swoim zdjęciem sprzed kliniki chirurgii ortopedycznej na swoim instagramowym profilu, pełna uśmiechu, choć z pewnością sytuacja jest nie do pozazdroszczenia. w Monachium Nieco więcej szczęścia w nieszczęściu miał Ricardo Tonetti. Pochodzący z Bolzano 31-latek doznał złamania kostki w prawej stopie oraz kości śródręcza. Nie wiadomo jeszcze ile dokładnie potrwa przerwa Tonettiego, ale z pewnością nie zobaczymy go na otwarciu sezonu w Soelden, o czym informuje fisi.org.

Po zakończeniu kariery narciarskiej, do nowej życiowej roli szykują się Nina Løseth i Frida Hansdotter. Norweżka zakończyła karierę w marcu tego roku, a Szwedka po sezonie 2018/2019. Obie w tym tygodniu podzieliły się ze swoimi obserwującymi na instagramie wieścią o tym, że są w ciąży, co wyraźnie widać na załączonych przez nie zdjęciach.

Źródło: fis-ski.com, instagram.com, fisi.org, tt.com, neveitalia.it, rts.ch

%d bloggers like this: