Alpejskie lato: Lipiec #1 – Cortina 2021 jednak według planu, Vlhova nie przestaje marzyć o dużej Kryształowej Kuli

fot. Nicolas Garcia / CC BY NC SA

fot. Nicolas Garcia / CC BY NC SA

Pomimo trwającej epidemii koronawirusa mistrzostwa świata w narciarstwie alpejskim jednak odbędą się w 2021 roku – taką decyzję w minionym tygodniu podjęła Rada FIS. Z takiego rozwiązania ucieszyło się wielu narciarzy, także zdobywczyni małej Kryształowej Kuli w sezonie 2019/2020 Federica Brignone. Tymczasem Petra Vlhova nie rezygnuje z marzeń o wywalczeniu tego trofeum w niedalekiej przyszłości.

W czwartek 2 lipca Rada Międzynarodowej Federacji Narciarskiej poinformowała, że najbliższe mistrzostwa świata w narciarstwie alpejskim, które mają odbyć się w Cortinie d’Ampezzo, pozostają w kalendarzu na sezon 2019/2020. Po wniosku Włoskiej Federacji Sportów Zimowych, która zaproponowała przesunięcie mistrzostw w Cortinie na 2022 rok, FIS musiała przedyskutować ten pomysł, który jednak nie spotkał się z aprobatą. Wniosek ostatecznie został odrzucony, ale podjęto decyzję o udzieleniu Włochom gwarancji finansowej w wysokości 10 milionów franków szwajcarskich, które miałyby im zostać wypłacone w przypadku odwołania mistrzostw w 2021 roku z powodu epidemii koronawirusa.

Pomysł przełożenia mistrzostw w Cortinie na 2022 rok krytykowany był przed wielu sportowców, również włoskich, głównie dlatego, że w lutym 2022 roku powinny odbyć się Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Pekinie, co sprawiłoby, że mistrzostwa świata organizowane po igrzyskach znacznie straciłyby na znaczeniu i prestiżu. Zadowolona z utrzymania przyszłorocznego terminu dla mistrzostw świata jest między innymi Federica Brignone, która jest jednym z ambasadorów tej imprezy, wspólnie z Sofią Goggią i Kristianem Ghediną. Włoszka, która w poprzednim sezonie weszła na sportowy szczyt i zdobyła dużą Kryształową Kulę za zwycięstwo w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, przyznała, że byłoby dużą stratą, gdyby mistrzostwa miały odbyć się bez udziału kibiców i ma nadzieję, że alpejczycy będą mogli rywalizować w 2021 roku przy obecności fanów, ale z punktu widzenia sportowców byłoby również problemem przygotowanie najwyższej formy w jednym sezonie zarówno na lutowe igrzyska olimpijskie jak i na marcowe mistrzostwa świata.

Petra Vlhova po całkiem udanym sezonie 2019/2020, w którym zdobyła dwie małe Kryształowe Kule (za slalom i konkurencje równoległe) nie zamierza spoczywać na laurach i kontynuuje ciężką pracę, aby w przyszłości podnieść do góry dużą Kryształową Kulę za wygraną w klasyfikacji generalnej. Słowaczka po treningach na Stelvio wróciła do swojego domu na Słowacji, gdzie tymczasowo wypoczywa przed kolejnym wyjazdem do litewskich Druskiennik, gdzie trenować będzie w hali narciarskiej. Z kolei jesienią Słowaczka ma zamiar współpracować z Alice Robinson z Nowej Zelandii. Wiele wskazuje na to, że Vlhova i Robisnon spotkają się na wspólnych treningach we wrześniu na Stelvio i w Hintertux. Nowozelandka po długiej przerwie od jazdy na śniegu powróciła niedawno do treningów na nartach. Na razie trenuje ona w swojej ojczyźnie w Coronet Peak, gdzie aktualnie śniegu nie brakuje.

David Chastan, dyrektor francuskiej kadry alpejczyków wyraził zadowolenie z przebiegu jest zadowolony z treningu na lokalnych lodowcach w Val d’Isère i Les Deux Alpes. Z wyjątkiem pierwszych dni czterotygodniowego obozu, Francuzom sprzyjała pogoda, a do kolejnych treningów na nartach mają powrócić oni 22 lipca. W międzyczasie będą skupiać się na treningu fizycznym. Chastan powątpiewa, że w tym roku uda sie zorganizować zgrupowania w Ameryce Południowej. Z ostateczną decyzją Francuzi mają czekać do sierpnia, aby mieć więcej informacji na temat czego czy odbędą się listopadowe zawody Pucharu Świata w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie.

Kolejnym wagonikiem w kolejce gondolowej w Kitzbuhel może pochwalić się Austriak Matthias Mayer. W styczniu 2020 roku Mayer po raz drugi w karierze zwyciężył w zawodach Pucharu Świata na trasie Streif. W 2017 roku austriacki alpejczyk triumfował w Kitzbuhel w supergigancie, a w poprzednim sezonie po niezwykle emocjonujących zawodach stanął na najwyższym stopniu podium dokładając do swojego dorobku wygraną w zjeździe. W poprzedni poniedziałek Mayer pojawił się na odbiorze nowego wagonika kolejki gondolowej, na której widnieć będzie jego imię i nazwisko.

Dominik Paris powraca do treningów z kadrą narodową. Włoch, który w poprzednim sezonie zerwał więzadło krzyżowe, ma dołączyć w Formii w centrum przygotowań olimpijskich do będących już tam kolegów z kadry. Paris na razie nie jest jeszcze gotowy do jazdy na nartach i będzie kontynuował trening fizyczny. Jego towarzyszami na zgrupowaniu będą Emanuele Buzzi, Mattia Casse, Matteo Marsaglia i Alexander Prast. Jak donosi neveitalia.it powrót na narty przewidywany jest na połowę sierpnia.

Marie-Michele Gagnon rozstaje się z Rossignolem. Kanadyjka w przyszłym sezonie rywalizować będzie na nartach marki Head. Z Rossignolem żegna się również Belg Sam Maes, którego nowym wyborem jest Völkl. Maes ma nadzieje, że na nowych nartach uda mu się powrócić do punktowania w Pucharze Świata, czego nie udało mu się dokonać w sezonie 2019/2020. Jego ostatni punktowy występ to slalom gigant w marcu 2019 roku w Kranjskiej Gorze, w którym zajął 12. miejsce.

Źródło: fis-ski.com, neveitalia.it, skichrono.fr, skiingpenguin.at, raceskimagazine.it, instagram.com/mmgagnon, instagram.com/sam_maes

%d bloggers like this: