Alpejski PŚ w Madonna di Campiglio. Ostatni slalom w tym roku. Yule ustrzeli hat tricka? (lista startowa)

fot. Roman Avdagić / rom@nski photo / CC BY

Włochy upodobali sobie ostatnio najlepsi alpejczycy świata. Jeszcze w poniedziałek rywalizowali w Alta Badia, a we wtorek będą już w Madonna di Campiglio. Właśnie tam rozegrany zostanie drugi w tym sezonie i zarazem ostatni w 2020 roku slalom. Wczoraj najlepszy był Ramon Zenhäusern, a kto wygra dziś?

fot. Roman Avdagić / rom@nski photo / CC BY

W malowniczym miasteczku Madonna di Campiglio w regionie Trydent-Górna Adyga, około 30 km na północny zachód od Trydentu, 60 km na północ od jeziora Garda, o punkty powalczą dzisiaj najlepsi slalomiści alpejscy na świecie. Miejscowość położona w dolinie Val Rendena na wysokości 1522 m n.p.m. świetnie w ostatnich latach kojarzy się jednemu zawodnikowi, który wygrał tam ostatnie dwa slalomy. To Daniel Yule, który ma apetyt na hat tricka. Szwajcar jest na pewno podrażniony, bo wczoraj po pierwszym przejeździe był drugi, a potem spadł na siódmą lokatę. Ciekawe jest także, jak poradzi sobie Alex Vinatzer. Reprezentant gospodarzy na półmetku poniedziałkowej walki w Alta Badia był liderem. Ostatecznie skończył tuż za podium.

We wtorek złą passę będzie chciał z pewnością przełamać Henrik Kristoffersen. Jego słabsza dyspozycja była wskazana przez ekspertów podcastu “Halo, tu zima”, jako największe rozczarowanie pierwszej części sezonu. Norweg, który miał aspiracje walczyć nawet o dużą Kryształową Kulę, dotąd tylko raz stał na podium. To podczas zawodów w Lech, gdzie rozgrywany był parallel. W rozmowie z norweską telewizją NRK Kristoffersen przyznał, że stał się nieco tchórzliwy. Kto wie, może w Madonna di Campiglio wszystko uda się odczarować?

Open in Spotify

Wspomniany wyżej Norweg pojedzie w pierwszej rundzie z numerem czwartym. Jedynkę ma Daniel Yule. Warto zwrócić uwagę na “piątkę”, czyli Clementa Noela, który już doskonale wie, jak wygrywać slalomy. Ciekawi możemy być postawy Alexisa Pinturaulta, który ostatni raz slalom wygrał w grudniu ubiegłego roku. Wczoraj był dopiero jedenasty. Ten francuski zawodnik zdecydowanie lepiej radzi sobie w gigantach. Kto wie, może tym razem znów będzie w czołówce. Rosyjscy kibice będą ściskali kciuki za Aleksandra Choroszyłowa, który ruszy z numerem ósmym, a w poniedziałek nie ukończył pierwszego przejazdu. Na starcie zabraknie reprezentantów Polski

Lista startowa

Start pierwszego przejazdu zaplanowano na 17:45. Trzy godziny później najlepsza trzydziestka pojedzie w odwróconej kolejności raz jeszcze. Transmisja w Eurosporcie i Eurosport Playerze.

Źródło: Informacja własna

Mateusz Król
Obserwuj