Alpejski PŚ w Kitzbühel: Dominik Paris zwycięzcą zjazdu

fot. Fabio Bini / CC BY SA

fot. Fabio Bini / CC BY SA
fot. Fabio Bini / CC BY SA

Zawody alpejskiego PŚ w zjeździe w Kitzbühel to jedna wielka opowieść, na którą składają się historie radosne i historie smutne. Zacznijmy od tej dobrej wiadomości, dobrej dla Dominika Parisa, który wygrał dziś pierwszy raz w karierze zjazd na trasie Streif.

Gdy wydawało się, że podwójne zwycięstwo mogą odnieść Włosi, bo na prowadzeniu po przejeździe 19. zawodników był Dominik Paris, a drugie miejsce zajmował Peter Fill (+0,40 sek.), to do głosu doszli Francuzi. Z numerem 20. jechał Johan Clarey. W tym sezonie nie znalazł się do zawodów w Kitz w czołowej dziesiątce, ale za sprawą Hahnenkammrennen to się zmieniło. Clarey od początku miał lepszy czas od Dominika Parisa, ale zwycięstwo stracił w samej końcówce. Wskoczył na drugie miejsce ze stratą 0,33 sek. Nie zakończył jednak zawodów na tym miejscu, bo wyprzedził go jeszcze jadący później rodak Valentin Giraud Moine, który pojechał wolniej od Parisa o 0,21 sek. Peter Fill, ubiegłoroczny zwycięzca musiał zatem zrobić miejsce na podium dla Francuzów, a sam uplasował się na czwartym miejscu. Piąty był Carlo Janka – bardzo szybki na górnym odcinku, ale nieco wolniejszy w dalszej części trasy, szósty był Erik Guay, siódmy Adrien Theaux, a ósmy Matthias Mayer.

W tym miejscu należy przejść do historii, które kwalifikują się do tych z rodzaju smutnych. Pierwszym bohaterem mniej wesołej opowieści jest Hannes Reichelt, choć są tu też wątki radosne. Reichelt to jeden z czterech zawodników, którzy byli dziś na starcie w Kitzbühel i wygrywali w przeszłości zjazd na Streifie. Z tego powodu można było zaliczać go do faworytów. Niestety poważny błąd na początku kosztował go bardzo dużo. Walczył jednak do końca i został sklasyfikowany na 8. miejscu.  Reichelt to zawodnik, który miał dziś największą maksymalną prędkość. Jako jeden z nielicznych przekroczył on granicę 140 km/h. Inny z Austriaków – Max Franz – również nie będzie dobrze wspominał dzisiejszych zawodów. Na górze trasy odpięła mu się narta i nie mógł on kontynuować jazdy. Bardzo blisko zwycięstwa był Szwajcar Beat Feuz. Jechał on z przewagą 0,72 sek. i do mety miał już tylko dwa skręty. Jednak popełnił duży błąd na Hausbergkante i spadł nisko na trawersie lądując w końcu w siatkach zamiast zmierzać do mety.

Bardzo słaby występ zaliczył Kjetil Jansrud (36. miejsce), dotychczasowy vice-lider klasyfikacji zjazdu, a pod nieobecność Svindala najlepszy zjazdowiec spośród startujących w Kitzbühel. Obecnie pierwsze miejsce w klasyfikacji zjazdu zajmuje już Dominik Paris, drugi jest Svindal, a trzeci Peter Fill.

Wyniki zjazdu

Jutro w Kitz odbędą się zawody w slalomie. Pierwszy przejazd o godzinie 10:30, a drugi o 13:30.

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.