Adam Cieślar dla SiW: „Stać mnie na dużo!”

Adam CieślarW minioną niedziele, 19 lipca na skoczni im. Adama Małysza w Wiśle – Malince oraz na trasach biegowych ośrodka sportowo – rekreacyjnego „Jonidło” odbyły się Mistrzostwa Polski w kombinacji norweskiej. Złoty medal zdobył Adam Cieślar, który opowiedział nam m.in. o współpracy z nowym trenerem kadry – Mateuszem Wantulokiem, o celach na nowy sezon oraz ocenił zawody o tytuł Mistrza Polski w kombinacji norweskiej. 

Co zrobić, żeby były dobre wyniki?

-Potrzeba czasu. U nas nie jest tak jak w skokach. Tam jest dużo młodych zawodników, którzy osiągają dobre wyniki. W kombinacji jest większość starszych zawodników i kilku młodych chłopaków. Tak jak mówię, potrzeba czasu.

Pokazywałeś już, że potrafisz do tej czołówki dołączyć, zdarzały się punkty PŚ, wyjechałeś na Mistrzostwa Świata do Falun oraz na Olimpiadę w Sochi, a to chyba nie bierze się znikąd? 

-Stać mnie na dużo. Brakuje mi doświadczenia i obycia. Na skoczni mamy dosyć duże braki. Jak się nie skoczy dobrze to ciężko walczyć w biegu. Dużo czynników wpływa na kombinacje. Najpierw skocznia, później smarowanie i bieg. Nie jest na pewno łatwo.

Mateusz Wantulok (trener Adama Cieślara przyp. red.) daje sobie radę? 

-Daje! Stara się. Fajnie to wszystko wygląda, a atmosfera jest fajna. Każdy ma dużo mobilizacji do pracy. Współpraca układa się bardzo dobrze.

Wierzyłeś, że odrobisz w biegu 1:16 straty do Kacpra Kupczaka?

-Wierzyłem, chociaż na tej trasie tutaj nie jest prosto odrobić stratę. Dzisiaj też tak było. Dodatkowo wysoka temperatura nie pomagała. Trasa jest dość płaska, nie ma gdzie odpocząć. To był dość ciężki bieg.

Mistrzostwa Polski traktujecie jako przygotowanie przed letnimi zawodami w kombinacji norweskiej? 

-Mistrzostwa Polski to da nas przede wszystkim sprawdzian. Nie przygotowywaliśmy się do tego specjalnie, raczej wystartowaliśmy z marszu. Jesteśmy ciągle w ciężkim treningu, a te zawody pokazały kto w jakim miejscu jest.

Jak ocenisz zawody w swoim wykonaniu?

-Na skoczni mam problemy z dojazdem. Jak to się ustabilizuje to powinno to fajnie wyglądać. Jak może trochę teraz odpocznę to złapie lepsze czucie. Biegowo czuję się dobrze.

Czy współpraca z Janem Szturcem przynosi efekty? 

-Przynosi, tylko nie jest tak łatwo zrobić to od razu. Jednak potrzeba tego czasu, spokoju na ten trening. Bo jak jest trochę tych złych nawyków, to tego nie jest łatwo wyeliminować. Ja z Jasiem można powiedzieć, że trenuję od małego w klubie. Każdy ma do niego duże zaufanie. Jasiu to jest wielki autorytet w skokach. Na pewno coś do przodu musi pójść.

Czy masz już na zimę jakieś cele? Czy na razie myślisz tylko o lecie? 

-Chcielibyśmy się pokazywać w Pucharach Świata. Najwyższy czas robić już tam wyniki.

Rozmowę przeprowadzili: Michał Chmielewski/skipol.pl oraz Agnieszka Białek/sportsinwinter.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *