Alpejski PŚ w Sankt Moritz. Triumf Mikaeli Shiffrin, faworytki gospodarzy zawiodły. Maryna poza punktami

Po dwóch zjazdach kobiet rozegranych w Szwajcarii nadszedł czas na supergigant. Zwycięstwo w nim odniosła Mikaela Shiffrin, dla której jest to pierwszy triumf w tej konkurencji od stycznia 2020 roku. Drugie miejsce zajęła Włoszka Elena Curtoni, a trzecie Francuzka Romane Miradoli. Triumfatorka supergiganta w Lake Louise – Corine Suter zakończyła zmagania przed własną publicznością na piętnastym miejscu. Maryna Gąsienica-Daniel została sklasyfikowana na 38. pozycji.

Screen-Eurosport

Królowa wszechstronności

Zawody otworzyła Ramona Siebenhofer. Przeciętny przejazd pozwolił Austriaczce pooglądać trzy kolejne narciarki z fotela liderki. Aż do czasu Michelle Gisin. Była ona pierwszą zawodniczką, której przejazd wyglądał na taki mogący dać wysokie miejsce. I faktycznie Szwajcarkę wyprzedziło potem niewiele alpejek, bo zaledwie trzy. Najlepszy czas dnia osiągnęła Mikaela Shiffrin, mimo że jej przejazd nie był perfekcyjny. Amerykanka pokonała drugi sektor z błędami i miała tam dopiero jedenasty czas odcinka. Pozostałe międzyczasy nie pozostawiły złudzeń, że to liderka PŚ była w niedzielę najszybsza. 

Ciasna trasa faworyzowała zawodniczki preferujące bardziej technikę od prędkości, co doskonale widać na tabeli wyników. Drugie miejsce należało do Eleny Curtoni – drugiej zawodniczki supergiganta w ubiegłym sezonie. Włoszka straciła do Shiffrin 0,12 sekundy. Podium zostało uzupełnione przez Francuzkę ze stratą 0,4 sekundy. Romane Miradoli to kolejna zawodniczka, która lepiej sobie radzi w supergigantach niż w zjazdach. 

Goggia poza podium

Czwartą zawodniczką zawodów okazała się Michelle Gisin. Przy nazwisku wszechstronnej Szwajcarki widnieje 0,57 sekund straty, natomiast obok nazwiska Sofii Goggi trzy setne mniej. Startująca z kontuzją Włoszka przyznała w wywiadzie po starcie, że noc była bolesna i start w supergigancie stał pod znakiem zapytania. Przypomnijmy, że wczoraj królowa zjazdu odniosła kolejne zwycięstwo. 

To nie był dobry występ reprezentantek Szwajcarii specjalizujących się w konkurencjach szybkościowych. Mowa szczególnie tu o Larze Gut-Behrami i Corine Suter. Pierwsza z nich zajęła ósmą pozycję, natomiast Corine dopiero piętnastą lokatę. Suter do zawodów przystępowała z czerwonym plastronem jako liderka klasyfikacji supergigantowej, bowiem wyścig w Lake Louise padł jej łupem. Teraz nową liderką tej klasyfikacji stała się Elena Curtoni.

Pierwsze koty za płoty

Maryna Gąsienica-Daniel startuje w supergigantach sporadycznie, są one raczej dodatkiem do slalomów gigantów. Występ w Sankt Moritz był dla Polki pierwszym wyścigiem na długich nartach w tym sezonie. Naszej alpejce nie udało się wejść do trzydziestki, a czas, który osiągnęła (1:16,18) pozwolił na zajęcie 38. lokaty. Miejmy nadzieję, że w następnych startach będzie coraz lepiej.

Wyniki zawodów

Źródło: informacja własna