Adam Małysz liczy na Macieja Kota

adam-malysz-111

Dyrektor koordynator w skokach narciarskich i kombinacji norweskiej w Polskim Związku Narciarskim – Adam Małysz, na kilka dni przed startem nowego sezonu uchylił nieco rąbka tajemnicy, w jakiej obecnie znajdują się dyspozycji nasi skoczkowie. W rozmowie z portalem sport.pl  zdradził, że Maciej Kot nieco stracił swój błysk z lata. 

Większość kibiców po dominacji Macieja Kota w Letniej Grand Prix oczekuje, że Kot od początku sezonu będzie walczył z najlepszymi, a nawet zajmował miejsca na podium. Wiemy jednak, że od ostatnich letnich konkursów wiele mogło się zmienić, a polscy skoczkowie nie są specjalistami w przekładaniu letniej formy na zimę. Jak mówi nasz najbardziej utytułowany skoczek w historii, mimo, iż Maciek tego lata prezentował się świetnie, liderem naszej kadry pozostaje dwukrotny mistrz olimpijski Kamil Stoch. – Myślę, że mimo wszystko liderem jest Kamil. Teraz skacze bardzo dobrze. Maciek skacze nieźle, ale ostatnio nie wyglądał tak super, jak w ostatnich letnich konkursach, gdy totalnie dominował. Ale spokojnie, nadal jest z nim dobrze, to trzeba przyznać. Na pewno on musi się przyzwyczaić do nowej roli. Tak jak latem musiał przywyknąć do skakania z żółtym numerkiem, tak teraz musi się oswoić z tym, że niektórzy widzą w nim lidera. Ja mu życzę, żeby to była dla niego przełomowa zima, żeby został liderem nie tylko naszej kadry, ale całego Pucharu Świata. Dobrze jest też z Piotrkiem Żyłą i Dawidem Kubackim. Skaczą całkiem fajnie. Dzieje się sporo dobrego – przyznaje Małysz. Dobre wyniki Kota latem, odwróciły również nieco uwagę od Kamila Stocha, który spokojnie mógł odbudowywać formę. – To świetnie, że jest kilku chłopaków, którzy potrafią odciążyć lidera, a ten może się spokojnie przygotowywać. Zainteresowanie dziennikarzy i kibiców rozkłada się na kilka osób, zamiast kumulować się na jednym skoczku i to bardzo pomaga. A najwięcej zasług ma tu rzeczywiście Maciek – dodaje.

Adam Małysz pierwszy raz od zakończenia swojej kariery skoczka narciarskiego, będzie tak blisko kadry i Pucharu Świata. Nie będziemy go jednak oglądać podczas każdego konkursu. – Kuusamo jest już zaklepane, później może będę na Turnieju Czterech Skoczni, ale na razie nawet tego nie wiem. Z prezesem Tajnerem umówiliśmy się, że na bieżąco będziemy wszystko ustalać. Mam kontrolować sytuację i decydować czy w danym momencie jechać na Puchar Świata, na Puchar Kontynentalny, na zawody juniorów czy jeszcze gdzie indziej – wyjaśnia. Nasz orzeł z Wisły mówi także, na czym polega jego nowa rola i jak stara się pomagać zawodnikom i trenerom. – Do żadnej kadry nie wchodzę z butami. Czekam na sygnał, słucham, co mógłbym zrobić. Na przykład w kwestiach organizacyjnych. A jeśli chodzi o uwagi do zawodników, to jak tylko coś zauważę, idę z tym nie do nich, tylko do trenerów. Nie chcę rozmawiać bezpośrednio z zawodnikiem, bo autorytetem dla niego ma być trener, więc to on powinien dawać wskazówki – mówi Małysz i dodaje – Pomagam załatwiać kwestie sprzętowe, obiektowe, związane z różnymi rozliczeniami. Reaguję, kiedy jakaś grupa zgłasza, że czegoś potrzebuje, wtedy, często w porozumieniu z prezesem, decyduję czy to kupić. A jak mam możliwość, to staram się pomagać trenerom, przekazywać swoje pomysły, żeby sprawdzili czy zadziałają. Jak trzeba to robię zdjęcia, zdarzyło się, że jak była mgła w Oberstdorfie, to stałem przy rozbiegu z krótkofalówką i przekazywałem trenerom, co się dzieje z chłopakami na dojeździe. Nawet i belki pomagałem przenosić, żeby zmieniać długość rozbiegu.

Jak widać Adam Małysz na pewno nie będzie się nudził w nadchodzącym sezonie, a my wierzymy, że jego nowa rola i praca jaką wykonuje, przyniosą dobre efekty.

źródło: sport.pl 

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.