Alpejski PŚ w Kitzbühel. Faworyt najlepszy w zjeździe. Sensacja na podium

fot. Rosmarie Knutti / rk-photography.ch

Aleksander Aamodt Kilde wygrał pierwszy z dwóch zaplanowanych na ten weekend zjazdów w austriackim Kitzbühel rozgrywanych w ramach alpejskiego Pucharu Świata. Drugie miejsce zajął Johan Clarey. Podium uzupełnił sensacyjnie jego rodak Blaise Giezendanner, który do boju ruszył dopiero 43.

fot. Rosmarie Knutti / rk-photography.ch

Nadszedł czas na prestiżowe zawody na Streifie. Niestety z powodu niekorzystnych warunków atmosferycznych trasa została skrócona. Zabrakło zatem choćby skoku na sekcji Mausefalle.

Pojawił się znikąd

Aleksander Aamodt Kilde uzyskał czas 1:55:92 i odniósł pierwszy w karierze triumf w Kitzbühel. Drugiego Johana Clarey wyprzedził o 0,42 sek. Francuz większość trasy uzyskiwał międzyczasy niewiele gorsze od zwycięzcy. Wolniej pokonał za to ostatni odcinek, ale i tak zdołał uplasować się na podium. Sukces Clarey jest godny podziwu, alpejczyk ma bowiem już 42 lata. Trzecie miejsce zajął niespodziewanie jego rodak Blaise Giezendanner. Reprezentant Francji jechał dopiero z 43. numerem i gdy wszystko zdawało się być rozstrzygnięte zdołał zmieścić się na trzeciej pozycji ze stratą 0,63 sek. do Aleksandra Aamodta Kilde. To jego największe osiągniecie w dotychczasowej karierze

Dalej też niespodzianki

Czwarte miejsce zajął Matthias Mayer. Piąty był lider klasyfikacji generalnej, Marco Odermatt. W czołówce uplasowali się również: James Crawford, Beat Feuz, Travis Ganong, Niels Hintermann i Daniel Hemetsberger. Dopiero dwunastą lokatę zajął zwycięzca ostatniego zjazdu w Wengen, Vincent Kriechmayr. Jeszcze słabszy występ zanotował trzykrotny zwycięzca zawodów na Streifie, Dominik Paris. Włoch uplasował się na dwudziestej siódmej pozycji.

W sobotę w Kitzbühel odbędzie się slalom, natomiast na niedzielę zaplanowano kolejne zmagania w zjeździe.

PEŁNE WYNIKI

Źrodło: informacja własna