Alpejska wiosna: Kwiecień #4: Zdrowiejąca Puchner, kadry Szwedów, nadzieje Kranjca, chat na szczycie i wielka niepewność

fot. Stefan Brending via Wikimedia Commons / CC BY SA

fot. Stefan Brending via Wikimedia Commons / CC BY SA

Kwiecień to w narciarstwie alpejskim zawsze – a w tym sezonie ze względu na pandemię koronawirusa szczególnie okres, w którym zawodnicy ogłaszają rozmaite decyzje dotyczące przyszłości, dokonuje się zmian w sztabach szkoleniowych itd. Zobaczmy co ciekawego zdarzyło się w zeszłym tygodniu.

W osobnych artykułach pisaliśmy o końcu kariery sióstr Fanchini, przeprowadziliśmy ekskluzywny wywiad z wiceprezesem PZN Marcinem Blauthem, a także pisaliśmy o przedłużeniu współpracy z trenerem Ilanovskym. Oczywiście na świecie działo się znacznie więcej.

W wywiadach, które udzielają zawodnicy dominuje niepewność. Zan Kranjec, który przez jeden zły przejazd stracił nie tylko małą kryształową kulę za gigant, ale nawet w miejsce w trójce, przyznał, iż sam nie wie jak będzie wyglądał sezon przygotowawczy. Ogólnie zadowolony z sezonu – choć mający swoim zdaniem wiele do udowodnienia w przyszłości – stwierdza wprost. – Teraz mogę znaleźć czas na rzeczy, na które nie miałem wcześniej czasu. Spędzam czas samotnie i zagłębiam się w siebie analizując co mogę poprawić w życiu oraz w sporcie. Ta sytuacja pokazuje nam, że musimy położyć większy nacisk w życiu na zdrowie, wolność i relacje – powiedział trochę górnolotnie Słoweniec.

Pandemia, a także postępujące zmiany klimatu wzbudziła też dyskusję, czy nie zmniejszyć ilości miejsc, w których odbędą się zawody. Na pewno byłyby plusy tej sytuacji – zawodnicy byliby mniej przeciążeni, jak i minusy – mniejsza liczba miejsc zmniejszyłaby zainteresowanie Pucharem Świata. Dyskusja na ten temat przetoczyła się w Szwecji – w tym tonie wypowiadała się choćby była gwiazda, multimedalistka MŚ i ZIO, dziś ekspertka szwedzkiej TV – Pernilla Wiberg. Zupełnie inne zdanie na ten temat ma czołowa slalomistka szwedzka – Anna Swenn-Larsson, która bardzo ceni sobie możliwość poznawania nowych tras i nowych miejsc.

Skoro o Szwedach mowa – ogłoszono kadry męskie i żeńskie. W pierwszej grupie treningowej pań znane nazwiska: Anna Swenn-Larsson, Charlotta Säfvenberg, Emelie Wikström, Magdalena Fjällström, Sara Hector i Estelle Alphand. Podobnie u panów: pierwszą grupę tworzą Gustav Lundbäck, Kristoffer Jakobsen, Lukas Karlberg, Mattias Rönngren, Tobias Windingstad, William Hansson i Tobias Hedström. Pełne składy szwedzkich kadr można znaleźć w tym miejscu.

Tymczasem dobre wieści napływają z Austrii, gdzie Mirjam Puchner dochodzi do siebie po bardzo ciężkiej kontuzji, która zaatakowała też stawy zawodniczki. Austriacy mają też swoje problemy – po odejściu Hirschera fatalnie prezentowali się slalomiści – przywrócenie potęgi Austrii to zadanie Mike’a Pirchera i Ferdindanda Hirschera.

Włochy jak dotąd wśród krajów europejskich najbardziej ucierpiały na pandemii koronawirusa, ale narciarze i narciarki alpejskie szczęśliwie zachowali dobre zdrowie. Wschodząca gwiazda narciarstwa Marta Bassino miała świetny sezon, w którym pokazała się nie tylko jako świetna gigancistka, ale zaczęła odnosić też sukcesy na długich nartach. Niewątpliwie wszechstronność po kilku latach wróciła do łask i Bassino będzie chciała rozwijać się też w konkurencjach szybkościowych. Wspomniana Bassino wzięła udział w zogranizowanym przez Michelle Gisin internetowym chatcie na żywo – wśród uczestniczek takie tuzy jak Mikaela Shiffrin, Tessa Worley, Aline Danioth, Stephanie Venier.

Shiffrin nawiązała do głośnej w świecie narciarskim śmierci swojego ojca Jeffa i stwierdziła, iż czuje się tak, jakby Jeff przekazał jej informacje, że ma teraz z tego czasu korzystać. Amerykanka nie kryła łez. Emocjonalna była też wypowiedź Gisin, która związana jest z włoskim gigancistą – Lucą de Aliprandinim – i nie ma jak obecnie się z nim spotkać. We Włoszech doszło do roszady trenerskich: do Szwajcarii przeszedł slalomowy trener Heini Pfitscher

Koronawirus to też czas, w którym popularne robią się różne tzw. challenges. Dość aktywnie działa na tym polu Mikaela Shiffrin. Utalentowana artystycznie (gra na gitarze, śpiewa, pisze muzykę i słowa) pokazała, że potrafi tańczyć – w zabawny sposób imitując ruchy Batmana. Do zabawy włączyła się też bardzo znana i lubiana biegaczka narciarska Jessica Diggins.

źródła: skiweltcup.tv, skidor.com, raceskimagazin.it, tt.com, Instagram

%d bloggers like this: