Alpejski PŚ w Wengen. Kto jutro wygra slalom? Piotr Habdas na starcie (lista startowa)

screen - eurosport

Na zakończenie rywalizacji w szwajcarskim Wengen zaplanowano slalom. Odbędzie się on w niedzielę 15 stycznia. Na starcie stanie 71 zawodników. Ta konkurencja od dłuższego czasu zapowiada zaciętą rywalizację, w której ciężko wytypować zwycięzcę. Wśród nich zobaczymy Polaka – Piotra Habdasa.

screen – eurosport

Długa lista faworytów…

Faworytów jest wielu i żaden nie jest takim w 100% głównym. Ale chyba najmniejsze pieniądze można dostać za wytypowanie tego, który pojedzie z nr 1. To Norweg Lucas Braathen. Lider klasyfikacji slalomowej i zwycięzca sprzed roku. Silny Niemiec Linus Strasser ma nr 2. Dalej pojadą gospodarze. Loic Meillard (nr 3) i Daniel Yule (nr 4). Obaj w świetnej formie, Yule rok temu był drugi. Po nich dwóch Nowegów. Równieśnik Braathena i rónie zdolny jak on Atle Lie McGrath i doświadczony Henrik Kristoffersen (nr 6). Za wytypowanie Kristoffersena nie powinno się płacić wiele więcej niż za Braathena. Świetnie jeździ też od dłuższego czasu Austriak Manuel Feller (nr 7), który mocno zredukował swoje szaleństwa. Nie obyło się to na szczęście kosztem formy.

…A to nie koniec

Ale dalej nie jest wcale słabiej. Włoch Tomasso Sala (nr 8) jest dość równy i solidny. Tak niski numer nie dostaje się za piękne oczy. Johannes Strolz z Austrii (nr 9) jeszcze do końca nie zaskoczył i nie potrafi w tym sezonie ukończyć slalomu. Jutrzejsze zawody to dla wicemistrza olimpijskiego być albo nie być w pierwszej grupie. Dalej mamy znowu Norwegów – Timona Haugana i akutalnego mistrza świata Sebastiana Foss-Solevaaga. Nr 12 to mistrz olimpijski Clement Noel z Francji. Jego rodak Alexis Pinturault to zawodnik, z którym zawsze się trzeba liczyć. Dave Ryding to brytyjski rodzynek. W tym roku kończy 37 lat i ciągle w czołówce. Numer 15 to Austriak Marco Schwarz. Niby w gorszej formie, ale dziś był w czołówce nie swojej konkurencji – zjazdu. Kto wie, co pokaże w slalomie.

Ale przecież to dalej nie koniec

Nr 16 to Szwed Kristoffer Jakobsen, kiedy tylko kończy zawody potrafi być groźny. Albert Popow z Bułgarii to kolejny z tych szalonych jeźdźców, których publiczność uwielbia oglądać. Włoch Alex Vinatzer ma talent, ale też “lubi” wypadać z trasy. Wysokie jak na swoją klasę numery mają Ramon Zenhaeusern ze Szwajcarii i wicemistrz świata Adrian Pertl. Doszliśmy do numeru 20, ale przecież dalej jest eks mistrz olimpijski 38-letni Włoch Giuliano Razzoli, który w zeszłym sezonie przechodził renesans formy. Jest Austriak Fabio Gstrein, który umie świetnie zjechać. Są kolejne nieco przygasłe sławy – Michael Matt z Austrii i Luca Aerni ze Szwajcarii. Jest świetny gigancista Filip Zubcic z Chorwacji.

Moglibyśmy tak wymieniać bez końca, więc na Chorwacie z nr 25 postawimy kropkę. Z jednym wyjątkiem. Robimy go dla zawodnika, który faworytem nie jest. Dla zawodnika, dla którego awans do drugiego przedziału byłby sensacją. To nasz reprezentant Piotr Habdas, który na trasę wyjedzie trzeci od końca (nr 69).

lista startowa

źródło: wiadomość własna