Adam Małysz: „Po pierwszej serii na skoczni normalnej Horngacher wkurzył się i poszedł do lasu”

Adam Małysz

Adam Małysz

Jak bumerang powraca temat Stefana Horgnachera i jego kończącego się kontraktu. I między innymi o tym w wczoraj długiej rozmowie z prasą mówił dyrektor koordynator ds. skoków narciarskich i kombinacji norweskiej PZN – Adam Małysz.

Adam Małysz powiedział, że sam Horgnacher nie wygląda na zdecydowanego. Choć jest już naciskany także przez związek, by wreszcie wypowiedział się na temat kontraktu, niemniej według słów Małysza trener Horngacher dostał konkretną ofertę od Niemców dopiero wczoraj. Wcześniej były to tylko ogólniki, propozycje. – Stefan mówił, że wcześniej myślał nad propozycją, a teraz musi przemyśleć ofertę. Powiedzieliśmy mu, że miał podjąć decyzję po mistrzostwach świata. Ale Stefan stwierdził, że mistrzostwa trwają, a “po” to może być nawet w Planicy. Nie ma daty granicznej. Nie mówił też o ofercie od Niemców. Chciałem, by nam powiedział o szczegółach, może udałoby się nam ich przebić. On powiedział, że wie na co Polaków stać. Chodzi mu tylko o to, czy jest to dla niego korzystne. Jemu chodzi tylko o pieniądze, on nie myśli w ten sposób. Przyznaje, że sercem jest w Polsce i w Niemczech tak na pewno nie będzie miał, ale głowa ciągnie go bliżej domu. On bardzo bije się z myślami, czego nie widać na skoczni. – Czy jednak Horngacher nie daje czytelnych sygnałów? Nie widać było w nim radości po sukcesie w drużynie. – Radości nie było widać, bo on był po prostu bardzo wkurzony. Po pierwszej serii wkurzył się i poszedł do lasu. Grzesiek Sobczyk dzwonił do mnie, czy wiem gdzie jest Stefan. Zdziwił się, bo zwykle Grzegorz jest tym agresywnym, nie Stefan. A on wyglądał, jakby miał pozabijać wszystkich. Wkurzył się i poszedł. Druga seria miała się zacząć, a Stefana nie ma. W końcu jednak widzimy, że idzie tam gdzieś z góry. Te emocje sprawiły, że Stefan skoków nie pamięta, dopiero Sobczyk mu powiedział, że mamy pierwsze i drugie miejsce. Nie uwierzył i dopiero wtedy na komputer spojrzał. Więc w ogóle on po pierwszej serii był jakby w innym świecie. – Kibice liczyli na to, że Stefan Horngacher ogłosi po konkursie drużyn mieszanych. – Każdy liczył na decyzję. Nie jest tak, że my albo wy. Ale ja już od jakiegoś czasu robię plany alternatywne, bo muszę. Nie mogę zostać w takiej niepewności. Powie, że odejdzie, a ja zostanę z przysłowiową ręką w nocniku. Musimy myśleć o tym, co dalej jeśli go nie będzie. – Stefan Horngacher sam jest doskonałym fachowcem, ale to samo można powiedzieć o jego współpracownikach. Można mieć obawy, czy doktor Harald Pernitsch i odpowiedzialny sprzęt Michal Doležal zostaną w Polsce, nawet jeśli Horngacher odejdzie. – Rozmawiałem z Pernitschem i Doležalem. Pernitsch jest człowiekiem Horngachera, więc trudno powiedzieć, co zrobi. On też się na tym nie koncentruje i propozycji na razie żadnej nie otrzymał. Jeśli dalej chcemy go mieć w sztabie, to on chce z nami pracować.

Horngacher zna dobrze zarówno polskie warunki, jak i niemieckie. W końcu był tam trenerem kadry B. – On mówił, jak jest u nas, jak tam. Mówił, że tam wcale nie jest tak dobrze, jakby się wydawało w porównaniu z nami. Ale mówiłl też, że oczywiście mają tam lepiej wszystko poukładane pod zawodników. Tam jest system szkolenia, te dzieciaki przyjeżdżają po stu, po stu pięćdziesięciu na zawody,  więc to jest tam lepiej poukładane i nabór jest większy. Jeśli więc patrzy w przyszłość, gdzie mają większy potencjał, to na pewno w Niemczech i musimy sobie to szczerze powiedzieć. My walczymy z tym, co nie jest łatwe. Kiedyś mieliśmy świetne wyniki na Mistrzostwach Świata Juniorów, czy to indywidualnie, czy drużynowo. W drużynie jest choćby z tamtych czasów Kuba Wolny, ale reszty nie widać. A tam non stop ktoś jest w czołówce. Oczywiście nie ma reguły, że trzeba być świetnym juniorem, by być świetnym seniorem, co pokazuje przykład Dawida Kubackiego. Chodzi jednak o potencjał. O to, że jest na kim pracować. Jak jeden skoczek wypadnie, to są inni na jego miejsce. A u nas? Zostaje paru zawodników i nie ma z kogo wybrać. – Wśród trenerów branych pod uwagę jako potencjalny następca Horngachera pojawiało się też nazwisko Alexandra Pointnera. – Sytuacja jest taka, że dochodziły sygnały, że on nawet sam mówił, że chętnie podejmie współpracę. Ja słyszałem też, że ma propozycje z FISu. Więc może będzie w FISie. Mówił, że wraca do sportu, może pójdzie właśnie w tym kierunku. Walter odchodzi po sezonie, Sepp odchodzi za pół roku i może to jest kierunek rozwoju Pointnera. Oczywiście, bierzemy jego kandydaturę pod uwagę. Pamiętać jednak należy, że mamy też świetny sztab, który nie zawsze potrzebuje tego typowego przywódcy z nazwiskiem. Czasem lepiej mieć takiego managera, który to poukłada. – Adam Małysz jako autorytet i zawodnik z wielkimi sukcesami w przyszłości na pewno jest takim autorytetem. – Ja tam w tej drużynie już jestem, nie muszę się nazywać pierwszym trenerem. Wydaje się, że i tak dużo rzeczy robię i współpracuję z nimi na tyle, na ile mogę i cieszę się tym, co jest. Nie tylko koncentruję się na kadrze A, ale i na innych kadrach, żeby pociągnąć ten sport u nas do przodu. Bierzemy pod uwagę nazwiska aktualnych trenerów kadr, tylko oni są pozajmowani. I wiemy, że jak będziemy z nim rozmawiać, to będzie taki ruch jak ten niemiecki. Trzeba będzie takiego trenera albo podkupić, albo przekonać do siebie. Na pewno łatwiej będzie zwerbować kogoś z kadry B, albo kogoś mniej znanego. I moja w tym głowa. Pamiętajmy, że Stefan też nie był aż tak znany, kiedy został naszym trenerem – był wtedy asystentem. Ja jestem w tym środowisku i znam realia i wiem, że ten pierwszy trener to jest tylko osoba, która wszystkim kieruje. Ale całą robotę wykonują współpracownicy i zaplecze kadry. Kibice patrzą na mnie, jako potencjalnego trenera, z perspektywy moich sukcesów i serca, które do mnie mają. A zawodnicy to moi koledzy, jestem z nimi na “ty” i znamy się dobrze. Kamil potrzebuje takiego Stefana, który mu powie “masz zrobić to inaczej” i Kamil wtedy to robi. On zresztą powtarza, że czasem boi się Horngachera, taki ma do niego dystans, a czasem są kolegami. Ja bym na pewno umiał na nich tupnąć, tylko pozostaje pytanie, czy to by zadziałało. Ja wiem, na przykładzie swojej kariery, że kiedy Łukasz Kruczek był moim trenerem, to nie działało. Jako kolega, z którym wcześniej skakałem, dawał mi za duży wybór. A skoczek potrzebuje trenera, który mu każe coś zrobić. Taki był na przykład Hannu Lepistö – ja przychodziłem do niego na trening i mówiłem, że nie dam rady dziś skakać. On mówił, że dam radę, a ja, że nie dam. A on kazał mi zaczynać trening. I na początku ciężko mi ten trening szedł, ale później było coraz lepiej. Oczywiście trener musi być też psychologiem. I wysłuchać racji zawodnika. Ale tupnąć nogą musi. Może Michal Doležal byłby kimś takim. Oni z Grześkiem mają duży autorytet i stanowią świetny sztab. Znają się na swojej robocie. Jak nie ma zgrupowań i zawodów to dalej jest w kadrze dobrze, a to głównie ich praca. Więc nie bałbym się tego, co będzie, jeśli nie będzie z kadrą Stefana. Oczywiście musimy zrobić wszystko, by mieć jak najlepszych trenerów, ale też nie boję się sytuacji, w której Michal i Grzegorz mieliby prowadzić kadrę.

Sukces na skoczni normalnej po słabszych startach dał wreszcie polskiej kadrze okazję do świętowania. – Oczywiście, ale jak wiecie późno wróciliśmy do hotelu – konferencje prasowe, kontrola antydopingowa. Na miejscu był szampan, kilka okolicznościowych przemówień. Zjedliśmy kolację, wypiliśmy sobie po piwku i poszliśmy spać. W końcu dziś (wywiad odbywał się w sobotę – J.G.) kolejny konkurs. A potem wszyscy wracają do domów. Sezon trwa, za pasem Raw Air i Planica. Przyjeżdżasz na jeden-dwa dni i wyjeżdżasz. A każdy chce jednak trochę pobyć w tym domu.

Chyba parę lat temu mało kto się spodziewał, że mistrzem świata może zostać w przyszłości Dawid Kubacki. Do tej niewielkiej grupy należał też Adam Małysz. – Kubacki jest bardzo utalentowanym zawodnikiem, on mi trochę przypomina Masahiko Haradę. Ale mimo zasług japońskiego skoczka, Dawid potrafi lepiej latać. Harada miał świetne odbicie i na tym patencie cały czas skakał. A Dawid też potrafi lecieć, co udowodnił na skoczniach mamucuch mimo tego, iż mówiono o nim, że nie umie latać. Dawid jest specyficznym człowiekiem, skupionym na sobie, na swoim hobby. Ma swoje zdanie i wie, czego chce. Lubi wszystko analizować w środku siebie i przychodzi ze swoimi propozycjami i mówi, jak to czuje. Niejeden mógłby mu pozazdrościć bardzo dużej wiedzy. To, co robi w czasie wolnym: szybownictwo, modelarstwo. Lata dronami, helikopterami. To mu pozwala się wyciszyć, a z drugiej strony lata, cały czas lata. – Mający swój świat Dawid Kubacki czasem sprawia wrażenie, jakby nie znał zawodników, którzy skakali lub skaczą. Na przykład zrobił wrażenie, jakby nie wiedział kim jest Martin Schmitt. – Wcześniej tak było na pewno, ale teraz już wie.

Dużo się mówi o słabej organizacji w Seefeld w porównaniu do MŚ w Lahti sprzed dwóch lat. Adam Małysz był na obydwu mistrzostwach i mógł porównać je ze sobą. – Organizacyjnie na pewno lepiej było w Lahti. A sportowo… Broniliśmy tu tytułu i to jest bardzo ciężkie. Ogólnie dobrze, że udało się te mistrzostwa skończyć z sukcesem. – Na koniec wróciła niekończąca się opowieść o Stefanie Horngacherze. Okazało się, że Adam Małysz po spekulacjach prasowych, na temat ewentualnego ogłoszenia decyzji trenera po konkursie drużyn mieszanych myślał, iż Horngacher rozmawiał o tym z prasą i liczył na jednoznaczną deklarację. Adam Małysz zdementował też pogłoski, o ewentualnym zakończeniu kariery przez Kamila Stocha, sam w podobnym wieku karierę kończył. – Granica wieku skoczka się bardzo przesunęła, chyba sprawił to Noriaki Kasai – Małysz spodziewał się, że Horngacher jednak swojej decyzji podczas MŚ nie oznakmi. I, że już po sukcesie na skoczni normalnej nie jest wcale zdenerwowany tym faktem. Wcześniej w Innsbrucku po słabszych wynikach był, co było widoczne w tonie wypowiedzi, ale dziś już nie jest.

Z Seefeld dla sportsinwinter.pl – Jakub Balcerski

Mistrzostwa Świata w Seefeld: Program, wyniki, listy startowe
Program zawodów wg dyscyplin: biegi narciarskie | kombinacja norweska | skoki narciarskie
Składy ekip: biegi narciarskie | kombinacja norweska | skoki narciarskie
Wywiad z Apoloniuszem Tajnerem przed mistrzostwami świata
Wszystkie nasze teksty, relacje, wywiady, wyniki i wypowiedzi znajdziecie TUTAJ.

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.