Alpejczycy na start. Wielka zapowiedź sezonu 2019/2020

fot. Jeff Shiffrin via flickr.com / CC BY ND

fot. Team Tourismusverband Flachau / CC BY NC ND

Już w sobotę tradycyjnie w austriackim Soelden rusza kolejny sezon najstarszego cyklu w sportach zimowych – Pucharu Świata w narciarstwie alpejskim. Niemal do końca marca panie i panowie rywalizować będą o najważniejsze (wobec braku wielkich imprez) trofeum w sezonie.

Jak już fani tej dyscypliny sportów zimowych zdążyli się pewnie przyzwyczaić po gigantach w Soelden nastąpi długa przerwa i dopiero za cztery tygodnie tradycyjnie pucharowy cyrk zagości w Levi, gdzie rozpoczną się męskie i żeńskie slalomy, potem – już tradycyjnie panie i panowie rozjadą się po świecie tylko czasem spotykając się w jednym miejscu – jak w Zagrzebiu, gdzie w pierwszy weekend stycznia odbędą się slalomy, czy podczas miejskiego slalomu równoległego w Sztokholmie 10 marca – aż w Cortina d’Ampezzo od 18 do 22 marca odbędzie się wielki finał cyklu.

Nowości u panów

Nowy kalendarz szczególnie ciekawie wygląda w przypadku panów – w lutym PŚ powróci do Azji, gdzie odbędą się zawody w Yuzawa Naeba w Japonii (ostatni raz panowie ścigali się tu w 2016) oraz wielki debiut – otóż pierwszy raz w historii PŚ zagości w Chinach, gdzie w Yanqingu odbędzie się próba przedolimpijska w konkurencjach szybkościowych. Po czterech latach wraca też do PŚ francuskie Chamonix i austriackie Hinterstoder. Względem poprzedniego sezonu wypadły z kalendarza zawody w austriackim Saalbach, bułgarskim Bansko oraz miejskie zawody w Oslo i finały w Andorze, które rok temu gościły i panów, i panie. Oczywiście nie zabraknie zawodów w tak tradycyjnych miejscach jak choćby Kitzbuehel, Wengen, czy Kvitfjell

Kalendarz PŚ mężczyzn

Kalendarz pań

Wśród pań do kalendarza wróciły po rocznej przerwie Ofterschwang i Are, a także w Lienz i Altenmarkt-Zauchensee (ostatnio w sezonie 2016/17), Sestiere i La Thuile (ostatnio 2015/16) oraz w Bansko, które panie ostatnio gościło w sezonie 2014/15. Rosa Chutor koło Soczi i Val d’Isere, gdzie rok temu nie udało się rozegrać zawodów, utrzymały status organizatora zawodów, co nie udało się austriackiemu Semmering, włoskiemu Kronplatz i wspomnianym zawodom w Andorze i Oslo. Osobny rozdział to Val Gardena, gdzie zawody trafiły “awaryjnie” i chyba tylko na tym jednym razie się skończy.

Kalendarz PŚ kobiet

W kalendarzu widać zarówno to, o czym mówiono od dawna – wzrost znaczenia bardzo widowiskowych slalomów równoległych, w którym zarówno panom i paniom przyjdzie zmierzyć się po trzy razy, jak i próba ratowania kombinacji poprzez zmianę jej formuły i danie jej może już ostatniej szansy – z tą formą rywalizacji panie zmierzą się trzy razy, zaś panowie – cztery.

Jeśli wskazać faworytów to wśród pań Mikaela Shiffrin nie powinna mieć większego problemu ze zdobyciem czwartej z rzędu kryształowej kuli – jedyna zawodniczka, która może jej w tym zagrozić to Słowaczka Petra Vlhova. Amerykanka będzie jednak rywalizowała raczej w swojej lidze. Ciekawa sytuacja będzie za to wśród panów – po wielu latach udzielnego panowania wycofał się niesamowity Marcel Hirscher – po schedę po nim na pewno spróbują sięgnąć Henrik Kristoffersen i Alexis Pinturault. Wysoko stoją też notowania Dominika Parisa i Beata Feuza, niemniej ci specjaliści od konkurencji szybkościowych mniej skorzystają na wycofaniu się Austriaka. O tym, czy jednak nie pojawi się jakaś “nowa siła” (jak np. niesamowicie zdolna Nowozelandka Alice Robinson) przekonamy się już niebawem. Na Sportsinwinter.pl na bieżąco będziemy z naszymi czytelnikami śledzić zmagania alpejczyków.

źródło: własne

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: