Alpejskie lato – Lipiec #4. Film o legendzie, Hinduska chce na igrzyska i trudny rajd Hirschera

fot. Andrea Miola ©

Miesiąc lata 2021 za nami, a to oznacza, że jesteśmy o kolejny krok bliżej zimy. Alpejczycy sezon zaczynają już w październiku, zatem w pocie czoła przygotowują się do olimpijskiego cyklu. Dlatego niektórzy z nich znikają z pola widzenia i w tym podsumowaniu niewiele jest o aktywnych sportowcach. Mimo wszystko całkiem sporo w świecie narciarstwa działo się w minionym tygodniu.

fot. Andrea Miola ©

Pech 23-letniego Szwajcara

Wbrew powyższym zapowiedziom coniedzielne podsumowanie zaczynamy od złych wieści dotyczących aktywnego zawodnika. Semyel Bissig – niestety – przez najbliższe miesiące będzie figurował w bazie FIS, jako alpejczyk kontuzjowany.  23-latek doznał urazu kolana w środę rano podczas treningu slalomu giganta na lodowcu w Saas Fee. Zawodnik z drużyny B szwajcarskich kadr zerwał więzadło krzyżowe przednie w lewym kolanie i uszkodził wewnętrzną łąkotkę. W efekcie, najprawdopodobniej, to już koniec marzeń o igrzyskach olimpijskich w Pekinie.

A szkoda, bo w listopadzie ubiegłego roku Bissig osiągnął swój najlepszy wynik w Pucharze Świata, zajmując 5. miejsce w wyścigu równoległym w Lech-Zürs.

Powstaje film o austriackiej legendzie

Austriackich fanów narciarstwa alpejskiego wkrótce czeka nie lada gratka. Do kin wejść ma bowiem dramat dokumentalny o legendarnym zawodniku sprzed lat. Bohaterem jest bowiem Franz Klammer, którego historia wywalczenia złotego medalu podczas ZIO w Innsbrucku 1972 roku, zachwyciła niejednego kibica tej dyscypliny.

Film jest kroniką przygotowań do sławnego zjazdu Klammera. 22-latek przybył na igrzyska w Innsbrucku po kolejnych zwycięstwach w zjazdach w Wengen, Morzine i Kitzbuhel. Jako lider klasyfikacji, Klammer zmaga się z wyzwaniami związanymi ze statusem gwiazdy, presją sponsorów wyścigu i nadziejami narodu. Ale piątego dnia lutego Franz ruszył na trasę z żółtym trykotem lidera, w czerwonym kasku i zjechał na nartach ryzykując wiele, aby zdobyć złoto olimpijskie w zjeździe. Dzięki temu zagwarantował sobie miejsce w historii, jako jeden z najbardziej utytułowanych alpejczyków w historii.

Producenci filmowi chcieli stworzyć intensywny i wciągający obraz, który pozwoli widzom fizycznie poczuć presję, pod jaką znajdował się 22-letni Klammer jako zdecydowany faworyt do zdobycia złota w zjeździe. Widzowie przeżyją dreszczyk emocji związany z wyścigiem Klammera, który podejmował niewiarygodne ryzyko na niebezpiecznym torze, by ledwie wyprzedzić szwajcarskiego rywala Bernharda Russiego.

Zdjęcia do „Chasing the Line” zakończyły się w kwietniu 2021 roku i są w fazie postprodukcji, a austriacka premiera ma nastąpić późną jesienią 2021 roku. W sieci pojawił się już zwiastun, który możecie obejrzeć poniżej.

KLAMMER - CHASING THE LINE - Teaser Trailer

Hirscher weźmie udział w trudnym rajdzie

Skoro wyżej pisaliśmy o Klammerze, to teraz czas na inną austriacką legendę. “Krone Zeitung” podaje, że Marcel Hirscher wkrótce weźmie udział w jednym z najtrudniejszych rajdów. Były alpejczyk wyrusza w swoją prawdopodobnie największą dotychczasową przygodę na motorze. Jak zapowiadają organizatorzy, człowiek z Salzburga wystartuje w środę w Red Bull Romaniacs w rumuńskich Karpatach wokół Sibiu.

Według transmisji, „najtrudniejszy rajd enduro na świecie” będzie trwał około 600 kilometrów od 27 do 31 lipca, Hirscher będzie konkurował z numerem 207 w kategorii srebrnej.

Hinduska marzy o igrzyskach

Znacie Aanchal Thakur? Być może zagorzali fani narciarstwa alpejskiego ją znają, ale większość kibiców raczej nie. To reprezentująca Indie narciarka alpejska, która marzy o swoim udziale w igrzyskach olimpijskich. Jej celem jest rzecz jasna Pekin. Kraj egzotyczny w tej dyscyplinie? Jak najbardziej, ale sama Aanchal zaskoczyła nie jedną osobę podczas MŚ w Cortinie d’Ampezzo 2021. Zajęła bowiem 47. miejsce (slalom) i 59. (slalom gigant) na 107 uczestników (z niewielkimi możliwościami treningu z powodu pandemii). Zapisała się przy tym jako pierwsza Hinduska ze startem w MŚ.

To, czy Thakur pojawi się w Pekinie, w dużej mierze zależy od sytuacji pandemicznej. Czeka wciąż na powołanie z Indyjskiego Komitetu Olimpijskiego. W pocie czoła przygotowuje się do sezonu zimowego, chociaż nie ma gdzie trenować na śniegu. Poświęca się zatem jedynie ćwiczeniom fizycznym. Przeznacza na to ok. 7 godzin dziennie. Do tego wszystko korzysta z deskorolki i piłki, na której ćwiczy równowagę. Miejmy nadzieję, że uda jej się pojawić w stolicy Chin podczas igrzysk.

Romane znów na nartach

Romane Miradoli wraca do treningów. Po zerwaniu więzadła krzyżowego przedniego w lewym kolanie w grudniu w Courchevel, specjalistka konkurencji szybkościowych, wreszcie mogła przygotowywać się do zimy na nartach.

– Wróciłam na narty i to było idealne poczucie wolności – opisuje na Instagramie. – Podróż nie była łatwa, ale ciężko pracowałam, aby przełamywać swoje granice i znów jeździć na nartach – dodaje trzykrotna medalistka mistrzostw świata juniorów.

Problemów Scheib ciąg dalszy

23-letnia Julia Scheib stale zmaga się z problemami. Minionej zimy Austriaczka w zawodach pojawiła się dopiero w styczniu. To po licznych chorobach, w tym koronawirusa. Julia na trasach jednak nie gościła długo, bo w lutym zaliczyła ogromnego pecha. Musiała bowiem zakończyć przedwcześnie z sezon z powodu zerwania więzadła krzyżowego i urazy łąkotki zewnętrznej w lewym kolanie.

Przeszła jedną operację i powoli chciała wracać do treningów. Ponownie jednak odezwał się ból w kolanie, a po rezonansie magnetycznym okazało się, że potrzebny jest kolejny zabieg… W tej chwili nadal musi chodzić o kulach, obrzęk jest nadal wyraźnie widoczny. – Sölden nie jest moim głównym celem. Widzę jednak, że mogę wrócić na narty w październiku – przyznała Scheib.

 

Źródło: srf.ch/ undayguardianlive.com / ledauphine.com /

Mateusz Król
Obserwuj