Alpejski PŚ w liczbach. To nie był sezon dla szybkościowców

fot. Stefho74 via Foter.com / CC BY-NC-SA

Zakończył się kolejny sezon alpejskiego PŚ. Sezon trudny – bo w pandemii, bo bez publiczności. Sezon ciekawy – bo z nowymi nazwiskami wśród zdobywców Kryształowych Kul. Sezon emocjonujący – jak zwykle, ale polscy kibice mogli się pierwszy raz od wielu lat też emocjonować udanymi startami naszej zawodniczki. 

fot. Stefho74 via Foter.com / CC BY-NC-SA

Wśród pań punkty zdobyło 126 zawodniczek z dwudziestu krajów. Wśród nich oczywiście Maryna Gąsienica-Daniel, która zgromadziła 167 punktów (dało jej to 39. pozycję). Panie rywalizowały w trzydziestu jeden zawowdach. Siedem razy w zjeździe, dziewięć razy w slalomie, osiem w gigancie, sześć w supergigancie i jeden raz parallelu. Dysproporcja konkurencje techniczne, a szybkościowe widoczna jest doskonale. Dodatkowo sytuacja z odwołaniem zjazdu i superiganta w Lenzerheide jeszcze tę sytuację uwypukliła.  Puchar Świata trafił pierwszy raz w historii na Słowację – zdobyła go Petra Vlhova. Nie licząc parallela nie wygrała klasyfikacji w żadnej z czterech kluczowych konkurencji ale zgromadziła łącznie aż 1416 punktów. Drugie miejsce zajęła Lara Gut-Behrami ze Szwajcarii (1256 pkt). Mogła pokusić się o więcej, ale wspomniana sytuacja z Lenzerheide i szala przechylona na korzyść konkurencji technicznych jej nie pomogła. Lara zresztą pokazała swoje niezadowolenie dość wyraźnie. Demonstracyjnie zjechała z trasy ostatniego giganta. Na pocieszenie trafiła do niej mała Kryształowa Kula za supergigant. Jej rodaczka Michelle Gisin zdobyła 1130 pkt. To wszechstronna zawodniczka, która jednak obecnie ciut lepiej czuje się w konkurencjach technicznych. Dopiero czwarta (ale startowała tylko w gigantach i slalomach) była Amerykanka Mikaela Shiffrin (1075 pkt). Co ciekawe zerowy dorobek punktowy w supergigancie nie przeszkodził jej w zdobyciu medalu na MŚ. Piąta miejsce zajęła najlepsza z Austriaczek – Katharina Liensberger. Miała piorunującą końcówkę slalomową. Wygrała na MŚ Cortinie i w dwóch ostatnich slalomach sezonu we wspaniałym stylu. Dzięki temu sięgnęła też po zwycięstwo w klasyfikacji slalomu. Warto wspomnieć też o pozostałych zdobywczyniach Małych Kryształowych Kul. W zjazdach mimo przerwy spowodowanej kontuzją triumfowała Sofia Goggia z Włoch, zaś w gigantach jej rodaczka Marta Bassino.

Warto zauważyć, iż aż trzy zawodniczki zdobyły punkty w każdej konkurencji – były to Vlhova, Bassino i kolejna z wielkich Włoszek Federica Brignone. Do tego Gisin punktowała w każdej z czterech podstawowych konkurencji – czyli odliczając paralella. Dodać należy, iż Gisin i Liensberger dopiero w tym sezonie odniosły swoje pierwsze pucharowe zwycięstwa. Michelle Gisin tyle lat jeździła w czołówce, ma tytuł mistrzyni olimpijskiej, ale wygrała zawody pucharowe dopiero teraz. Pierwsze podia zaliczyły w tym sezonie Amerykanki Breezy Johnson Paula Moltzan oraz Norweżka Kajsa Vickhoff Lie. My czekamy wciąż na pierwsze podium Maryny – może już w następnym sezonie.

klasyfikacja generalna kobiet

Wśród mężczyzn punktowało aż 152 zawodników z dziewiętnastu krajów. Wśród nich należy wyróżnić AJ Ginnisa. Zawodnik ten startował dla USA, ale mając greckie korzenie zdecydował się reprezentować ten południowo-europejski kraj – i zdobył dlań pierwsze punkty w historii. U panów przewaga konkurencji szybkościowych nad technicznymi była jeszcze większa niż u pań. Na 35 zawodów aż jedenaście razy rywalizowali slalomiści i dziesięć giganciści. Za to odbyło się zaledwie siedem zjazdów i sześć supergigantów (i oczywiście jeden paralell). Alexis Pinturault z Francji 1260 punktami wygrał klasyfikację generlaną PŚ dość pewnie, dodatkowo okazując się najlepszym w klasyfikacji giganta (i wygrał też jedynego parallella). Marco Odermatt ze Szwajcarii walczył dzielnie o zwycięstwo z Alexisem, ale skończyło się na 1093 punktach. Trzecie miejsce zajął najlepszy slalomista sezonu Marco Schwarz z Austrii (814 pkt). Czwarty był drugi ze Szwajcarów – Loic Meillard. Co ciekawe sezon miał raczej bardzo równy niż spektakularny – zanotował ledwie dwa miejsca na podium. Pierwszą piątkę klasyfikacji generalnej PŚ domknął Chorwat Filip Zubcic (764 pkt). Poza Schwarzem dla wszystkich główną specjalizacją był gigant. Klasyfikację zjazdu wygrał nie pierwszy raz Szwajcar Beat Feuz, zaś supergiganta Austriak Vincent Kriechmayr.

Żaden z panów nie był na tyle wszechstronny, by zdobył punkty w czterech głównych konkurencjach. Za to aż sześciu wygrało swoje pierwsze pucharowe zawody – byli to Szwajcar Mauro Caviezel (w dwunastym sezonie startów!), Austriak Manuel Feller, Norweg Sebastian Foss-Solevaag, a także Norweg Lucas Braathen, Amerykanin Ryan Cochran-Siegle i Słoweniec Martin Cater. Trzej ostatni przed sezonem 2020/21 nie stawali w ogóle na podium. Poza Braathenem – pierwsze wygrane osiągnęli doświadczeni zawodnicy. Pierwsze podia poza wyżej wspominaną trójką zanotowali Francuz Mathieu Bailet, Norwegowie Atle Lie McGrath i Arian Smiseth Sejersted, Szwajcarzy Gino Caviezel, Sandro Simonet i Justin Murisier oraz Austriacy Christian Walder i Stefan Brennsteiner. Sezon 2020/21 już za nami – za siedem miesięcy zacznie się sezon pucharowy 2021/22

klasyfikacja generalna panów

źródło: własne