Alpejski PŚ w Lech/Zuers. Michał Jasiczek na starcie zawodów równoległych mężczyzn (listy startowe)

fot. PZN

Panie po kilku dniach, a panowie po kilku tygodniach wracają do rywalizacji w alpejskim Pucharze Świata. Tym razem czeka ich walka w zawodach równoległych. Te rozgrywane będą na zupełnie nowych zasadach. Dlaczego nie warto przegapić czwartkowych i piątkowych zawodów? A to chociażby dlatego, że poznamy już pierwszych laureatów małych Kryształowych Kul w tym sezonie. 

fot. Alicja Kosman / PZN

To może brzmieć dziwnie, ale rzeczywiście w czwartek poznamy zwyciężczynię, a w piątek zwycięzcę klasyfikacji zawodów równoległych. To dlatego, że Międzynarodowa Federacja Narciarska zaplanowała tylko jedne zmagania tego typu tej zimy. Pomijając rzecz jasna mistrzostwa świata, gdzie wspomniana konkurencja zadebiutuje, ale nie będzie zaliczana do klasyfikacji generalnej. W związku z tym nadchodzące dwa dni będą ważne.

Przed rokiem zmagania równoległe w ogólnym rozrachunku wygrali Petra Vlhova oraz Loïc Meillard. Słowaczka pokazała nam już tej zimy, że jest wyśmienicie przygotowana. W Levi wygrała dwa slalomy. Szwajcar jeszcze nie pokazywał się w slalomie, ale podczas inauguracji był piąty w gigancie. I to może nawet on będzie czuł się pewniej podczas piątkowych zmagań. FIS zatwierdził bowiem, że w trakcie rywalizacji równoległej zawodnicy będą poruszali się na sprzęcie gigantowym.

Zawody zwane oficjalnie przez FIS “parallel” uległy większym zmianom przed tym sezonem. Dziś nie będziemy już rozróżniali slalomu równoległego od giganta równoległego. Będą po prostu zawody równoległe. Trasa ma być krótsza od zwyczajnego giganta, a odległości od skrętu do skrętu nie powinny być mniejsze niż 16 m, ani większe niż 20 m. Ważne zmiany dotknęły samą rywalizację zawodników. Od teraz do pierwszej rundy głównych zawodów awansuje jedynie 16 najlepszych zawodników, którzy uzyskają najlepsze czasy. Punkty, mimo wszystko, zdobywa najlepsza trzydziestka. W każdym etapie rywalizacji, poza kwalifikacjami, obowiązują dwa przejazdy.

W Lech kwalifikacje kobiet i mężczyzn będą rozpoczynały się o 10:00 kolejno w czwartek i piątek. Zawody główne zaplanowano na 17:45 w przypadku kobiet, a mężczyźni rozpoczną dnia kolejnego 5 minut później. Na liście startowej rywalizacji pań jest Maryna Gąsienica-Daniel, która startowała w Sölden, ale tam nie zdobyła punktów. – Mieliśmy kilka treningów tego typu, jeszcze jakieś planujemy. Myślę, że jednak nie ma co kierować się tylko na to. Dla nas ważne jest to, że Maryna jeździ dużo gigantów, zna te narty, więc powinna dobrze sobie radzić – tłumaczył nam w październiku szkoleniowiec Polki, Marin Orłowski. Na starcie eliminacji, poza Maryną, zobaczymy jeszcze 67 innych zawodniczek. Wśród nich zabraknie Mikaeli Shiffrin, która skupi się na treningu

Lista startowa kobiet

W rywalizacji panów pierwszy raz tej zimy zaprezentuje się reprezentant Polski. To Michał Jasiczek, który w eliminacjach ruszy z numerem 59. Ogólnie do zawodów zgłosiło się 65 zawodników.

Lista startowa mężczyzn

Źródło: Informacja własna

Mateusz Król
Obserwuj