Alpejski PŚ w Val d’Isere: Pinturault jak Shiffrin, niesamowity awans Kristoffersena

fot. Méribel Tourisme / CC BY NC ND

fot. Méribel Tourisme / CC BY NC ND

W rozegranym dziś slalomie we francuskim Val d’Isere wygrał w niesamowicie przekonywującym stylu reprezentant gospodarzy Alexis Pinturault. Wyprzedził on weteranów – Szweda Andre Myhrera i Włocha Stefano Grossa. Podium o 0,01 sek. przegrał dotychczasowy lider klasyfikacji slalomowej Henrik Kristoffersen, który ledwo wszedł do drugiego przejazdu.

Już pierwszy przejazd zapowiadał wielkie emocje. Nie ukończył go między innymi Clement Noel z Francji, zaś Henrik Kristoffersen był bliski wypadnięcia z trasy – dokończył jednak jakimś cudem swój przejazd i stracił do Francuza 2,82 sek. Jego awans do drugiego przejazdu wisiał na włosku, ale w końcu wystartował do niego z dwudziestym siódmym wynikiem.

Za ten hart ducha i dokończenie rywalizacji należy go pochwalić. W drugim przejeździe był bezkonkurencyjny i o włos przegrał podium – różnice między zawodnikami z miejsc 2-4 były wręcz nieuchwytne. Pinturault jednak był poza konkurencją – w drugim przejeździe zanotował trzeci rezultat i osiągnął łączny czas dwóch przejazdów 1:47.91. Nad Myhrerem, który awansował z czwartej pozycji Francuz miał 1,44 sek. przewagi. Gross, który w pierwszym przejeździe był dziewiąty na mecie miał 1,47 sek. przewagi – i był pierwszym zawodnikiem, który przerwał nieustanny marsz w górę Kristoffersena wyprzedzając go o 0,01 sek. Trochę szkoda, na osłodę Kristoffersenowi zostanie świetny awans (aż o dwadzieścia trzy miejsca!).

Najlepszy z Austriaków, Michael Matt, był piąty (+1,73 sek.), jego drugi przejazd wydawał się słaby, ale ostatecznie utrzymał swoje miejsce z pierwszego przejazdu. Dość niespodziewanie szósty był drugi ze Szwedów – Kristofer Jakobsen (+1,75 sek. i awans o sześć miejsc), z dość wysokim numerem startowym (31). W pierwszej “10” znaleźli się jeszcze Loic Meillard – dość niespodziewanie najlepszy ze Szwajcarów – ze stratą 1,85 sek. i awansem z miejsca trzynastego. Mini-serię awansów o sześć miejsc zakończył reprezentant gospodarzy Victor Muffat-Jeandet (+2,21 sek.). Pierwszą dziesiątkę zamknęli drugi Norweg Sebastian Foss-Solevaag (+2,27 sek.), który zanotował drugi wynik drugiego przejazdu i awansował z pozycji dwudziestej trzeciej i drugi Szwajcar Daniel Yule (+2,35 sek.), jeden z trójki zawodników w dziesiątce i w ogóle w zawodach, którzy nie przesunęli się względem pierwszego przejazdu ani w górę, ani w dół.

Uważny czytelnik zauważył, iż na miejscach 1-10 nie znaleźli się zawodnicy drugi i trzeci z pierwszego przejazdu, co wymaga rozszerzenia. Trzeci po pierwszym przejeździe był Szwajcar Ramon Zenhaeusern, który w drugim przejeździe wypadł. Zaś drugi był sensacyjny Amerykanin – jadący z nr 40 Amerykanin Luke Winters (bez punktów PŚ!), który nieco pogubił się w drugim przejeździe i spadł na pozycję dziewiętnastą.

O największych awansach już było. Największy spadek względem drugiego przejazdu zanotował nawet nie Winters, a Chorwat Istok Rodes – z siódmej na dwudziestą piątą pozycję. Chorwaci zwykle awansują do drugiego przejazdu w liczbie trzech i na ogół zamieniają się miejscami względem pierwszego przejazdu. Nie udało się zdobyć pierwszych punktów PŚ Japończykowi Yohei Kodamie, który niestety wypadł w drugim przejeździe. Punkty zdobyli m. in. Bułgar Albert Popow, co nie dziwi w ogóle i Belg Armand Marchant, co już też powoli przestaje dziwić. Najwyższy numer startowy w drugim przejeździe (51) miał znany gigancista Leif Kristian Nestvold-Haugen.

Początkowo dziś miał odbyć się slalom gigant, ale rozegrano slalom przeniesiony z wczoraj. Gigant zostanie rozegrany w innym miejscu i czasie.

wyniki zawodów

źródło: własne

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.