Alpejski PŚ: Sezon 2019/2020 okiem redakcji [komentarze]

fot. Jeff Shiffrin via flickr.com / CC BY ND

fot. Jeff Shiffrin via flickr.com / CC BY ND

Sezon 2019/2020 w narciarstwie alpejskim został dość drastycznie zakończony przez koronawirusa. Przez niemal pół roku alpejczycy i alpejki raczyli nas popisami na stokach narciarskich. Poprosiliśmy naszych redaktorów, by wyrazili swoją opinię o skończonej rywalizacji.

Mateusz Król

Miniony sezon zapamiętam, jako lepszy od poprzedniego. Zakończenie kariery przez Marcela Hirschera spowodowało, że rywalizacja w konkurencjach technicznych stała się zdecydowanie bardziej wyrównana. Henrik Krisotffersen przez wielu był typowany na kolejnego dominatora, ale takie przewidywania nie sprawdziły się. Rezygnacja Austriaka wpłynęła także na ogół dyscypliny. Po Kryształową Kulę sięgnął przecież szybkościowiec – Aleksander Aamodt Kilde. Sezon miał wielu bohaterów, wspaniałych zwrotów akcji i wyścigów pełnych emocji. W zmaganiach kobiet kariery nie musiała kończyć Mikaela Shiffrin, aby było ciekawiej. Pomijam tu moment, w którym musiała przerwać starty z powodu śmieci ojca. Amerykanka pokazała tej zimy, że nie jest maszynką do wygrywania. Miała tym razem godne rywalki i to nie tylko w postaci Petry Vlhovej czy Federici Brignone. Wygrana na starcie sezonu Alice Robinson w gigancie już zapowiedziała, że będzie to wyjątkowa zima. Kryształowa Kula trafiła do Brignone i też była to niezwykła sprawa. Ten sezon cały nacechowany był niecodziennością. Niestety, także przez pogodę i koronawirusa. Odwołano sporo zawodów przez śnieżyce, mgłę i złe warunki śniegowe. Do tego wszystkiego pojawił się wirus, który nie pozwolił w normalnych warunkach zakończyć rywalizacji. Szkoda, bo każdy zwycięzca klasyfikacji generalnej zasłużył, aby celebrować sukces przy udziale publiczności i bez komentarzy zaczynających się od słowa: „gdyby”.

Kacper Wojciechowski

Nawet w największych snach nie spodziewałbym się, że sezon rozpocznie się od triumfu 18-letniej Alice Robinson nad Mikaelą Shiffrin, a zakończy się odwołanymi zawodami przez koronawirusa. Sportowo jestem ogromnie zaskoczony zwycięzcami PŚ. Ani Federica Brignone, ani Aleksander Aamodt Kilde nie znajdowali się na liście zawodników, których bym stawiał w gronie faworytów. Okazało się, że równa forma wygrała w tym sezonie nad pojedynczymi dobrymi wyskokami. Zawiodłem się troszkę postawą Petry Vlhovej. Liczyłem, że będzie bardziej błyszczeć, a tutaj liczba podium niemal dwukrotnie mniejsza niż w poprzednim sezonie. Szkoda mi Mikaeli Shiffrin, przez okoliczności rodzinne straciła szanse na kolejny triumf. Po tym sezonie jestem coraz większym zwolennikiem zrezygnowania z superkombinacji na rzecz walki w przejazdach równoległych. Superkombinacja nie dodaje niczego nowego do cyklu. Ma ona pokazywać wszechstronność zawodników, jednak o tym kto jest najbardziej wszechstronny pokazuje klasyfikacja Pucharu Świata. Nie trzeba do tego dodatkowych zawodów. Zawody w przejazdach równoległych wymagają od alpejczyków kolejnej nowej umiejętności, trzeba poradzić sobie z bezpośrednią walką z rywalem. Smuci bardzo mała liczba występów Polaków. Brak Maryny Gąsienicy-Daniel od razu spowodował brak punktów dla Biało-Czerownych. Oby w przyszłym sezonie było dużo lepiej.

Jarosław Gracka

To był dziwny sezon. Przerwany nagle i brutalnie, wcześniej naznaczony osobistymi dramatami faworytów (kontuzja Parisa, tragedia osobista Shiffrin). Ciężko więc o nim pisać na spokojnie. Na pewno jednak widać było, że wraca wszechstronność, nie wystarczy być dobrym w dwóch konkurencjach co pokazały czołówki zarówno pań, jak i panów. Ciekawostką jest to, iż wśród mężczyzn puchar zdobył Kilde, który wygrał tylko jedne zawody – co wcześniej nie miało miejsca. Miejmy nadzieję, że jeśli będą następne sezony, odbędą się w mniej dramatycznych okolicznościach.

Julian Cieślak

Zakończony sezon był dla mnie niezwykle ciekawy. Rywalizacja u mężczyzn była bardzo wyrównana i o tym, kto zwyciężył w klasyfikacji generalnej, tak naprawdę duży wpływ miała rozprzestrzeniająca się pandemia koronawirusa, ponieważ to przez nią zmagania zakończono przedwcześnie, a triumfujący Aleksander Aamodt Kilde nie wygrał z dużą przewagą nad drugim Alexisem Pinturault. Można żałować także kontuzji Dominika Parisa, bowiem on też miał chrapkę na największy laur. Jeśli chodzi o kobiety, to w ich przypadku zawody również były bardziej zaciekłe. Federica Brignone i Petra Vlhova pokazały, że są w stanie przeciwstawić się Mikaeli Shiffrin. Szkoda, że walka pomiędzy wszystkimi trzema paniami nie trwała do końca, ze względu na śmierć taty Amerykanki, ale w takim momencie to nie narciarstwo było dla niej najważniejsze. My, jako Polacy, możemy żałować, że Maryna Gąsienica-Daniel straciła cały sezon przez kontuzję. Tym bardziej, iż w sezonie 2018/19 Polka punktowała w zawodach najwyższej rangi. Liczę, że kolejna kampania będzie równie emocjonująca, co ta, a w walce o najwyższe cele nie przeszkodzą nikomu warunki pogodowe, kontuzje czy żaden inny wirus.

Marek Cielec

To z pewnością najdziwniejszy sezon w narciarstwie alpejskim jaki pamiętam i niestety w negatywnym znaczeniu. Bardzo ciepła zima i dziwne zawody w slalomach i gigantach równoległych, z brakiem sprawiedliwej formuły, do których nie jestem w stanie się przekonać. W męskiej części Pucharu Świata brakowało mi kogoś kto “porwałby” tłumy, tylko Beat Feuz wyraźnie wygrał klasyfikację zjazdu, zaś w pozostałych konkurencjach była to walka do samego końca z wieloma niewiadomymi i niestety nie dlatego, że kilku zawodników było cały czas w dobrej formie. Myślę, że Kilde wygrał zasłużenie, prezentował najbardziej równą formę we wszystkich pięciu konkurencjach, w których startował. O wiele bardziej podobała mi się rywalizacja wśród kobiet pomiędzy trójką Shiffrin, Brignone, Vlhova. Szkoda tylko, że została przerwana przez rodzinną tragedię w rodzinie Shiffrin, a przy próbie powrotu zatrzymana przez koronawirusa. Gratuluję też Federice Brignone, bo robiła co mogła, by powstrzymać Amerykankę (w czym pomogła jej także Vlhova) i dopięła swego, choć w niecodziennych okolicznościach. Obyśmy w przyszłości doświadczali mniej ciekawych sezonów.

%d bloggers like this: