Adam Małysz: Zalecam spokój i wiarę!

fot. Karolina Osmańska
fot. Karolina Osmańska

Nie­zbyt udany był po­czą­tek se­zo­nu 2014/2015 w sko­kach nar­ciar­skich dla Po­la­ków. W Klin­gen­thal nasi za­wod­ni­cy zarówno w konkursie drużynowym jak i indywidualnym spi­sa­li się słabo, na do­da­tek lider naszej drużyny- Kamil Stoch-  na­ba­wił się kontuzji. – Nie dzie­je się nic niepo­ko­ją­ce­go – uspokaja Adam Ma­łysz w roz­mo­wie z “Ga­ze­tą Wy­bor­czą”.

Ma­łysz cały czas pil­nie śle­dzi po­stę­py swo­ich ko­le­gów i jest spo­koj­ny o ich dyspozycję po nie­uda­nych za­wo­dach w Klin­gen­thal. – Jeden słab­szy kon­kurs to coś nor­mal­ne­go. Nie daje pod­staw do wy­cią­ga­nia głęb­szych wnio­sków – przeko­nu­je. Nasz Orzeł z Wisły pod­kre­śla, że naj­wyż­sza forma ma stop­nio­wo ob­ja­wiać się w dys­po­zy­cji skocz­ków i zna­leźć swój pierw­szy punkt kul­mi­na­cyj­ny na TCS. – Na razie nie dzie­je się nic niepokojące­go. Nie można co kon­kurs po­pa­dać z eu­fo­rii w de­pre­sję lub od­wrot­nie – prze­strzegł Małysz.

Jego god­nym na­stęp­cą zo­stał Kamil Stoch, który w Klin­gen­thal jed­nak nie ska­kał, bo do­znał kontu­zji kost­ki. – Jego brak w ja­kimś stop­niu miał wpływ na dru­ży­nę. Bez Ka­mi­la pre­sja na in­nych za­wod­ni­ków była więk­sza – przy­znał ze zro­zu­mie­niem le­gen­dar­ny sko­czek nar­ciar­ski. Ma­łysz za­le­ca spo­kój i wiarę w warsz­tat Łu­ka­sza Krucz­ka, który już po­ka­zał, że po­tra­fił zbu­do­wać formę w re­pre­zen­ta­cji Pol­ski. – Łu­kasz Kru­czek już kie­dyś sobie po­ra­dził z kry­zy­sem i za­czął od­no­sić suk­ce­sy. Pa­ni­ka po pierw­szym kon­kur­sie nie ma racji bytu – za­koń­czył Adam Ma­łysz.

Źródło: eurosport.onet.pl

Mateusz Król
Obserwuj

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.