Alpejski PŚ w Kitzbühel: Czas na Hahnenkammrennen 2019. W programie zjazd, slalom i super-g (listy startowe)

fot. Stephan Vereno / CC BY ND

fot. Stephan Vereno / CC BY ND

Przed nami 79. edycja Hahnenkammrennen, czyli jednego z najważniejszych wydarzeń w świecie sportów zimowych. Impreza odbywa się od kilkudziesięciu lat w ramach zawodów alpejskiego Pucharu Świata w Kitzbühel. W tym roku rozpocznie się jutro zjazdem a zakończy w niedzielę supergigantem.


Już jutro alpejczycy na legendarnej trasie Streif w austriackim Kitzbühel rozpoczną zmagania w Pucharze Świata. Na pierwszy ogień pójdą jednak alpejczycy, którzy zmierzą się z niezwykle trudnym i niebezpiecznym zjazdem. Rozgrywane zawody tutaj w ramach Hahnenkammrennen mają tu miejsce od 1931 roku. Maksymalne prędkości osiągane na Streifie przy odpowiednich warunkach na trasie mogą wynieść ponad 140 km/h, natomiast średnia prędkość na całej długości trasy to nierzadko ponad 100 km/h. Największą liczbę zwycięstw w zjeździe na tej trasie ma niestartujący już Szwajcar Didier Cuche. Wygrywał on w Kitzbühel aż 5 razy. Przed rokiem po swój triumf dość niespodziewanie sięgnął Thomas Dressen. Tym razem Niemcowi nie uda się powtórzyć sukcesu, bo jest wykluczony ze startów w sezonie przez kontuzję. Największe szanse tradycyjnie należy dać liderowi klasyfikacji zjazdu tej zimy. A jest nim Beat Feuz. Nie możemy skreślać też triumfatora z Wengen, czyli Vincenta Kriechmayera. Swoją chęć przerwania złej passy w Kitz zapowiedział faworyt gospodarzy – Max Franz. Czy uda mu się wygrać przed własną publicznością? Przekonamy się już jutro. Start zjazdu o godzinie 11:30.

Lista startowa

Podczas Hahnenkammrennen 2019 nie może zabraknąć rywalizacji slalomistów. I o ile kibice austriaccy mogą mieć wątpliwości, czy Max Franz zdoła wygrać zjazd, o tyle spore nadzieje wiążą właśnie z sobotnią konkurencją. A Marcel ma sobie coś do udowodnienia, bowiem przed rokiem miał szansę na trzecie zwycięstwo w Kitz, ale nie powiodło mu się. Powstrzymał go wówczas Henrik Kristoffersen, który tym samym dopisał na swoje konto drugą wiktorię w Hahnenkammrennen. W tym roku Austriak jest głównym pretendentem, ale musi uważać nie tylko na norweskiego rywala. Przed tygodniem w Wengen przegrał bowiem z Clementem Noelem oraz Manuelem Fellerem. Austriacy jednak tłumnie będą liczyli na zwycięstwo Hirschera, który w tym sezonie wygrał już cztery razy w tej konkurencji. Jak będzie tym razem? Tego dowiemy się już w sobotę. Pierwszy przejazd zaplanowano na 9:30 a drugi rozpocznie się trzy godziny później.

Lista startowa

Na zakończenie tegorocznej rywalizacji w Kitzbühel będzie smaczek dla kibiców szczególnie uwielbiających rywalizację w supergigancie. Na historycznej wręcz trasie Streif, która w tej konkurencji jest bardzo wymagająca, pojawią się najlepsi specjaliści w tej dziedzinie. Zabraknie jednak Kjetila Jansruda, który ma złamane dwie kości ręki. – Wrócę tak szybko, jak będzie to możliwe – przyznał Norweg. To oznacza, że Norwegom trudno będzie o powtórzenie wyczynu sprzed roku, kiedy triumfował Aksel Lind Svindal przed Jansrudem. Zwłaszcza, że problemy z kolanem ma ten pierwszy i do końca nie wiedział, czy pojawi się na starcie. W treningach zjazdu nie wystąpił a dziś poinformował, że w piątek też nie powalczy. Nie wiadomo jednak co z supergigantem. O tym prawdopodobnie powie jutro, bowiem ma oglądać zjazd z trybun i być dostępny dla dziennikarzy. Potomkowie Wikingów mogą jednak liczyć na pewno na innego rodaka Aleksander Kilde, który w tym sezonie dwukrotnie był trzeci. Miejscowi fani będą zaś ściskać kciuki za Matthiasa Mayera. Mistrz olimpijski z Pjongczangu w ostatnim super-g w Bormio (koniec grudnia ubiegłego roku) zajął drugie miejsce. Te zawody odbędą się w niedzielę o 13:30.

Edit 26.01.2019: Ostatecznie Aksela Lunda Svindala na liście startowej nie zobaczymy.

Lista startowa



Źródło: Informacja własna

Mateusz Król
Obserwuj

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.