Alpejski PŚ w Bormio. Marco Odermatt w innej lidze. Kosztowne błędy Aleksandra Aamodta Kilde

Screen - Eurosport

Marco Odermatt pokazał się ze swojej najlepszej strony na trasie Stelvio. Drugie miejsce przypadło Vincentowi Kriechmayrowi, lecz strata Austriaka wyniosła do zwycięzcy aż 0,64 sekundy. Kolejni zawodnicy stracili do genialnego Szwajcara już ponad sekundę, a wśród nich najlepszy okazał się Loic Meillard, który uzupełnił skład podium. Dopiero ósme miejsce zajął Aleksander Aamodt Kilde. Norweg w czwartek nie był tak solidny jak zazwyczaj, przez co niesamowicie równy Odermatt ucieka mu w klasyfikacji supergiganta.

Screen – Eurosport

Bormio to dopiero trzeci supergigant sezonu. Za oceanem zawody w tej konkurencji wygrywali Aleksander Aamodt Kilde i Marco Odermatt. Supergigant w Val Gardenie został za to odwołany.

Wielka klasa Szwajcara

Marco Odermatt był pierwszym zawodnikiem z czołówki, który ruszył w dół na Stelvio. Wcześniejszy numer szósty należał do Matthiasa Mayera, który ogłosił dziś niespodziewanie zakończenie kariery i nie stanął już na starcie. Szwajcar pokazał najlepszemu zawodnikowi z grupy numerów 1-5 miejsce w szeregu. Lider Pucharu Świata wyprzedził swojego rodaka Gino Caviezela aż o 2,26 sekundy. Oczywiście wynik ten wzbudził ogromny podziw, ale najgroźniejsi rywale Odermatta stali nadal na górze. James Crawford stracił do lidera 1,51 sekundy, natomiast Pinturault jedenaście setnych sekundy mniej.

Wydawało się, że jedynym śmiałkiem mogącym stawić czoła Szwajcarowi jest Aleksander Aamodt Kilde. Norweg na trasie miał niestety parę przygód – posadzenia, spóźnienia linii. Strata do największego rywala była spora, bo wyniosła aż 2,15 sekundy. Taka różnica w typowych zawodach oznaczałaby miejsce dalekie poza pierwszą dziesiątką, ale na Stelvio lepszy czas od Norwega udało się uzyskać tylko siódemce zawodników.  

Wczoraj najlepszy, dziś najlepszy z przegranych

Na drugie miejsce wskoczył Vincent Kriechmayr. Austriak jako jedyny złamał barierę jednej sekundy straty do triumfatora. Na górnych odcinkach był on nawet od Odermatta szybszy, ale za to na dole, gdzie norweski trener ustawił bardzo techniczne bramki Kriechmayr nie miał szans na pokonanie Szwajcara. Czas mistrza świata z Cortiny d’Ampezzo był o 0,64 sekundy gorszy od najlepszego czasu dnia. 

Umiejętności techniczne pomogły także innemu Szwajcarowi. Loic Meillard, czyli czołowy slalomista i gigancista, zanotował drugie czasy w dwóch najbardziej krętych sektorach na dole trasy. Dzięki temu przegonił on Alexisa Pinturault z podium. Francuz w ciagu swojej długiej kariery już wielokrotnie znajdował się w czołowej trójce zawodów supergigantowych, a dla Meillarda była to pierwsza taka sytuacja. Z jeszcze wyższym numerem wjechał do czołówki Daniel Hemetsberger (+1,36 sek.). Czwarte miejsce jest jego najlepszym wynikiem w tej konkurencji w karierze. 

Na piąte i szóste miejsce spadli więc Alexis Pinturault i James Crawford. Siódmą lokatę zajął Stefan Rogentin, a ósmą Kilde. Dalsze pozycje należały do takich alpejczyków jak: Babinsky, Caviezel, Sejersted, Alegre, Murisier,  Cochran-Siegle i Riley Seger. 

Do zawodów w Bormio Odermatt i Kilde przystępowali jako współliderzy klasyfikacji supergigantowej. Po dzisiejszych zmaganiach Szwajcar zyskał aż 68 punktów nad Norwegiem, co może się okazać istotne w finalnych notowaniach, bo do końca sezonu zaplanowane zostały zaledwie trzy supergiganty. Najbliższy odbędzie się trzynastego stycznia w Wengen.

Wyniki supergiganta mężczyzn

Źródło: informacja własna