Alpejski PŚ w Sestiere: Pogrom faworytek. Clara Direz najlepsza w równoległym gigancie

fot. zimobio.com

fot. zimobio.com

Niesamowite emocje niosła ze sobą rywalizacja kobiet w slalomie gigancie równoległym w Sestiere. W finale mierzyły się dwie zawodniczki, które nigdy nie stały na podium Pucharu Świata. Ostatecznie Clara Direz pokonała Elisę Moerzinger i cieszyła się z pierwszego zwycięstwa w karierze. Główne faworytki zawiodły.

Clara Direz nie miała dzisiaj łatwego zadania od samego początku głównej rywalizacji w slalomie gigancie równoległym. Reprezentantka Francji w 1/16 finału mierzyła się z Kathariną Truppe, ale Austriaczka musiała uznać wyższość mniej utytułowanej rywalki. W 1/8 Clara teoretycznie była skazana na niepowodzenie, bowiem mierzyła się z samą Mikaelą Shiffrin. Amerykanka jednak niespodziewanie zawiodła i musiała pożegnać się z rywalizacją już na tak wczesnym etapie. W efekcie Direz musiała być podbudowana niesamowitymi przejazdami i w 1/4 pokonała Tinę Robnik a w półfinale Martę Bassino, która tej zimy smak zwycięstwa już poznała. Finał był już popisem trójkolorowej, bowiem zwyciężyła Elisą Moerzinger. Trzeba jednak przyznać, że dla Austriaczki to nadspodziewany, rekordowy wyczyn. Dotychczas nigdy nie uplasowała się w czołowej trzydziestce zawodów. Dzisiaj dopisała na konto aż osiemdziesiąt.

Emocji podczas wyścigu zdecydowanie nie brakowało. W walce o trzecie miejsce zmierzyły się dwie znakomite reprezentantki Włoch. Marta Bassino okazała się ostatecznie lepsza od wczorajszej triumfatorki Federici Brigonone. Czwarte miejsce przypadło kolejnej rodaczce wyżej wspomnianego duetu – Sofii Goggi. Kristin Lysdahl z Norwegii zajęła szóste miejsce, a za nią sklasyfikowane zostały kolejno Tina Robnik ze Słowenii oraz kolejna Norweżka Thea Louise Stjernesund. Dla tej ostatniej to najlepszy wynik w karierze.

Nie najlepiej w równoległym gigancie poradziły sobie faworytki. Wspomniana wyżej Mikaela Shiffrin ostatecznie sklasyfikowana został na dziewiątym miejscu. Tuż za nią uplasowała się Wendy Holdener, która na początku pokazywała się ze znakomitej strony. Jeszcze słabiej spisała się Petra Vlhova. Słowaczka odpadła już w 1/16 finału i ostatecznie musiała zadowolić się osiemnastą lokatą. Mistrzyni świata w gigancie przegrała z Aline Danioth. Szwajcarka nie będzie jednak miała dobrych wspomnieć z tym wyścigiem. W 1/8 finału doznała bowiem groźne wyglądającego upadku i nie ukończyła przejazdu. Wiele wskazuje na to, że doznała kontuzji prawego kolana. Na razie jednak nie znamy szczegółów.

Pełne wyniki

Źródło: Informacja własna

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: