Alpejski PŚ w Wengen. Supergigant otwiera zmagania na Lauberhorn (lista startowa)

Verein Internationale Lauberhornrennen Wengen, CC BY-SA 4.0, via Wikimedia Commons

Środek stycznia oznacza powrót narciarzy do najbardziej prestiżowych lokacji alpejskiego Pucharu Świata, za które uważane są Wengen oraz Kitzbühel. Obie te trasy można nazywać mianem legendarnych. W zależności od różnych opinii trasa Lauberhorn rozpatrywana czasami jest jako trudniejsza od austriackiego Streif. Jednak zanim śmiałkowie rozpoczną rywalizację w kultowym zjeździe, czeka ich także trudny i interesujący supergigant.  

Verein Internationale Lauberhornrennen Wengen, CC BY-SA 4.0, via Wikimedia Commons

Tłum za Odermattem

Rozgrywanie supergiganta w Wengen jest stosunkowo młodą inicjatywą organizatorów, bo ta konkurencja narciarstwa alpejskiego odbywa się na Lauberhorn dopiero od ubiegłego roku (poza jednym wyjątkiem w 1994 roku). Piątek był zazwyczaj dniem, w którym organizowana była kombinacja, jednak jak wiadomo jest to konkurencja, której w aktualnym formacie już prawdopodobnie nigdy nie ujrzymy w Pucharze Świata. 

Zmiana tradycyjnego terminarza wychodzi organizatorom na dobre. Mogą to zawdzięczać Marco Odermattowi, głównemu faworytowi, dla którego do Wengen przyjeżdżają tysiące kibiców. Panujący aktualnie król narciarstwa alpejskiego jest dla Szwajcarów prawdziwym bohaterem. Nie ma się co dziwić, bo 25-latek walczy w tym sezonie o zwycięstwa w trzech konkurencjach. Od wygrania klasyfikacji generalnej po raz drugi w karierze może go powstrzymać wyłącznie jakieś nieszczęście.  Jednym z siedemnastu zwycięstw zapisanych do osiągnieć Odermatta, jest także zwycięstwo w Wengen. Lider Pucharu Świata wygrał tu rok temu supergigant, przed Aleksandrem Aamodtem Kilde i Matthiasem Mayerem. 

Główny rywal ten co zawsze

Minął rok, a Norweg jest nadal najpoważniejszym rywalem Marco Odermatta w supergigancie. Ostatni występ w tej konkurencji nie poszedł mu jednak najlepiej. Kilde zajął dopiero ósme miejsce przy zwycięstwie Odermatta. Warto wspomnieć, że po Wengen narciarzy czekają tylko dwa pucharowe starty w supergigancie, więc kolejny nienajlepszy przejazd partnera Mikaeli Shiffrin spowoduje, że strata w supergigantowej klasyfikacji może być za duża do odrobienia przy tak pewnie jeżdżącym Szwajcarze. W piątek Odermatt wystartuje z 11. numerem startowy, a Kilde zamknie pierwszą piętnastkę.

Matthiasa Mayera już na alpejskich trasach nie ujrzymy, po tym jak postanowił odstawić narty na bok. Kolejnym z większych nieobecnych, choć jego nieobecność będzie można zauważyć bardziej w sobotnim zjeździe, to Johan Clarey. Więcej o powodzie absencji Francuza pisaliśmy tutaj. 

Nie tylko Marco

Szwajcarzy poza Odermattem mają na liście startowej także pięciu innych alpejczyków wśród pierwszych dwudziestu numerów. Z numerem czwartym na trasę ruszy Beat Feuz, dla którego to będzie pierwszy z czterech ostatnich startów w życiu. Mistrz olimpijski kończy karierę po weekendzie w Kitzbühel. Gospodarze emocjonować się szczególnie będą przejazdami: Gino Caviezela (nr 9), Stefana Rogentina (nr 10), Justina Murisiera (nr 16) i Loica Meillarda (numer 20). Ostatni z tych wymienionych zawodników w Bormio po raz pierwszy w swojej karierze stanął na podium supergiganta. Co ciekawe, w Lake Louise i w Beaver Creek nie znalazł się on nawet w punktującej trzydziestce. 

Zawodnicy z czołówki, którzy wydają się pewniakami na miejsce w czołówce to: kanadyjski rówieśnik Odermatta – James Crawford (nr 6), Alexis Pinturault (nr 8) i drugi w Bormio Vincent Kriechmayr ( nr 12). W czołówce można się także spodziewać paru flag austriackich i niemieckich.

Godzina startu supergiganta została lekko zmieniona, ze względu na zapowiadane niekorzystne warunki atmosferyczne w późniejszych godzinach. Pierwszy ze startujących, czyli Adrian Smiseth Sejersted opuści bramkę startową równo w południe.

Lista startowa supergiganta mężczyzn

Źródło: informacja własna