Aktywne wakacje naszych skoczków

fot. Alicja Kosman / PZN

fot. Alicja Kosman / PZN
fot. Alicja Kosman / PZN

Choć rozpoczął się już rok szkolny a wakacje to już tylko wspomnienia, polscy skoczkowie opowiedzieli jak oni w tym roku spędzili urlop. Nie brakowało im słońca, wody ale także aktywnego wypoczynku.

Nasi skoczkowie w tym roku bardzo wcześnie rozpoczęli przygotowania do nowego sezonu, by dobrze zapoznać się z tym, co chce osiągnąć nowy trener. W efekcie bardzo przydatny był im krótki urlop, który mogli odbyć w połowie sierpnia. Choć miejsca, które odwiedzali były różne, każdemu z nich z pewnością udało się odpocząć i naładować baterię przed kolejnym etapem przygotowań do sezonu zimowego.

W najdalsze podróże zdecydowali się Maciej Kot, który tradycyjnie wybrał Chorwację, oraz Andrzej Stękała, który odpoczywał we Włoszech. Oprócz odpoczynku na słońcu i plaży nie brakowało im również innych atrakcji. – Najpierw byłem w Monterosso i tam całymi dniami się opalałem i kąpałem w morzu. Zwiedziłem też pozostałe miejscowości Cinque Terre, czyli pięć małych miasteczek położonych na wybrzeżu, a potem pojechaliśmy do Modeny. Stamtąd jest bardzo blisko do muzeum Ferrari, gdzie zwiedziłem cały obiekt, byłem w symulatorze F1, a na koniec jeździłem Lamborghini. Było super! – mówił podekscytowany Stękała. Maciej Kot zapewnił, że mimo spędzania czasu na małej chorwackiej wyspie, nie nudził się i nie zapomniał o treningu. – Wakacje spędziłem tradycyjnie w Chorwacji, tym razem na wyspie Rab. To był tydzień spokojnego odpoczynku, ale z treningami co dwa dni na siłowni. Wakacje spędziłem z rodziną i znajomymi. Była nas większa grupa osób i fajnie, bo nie nudziliśmy się – mówi Kot. A które miejsce w Chorwacji poleciłby lider klasyfikacji generalnej Letnie Grand Prix? – Na pewno poleciłbym wyspę Rab, na której byłem w tym roku i kilka razy wcześniej. Jeszcze goręcej polecałbym Mali Lošinj, to wyspa niedaleko Rab, jeszcze mniejsza i jeszcze bardziej urokliwa, spokojniejsza. Trzy razy byłem też na Czerwonej Wyspie (Crveni Otok), która jest bardzo mała. Jest tam tylko jeden hotel i to bardzo fajna rzecz, bo cała wyspa do niego należy. Na tej wyspie jest wszystko, ale zarazem jest się trochę poza cywilizacją. Jeśli ktoś lubi takie klimaty, to jest to dla niego świetna alternatywa.

Nieco bliżej, bo tuż za polską granicę, do Słowacji wybrali się Piotr Żyła i Jakub Wolny, którzy swój urlop spędzili na kąpielach w aquaparkach. Natomiast na aktywny wypoczynek w Bieszczadach postawili Kamil Stoch, Stefan Hula i Dawid Kubacki, którzy wybrali się tam razem z klubem sportowym KS Evenement Zakopane. Połączyli przyjemne z pożytecznym i oprócz treningów z podopiecznymi, znaleźli czas zarówno na odpoczynek i rest oraz na swój własny trening. – Byliśmy w Bieszczadach z dzieciakami z klubu KS Eve-nement Zakopane. Głównie z nimi spędzaliśmy czas, na ich treningach, realizowaliśmy też nasze treningi. Czas mijał nam trochę beztrosko, bo przeważnie mieliśmy tylko jeden swój trening dziennie. Wymyślaliśmy wiele zabaw z dzieciakami i myślę, że to była fajna forma spędzania wolnego czasu, a nie tylko przed komputerem czy telewizorem – opowiedział Dawid Kubacki.

Swoje wakacje w Polsce postanowił również spędzić Klemens Murańka, który tym razem wybrał się na Mazury, by w ciszy i spokoju łowić ryby a tym samym zresetować się psychicznie i fizycznie. – Już kiedyś miałem okazję łowić ryby, to było moje hobby – mówi Murańka. – Bardzo mnie to uspokaja. Wyłączam się od wszystkiego, nic innego się dla mnie wtedy nie liczy, tylko kiedy ta ryba w końcu weźmie. Nic nie widziałem przez cały tydzień niż tylko wędkę i spławik. Odpocząłem sobie psychicznie i fizycznie – wspominał.

Za oknem wciąż wakacyjna i letnia aura, ale nasi skoczkowie ostro zabrali się do pracy. Już w ten weekend odbędą się zawody Letniej Grand Prix w Czajkowskim, na które uda się trzech zawodników kadry A – Stefan Hula, Jakub Wolny oraz Andrzej Stękała.

źródło: Alicja Kosman / PZN

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.