Alpejski PŚ w Levi. Holdener już witała się z gąską. Przeszkodziła jej Shiffrin

fot. Andrea Miola ©

Mikaela Shiffrin po tym jak w sobotę zrównała się w liczbie zwycięstw w Pucharze Świata w Levi  z Petrą Vlhovą, poprawiła ten wynik w niedzielę wychodząc na prowadzenie w ich prywatnym pojedynku i sięgając po szóstą wygraną. Na podium obok niej znalazły się także Wendy Holdener i Petra Vlhova. 

fot. Andrea Miola ©

Shiffrin znów pewna siebie

Mikaela Shiffrin, uskrzydlona sobotnim zwycięstwem w pierwszym slalomie sezonu, pozostawiła swoje rywalki w tyle również w pierwszej części niedzielnych zawodów. Niestety w najlepszej trzydziestce nie zmieściła się Magdalena Łuczak, która zajęła ostatecznie 41. miejsce.

Wielkie nadzieje Holdener

W drugim przejeździe niedzielnego slalomu jedną z najlepszych wersji samej siebie zaprezentowała Wendy Holdener, która zajmowała na półmetku czwarte miejsce. Szwajcarka wykonała naprawdę kawał dobrej roboty i wiele osób mogło zastanawiać się, czy aby nie wystarczy to na jej pierwsze zwycięstwo w slalomie w Pucharze Świata. Nadzieje na taki obrót sprawy zwiększyły się po tym jak nie dała jej rady Petra Vlhova, która uplasowała się tuż za Holdener, a także Lena Dürr, która spadła za Vlhovą. Marzenie Wendy o wygranej przekreślić mogła tylko Mikaela Shiffrin, która w poprzednim sezonie pokazała już kilka momentów słabości.

Shiffrin w swoim stylu

Tym razem jednak Shiffrin wiele słabszych chwil nie miała, choć początek jej przejazdu nie był idealny. Mikaela w górnej części zaczęła nieco tracić do Holdener. Po dwóch pierwszych sekcjach jej przewaga zmniejszyła się z 0,21 sek. do 0,11 sek. Później stało się to czego można było się po Shiffrin spodziewać, a mianowicie bardzo mocna końcówka, dzięki której reprezentantka USA jeszcze dołożyła kilka setnych sekundy do przewagi z pierwszego przejazdu. Linię mety Shiffrin przekroczyła z łącznym czasem o 0,28 sek. lepszym od Wendy, która znów musiała usatysfakcjonować się tylko drugim miejscem, piętnastym w karierze, biorąc pod uwagę występy w Pucharze Świata w slalomie.

Chorwacja nową potęgą?

Zarówno Petra Vlhova (+0,68 sek.) jak i Lena Dürr (+0,97 sek.) powtórzyły swoje wyniki z sobotnich zawodów, zajmując odpowiednio trzecią i czwartą pozycję. Szósta była tym razem Sara Hector, jako najlepsza ze Szwedek wobec wypadnięcia w pierwszym przejeździe Anny Swenn-Larsson. Nieoczekiwanie najbardziej liczną nacją w czołowej dziesiątce była Chorwacja ze swoimi dwoma reprezentantkami: Leoną Popović i Zrinką Ljutić, które uplasowały się na miejscach szóstym i siódmym.

Pełne wyniki

Źródło: własne