Alpejski PŚ w Lech/Zürs. W niedzielę zawody równoległe panów. 57 zawodników na starcie (lista startowa)

fot. Andrea Miola ©

Po kobiecej rywalizacji w slalomie równoległym w Lech/Zürs, do akcji wkroczą jutro panowie. Podobnie jak w przypadku żeńskiej części alpejskiego Pucharu Świata, będą to jedyne w sezonie indywidualne zawody równoległe dla mężczyzn w tym cyklu, a zatem zawodnicy, którzy upodobali sobie tę konkurencję nie będą mogli się pomylić, jeśli chcą tej zimy upolować zwycięstwo w tego typu zmaganiach. Wśród zainteresowanych walką w slalomie równoległym w Lech/Zürs jest Polak Michał Jasiczek.

fot. Andrea Miola ©

Sobota nie bez problemów

W sobotę podczas zmagań kobiet nie zabrakło niestety sytuacji, które nie były dobrą reklamą dla slalomu równoległego. W trakcie przejazdów kwalifikacyjnych trzykrotnie nie otworzyła się bramka startowa na trasie czerwonej, w związku z czym Paula Moltzan, Stefanie Brunner i Maria Therese Tviberg mogły obserwować wyłącznie z góry zawodniczkę jadącą na torze niebieskim, z którą teoretycznie powinny jechać równolegle. Wszystkie trzy dostały oczywiście szansę samotnego startu po uporaniu się z drobną usterką, choć mały niesmak pozostał. Na szczęście miało to miejsce jedynie w kwalifikacjach, które nie są śledzone przez tak dużą liczbę fanów jak podczas zawodów, również za sprawą ograniczonych transmisji telewizyjnych.

Trasa bez zastrzeżeń

Na plus organizatorom zawodów w Lech/Zürs można zapisać przygotowywanie trasy, która utrzymywała się w dobrym stanie mimo wysokich temperatur. Co ważne, nie było widać wielkich różnic pomiędzy czasami osiąganymi przez zawodniczki na trasach niebieskiej i czerwonej. Spośród narciarek, które w kwalifikacjach ukończyły oba przejazdy, 23 uzyskały lepszy czas na trasie niebieskiej, a 21 na trasie czerwonej. Pozostaje nam mieć nadzieję, że również niedzielna rywalizacja mężczyzn będzie odbywać się na dwóch porównywalnych trasach.

Polak na starcie

Skupmy się już bardziej na samych alpejczykach, którzy będą najważniejszymi aktorami jutrzejszego spektaklu. Do kwalifikacji zgłosiło się aż 57 mężczyzn, wśród których jest reprezentant Polski Michał Jasiczek. Będzie to dla niego pierwszy start w Pucharze Świata w tym sezonie, gdyż nie miał on prawa występu w gigancie w Sölden z powodu zbyt niskiej pozycji w rankingu. Szanse polskiego zawodnika na awans do głównych zawodów, w których pokaże się zaledwie najlepsza 16 są niezbyt wielkie, ale warto byłoby powalczyć o dobrą pozycję w kwalifikacjach, gdyż nawet brak kwalifikacji przy zajęciu miejsca od 17 do 30 daje punkty Pucharu Świata. Jasiczek swoich sił w slalomie równoległym próbował również przed rokiem i zajął wówczas w kwalifikacjach 51. miejsce.

Kto sięgnie po zwycięstwo?

Slalom równoległy to konkurencja na tyle nieprzewidywalna, iż ciężko wskazać głównego faworyta. Jeśli porównamy dwoje ostatnich zawodów tego typu, a mianowicie zmagania z mistrzostw świata w Cortinie d’Ampezzo i zeszłoroczne wyścigi w Lech/Zürs to zobaczymy, że skład podium jest zupełnie inny. Punktem wspólnym tych zawodów były zwycięstwa Francuzów, Alexisa Pinturaulta w Zürs i Matthiue Faivre’a w Cortinie, a także wysoka pozycja Niemca Alexandra Schmida, który uplasował się odpowiednio na miejscach 3. i 4. Wśród faworytów oprócz Pinturaulta i Schmida będą oczywiście także Filip Zubčić, Žan Kranjec, Henrik Kristoffersen, Luca de Aliprandini czy Gino Caviezel, a poza tym nie należy wykluczać niespodzianek.

Lider odpuszcza, wicelider z kontuzją

W Lech/Zürs, z różnych powodów, zabraknie kilku czołowych zawodników, którzy mogliby pokusić się o walkę o czołowe miejsca. Nie pojawi się jutro na starcie Marco Odermatt, który w Sölden objął pozycję lidera klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Odermatt również rok temu nie ścigał się w Zürs. Powodem było wówczas zakażenie koronawirusem. Tym razem Marco nie ma żadnych medycznych przeciwwskazań do startów, aczkolwiek zdecydował się już na treningi w Copper Mountain w celu przygotowania do zawodów w konkurencjach szybkościowych. Podobnie rzecz się ma z Aleksandrem Aamodtem Kilde, który po kontuzji na razie skupia się na zawodach szybkościowych. W jutrzejszych zmaganiach nie zobaczymy także mistrza świata w slalomie równoległym Mathieu Faivre’a, który kilka dni temu skręcił lewą kostkę. Również z powodu urazu zawody w Lech/Zürs, jak również wszystkie pozostałe zawody tego sezonu musi oglądać w roli kibica Roland Leitinger, który niedawno na treningu zerwał więzadło krzyżowe w kolanie.

Jasiczek w parze z Gutem

Kwalifikacje przed niedzielnymi zawodami mężczyzn rozpoczną się rano o godzinie 10:00, natomiast same zawody odbędą się o godzinę wcześniej w stosunku do sobotniej rywalizacji kobiet. Start pierwszej dwójki biorącej udział w zawodach zaplanowany jest na godzinę 16:00. Z numerem 53 w 27. parze w kwalifikacjach pojawi się Michał Jasiczek. Polak będzie jechał w jednej z ostatnich par z reprezentującym Liechtenstein Szwajcarem Ianem Gutem.

Lista startowa

Źródło: własne