Alpejski PŚ w Val d’Isere. Pierwszy slalom i pierwszy występ Polaka w sezonie (lista startowa)

fot. Marek Kowalski / PZN

W alpejskim Pucharze Świata w tym sezonie mogliśmy oglądać alpejczyków rywalizujących już w trzech konkurencjach: slalomie gigancie, zjeździe i supergigancie i to nawet po dwa razy w każdej. Wciąż jednak nie mieliśmy do czynienia ze slalomem w przypadku mężczyzn, ale ta sytuacja powinna wkrótce ulec zmianie. Pierwszy slalom odbędzie się w Val d’Isere w niedzielę, a udział w nim weźmie także reprezentant Polski.

fot. Marek Kowalski / PZN

Slalomiści w końcu dostaną szansę

Slalomiści długo musieli czekać na swoje pierwsze zawody w Pucharze Świata w narciarstwie alpejskim w sezonie 2022/2023. Wprawdzie wielu z nich startuje również w innych konkurencjach, np. w slalomie gigancie, ale jest także duża grupa specjalizująca się tylko w slalomie, która nie miała jeszcze okazji występu tej zimy w Pucharze Świata. W tym gronie są także reprezentanci Polski. Zawodnicy z naszego kraju w związku z rankingiem FIS mogą startować bowiem tylko w slalomie, gdyż tylko w tej konkurencji są sklasyfikowani wśród 150 najlepszych zawodników świata. Dotyczy to Michała Jasiczka, Piotra Habdasa i Pawła Pyjasa. Jako że Polska może wystawić w zawodach tylko jednego reprezentanta, w wewnętrznym sprawdzianie o przepustkę na wyścig w Val d’Isere wywalczył Piotr Habdas.

Na co stać Polaka?

Habdas powraca do Pucharu Świata po długiej przerwie. Do tej pory wystartował w tym cyklu tylko trzykrotnie. Raz na inaugurację sezonu 2016/2017 w Soelden, a następnie dwa razy w sezonie 2018/2019 w slalomach w Kitzbuhel i Schladming. Wprowadzona później zasada, mówiąca, że w Pucharze Świata mogą startować tylko zawodnicy z pierwszych 150 miejsc w rankingu zamknęła mu drzwi do występów, aż do momentu, w którym stał się on jednym ze 150 najlepszych slalomistów świata, biorąc pod uwagę ranking FIS. Poprzednie starty Piotra na najwyższym szczeblu zawsze kończyły się na pierwszym przejeździe. Nie ma też na swoim koncie wielu startów w Pucharze Europy, dlatego trudno oczekiwać od niego wyrównanej walki z najlepszymi, ale trzymacie kciuków jest jak najbardziej wskazane.

Nieprzewidywalni

Niewiele wiadomo na razie na temat slalomowej formy większości alpejczyków, skoro nie mieli okazji do zaprezentowania się w żadnych poważnych zawodach. Dodatkowo w ostatnich sezonach ta konkurencja cechowała się często dużą zmiennością i niespodziewanymi wynikami. W sezonie 2021/2022 aż ośmiu zawodników wygrywało slalomowe zawody, a byli to kolejno Clement Noel, Sebastian Foss-Solevaag, Johannes Strolz, Lucas Braathen, Dave Ryding, Linus Strasser, Henrik Kristoffersen oraz Atle Lie McGrath. Lista zawodników, którzy mają potencjał na wygrywanie jest jednak o wiele dłuższa. To czyni slalom jedną z najbardziej nieprzewidywalnych męskich konkurencji.

Pierwszy przejazd slalomu w Val d’Isere rozpocznie się o godzinie 9:30, a drugi o 10:30. Z numerem 1 wystartuje znów Lucas Braathen, który otwierał również sobotni slalom gigant. Na przejazd Piotra Habdasa będziemy musieli trochę poczekać, bo nasz reprezentant pokaże się dopiero z numerem 70.

Lista startowa

Źródło: własne