Alpejski PŚ w Levi. Pora na pierwszy slalom sezonu. 78 zawodniczek na starcie (lista startowa)

fot. Andrea Miola ©

Alpejski Puchar Świata powraca po zaledwie kilku dniach przerwy, a do niego powracają gwiazdy, nieobecne ostatnio z różnych powodów w Lech/Zürs. Kolejne zawody odbędą się w Levi, gdzie w slalomowych zmaganiach znów zobaczymy m.in. Petrę Vlhovą, Mikaelę Shiffrin i Wendy Holdener. Nie będziemy natomiast oglądać żadnej reprezentantki Polski. 

fot. Andrea Miola ©

Kto wywalczy renifera?

Tradycyjnie w Levi jedną z nagród dla zwyciężczyni będzie renifer. Niestety zawodniczka nie będzie mogła go zabrać do domu, ale pojawią się inne profity jak możliwość nadania imienia czworonogowi czy możliwość bezproblemowych odwiedzin przy kolejnych wizytach w Levi. Organizatory fińskiej części Pucharu Świata nie są jedynymi, którzy oferują wśród nagród zwierzaki, ale jedynymi, którzy mają renifery na wyposażeniu. Rok temu w Levi dwukrotnie zwyciężyła Petra Vlhova, która nazwała swoje renifery imionami Pepi i Lujza.

Wielkie powroty

Po krótkiej nieobecności w Pucharze Świata do walki o zwycięstwa wracają Mikaela Shiffrin, Petra Vlhova, Wendy Holdener, Michelle Gisin, które wspólnie ze zdobywczynią małej Kryształowej Kuli za poprzedni sezon i aktualną mistrzynią świata w slalomie, Kathariną Liensberger, będą jak zwykle głównymi faworytkami do miejsc na podium. W poprzednim sezonie tylko one były w stanie wskoczyć na slalomowe podium. Do gry po dłuższej przerwie spowodowanej kontuzją powraca także Anna Swenn-Larsson. Szwedka w poprzednim sezonie nie pojawiła się w żadnych zawodach najpierw z powodu pojawienia się koronawirusa w szwedzkiej kadrze, a następnie z powodu urazu złamanej kostki.

Vlhova goni Shiffrin

Rekordzistką jeśli chodzi o zwycięstwa w Pucharze Świata na trasie Levi Black jest Mikaela Shiffrin. Puchar Świata zawitał do Levi po raz pierwszy w 2004 roku i od tamtej pory tylko Mikaeli Shiffrin udało się zwyciężyć za kołem podbiegunowym aż czterokrotnie. Bardzo blisko wyrównania wyniku Amerykanki jest Petra Vlhova, która ma na swoim koncie trzy wygrane. Poza nimi więcej niż jedno zwycięstwo w Levi odnotowały także Maria Höfl-Riesch (3 triumfy) oraz Marlies Raich (2 wygrane).

Co zaprezentują gospodynie?

Do pierwszych zawodów zgłosiła się całkiem spora grupa zawodniczek, których jest aż 78, w tym liczna reprezentacja Finlandii. Niestety miejscowi fani na swoje zawodniczki będą musieć czekać dość długo, gdyż pierwsza z nich, Riikka Honkanen, pojawi się na trasie dopiero z numerem 52. Młodą fińską ekipę stać jednak na sprawienie niespodzianki, choćby takiej jaką rok temu przyniósł przejazd Rosy Pohjolainen. 17-letnia wówczas zawodniczka w pierwszym przejeździe drugiego slalomu, jadąc z numerem 63. uzyskała 14. czas. Ostatecznie zawody zakończyła na 27. miejscu. Niestety w dalszej części sezonu Pohjolainen doznała kontuzji, ale zdążyła się już wyleczyć i w tym roku znów będzie walczyć o punkty w Levi.

Lysdahl na dobry początek

W ten weekend w Levi czekają nas dwa slalomy, z których pierwszy odbędzie się w sobotę, a drugi w niedzielę. Początek pierwszego przejazdu wyznaczono na godzinę 10:30 czasu polskiego, a drugiego na 13:30. Z numerem 1 w sobotę pojedzie Norweżka Kristin Anna Lysdahl, która niedawno w Zürs po raz pierwszy w karierze stanęła na podium Pucharu Świata. Zaraz po niej na trasę wyruszą kolejno Petra Vlhova, Mikaela Shiffrin i Wendy Holdener. Następnie w zawodach zobaczymy Lenę Dürr z numerem 7., a pierwszą grupę zamknie Michelle Gisin.

Lista startowa

Źródło: Własne