Afera w słoweńskich skokach. Zarzuty dla legendarnego skoczka

Wicemistrz świata w lotach narciarskich z 1988 roku – Primoz Ulaga – ma nie lada kłopoty. Były prezes Słoweńskiego Związku Narciarskiego usłyszał zarzut korupcji i wkrótce stanie przed sądem. Grozi mu nawet pięcioletnia odsiadka za kratami.

Chodzi o sprawę sprzed ponad siedmiu lat. Primoz Ulaga, jako ówczesny szef Słoweńskiego Związku Narciarskiego, poszukiwał osobistych sponsorów dla najlepszych skoczków w jego kraju. Wówczas miał właśnie żądać kilka procent zysku z podpisanej umowy. W akcie oskarżenia przytaczany jest przykład umowy Jurija Tepesa z austriacką formą OMV. Ulaga miał zażądać od 7 do 10 procent kwoty, na jaką opiewał kontrakt. Skoczek nie przekazał prowizji prezesowi, ale sam fakt nacisku, jest uznawany za przestępstwo.

To nie miał być jednak jedyny przypadek, za który prokurator domaga się kary dla byłego skoczka. Primoż Ulaga miał też żądać części premii za wyniki w sezonie 2012/2013 od Roberta Kranjca i Petera Prevca. Trudno określić, o jakie kwoty chodziło, bo premie różniły się. Wiadomo, że obaj zawodnicy odmówili prezesowi. Na tym też nie koniec, bowiem były jugosłowiański skoczek przyjął także prowizję od dwóch asystentów ówczesnego trenera kadry A oraz skoczka Andraza Pograjca. Chodziło o 25% sumy z kontraktu od sponsora, którego logo noszono na kurtkach.

– Nie czuję się winny. Nie przyznaję się do winy Nigdy nie prosiłem nikogo o przekazanie mi prowizji, ani tym bardziej nie szantażowałem – powiedział w sądzie Primoz Ulaga, cytowny przez novice.svet24.si. Były prezes związku zamierza też powołać na świadków inne legendarne postaci słoweńskiego narciarstwa. Poprzeć mają go była rywalka Justyny Kowalczyk – Petra Majdic czy Primoz Peterka. Nieoficjalnie mówi się, że Ulaga stracił stanowisko prezesa w 2013 roku właśnie przez te występki. Sam mówił jednak, że rezygnuje z powodów osobistych.

Na ten moment nie wiadomo, kiedy ruszy właściwy proces przeciwko drużynowemu wicemistrzowi olimpijskiemu z Calgary. Prokurator poprosił jednak sąd, aby stało się to jak najszybciej. Za trzy lata sprawa będzie bowiem przedawniona. Jeśli jednak Ulaga okaże się winny zarzucanym mu czynom, może spędzić nawet pięć lat w więzieniu.

Źródło: novice.svet24.si/vecer.com

%d bloggers like this: