Zapowiedź Pucharu Świata w narciarstwie alpejskim 2018/2019: Część I – Dogonić Shiffrin… i Stenmarka

fot. Andrea Miola

Do rozpoczęcia Pucharu Świata w narciarstwie alpejskim 2018/2019 dzieli nas już tylko kilka dni. Zawodniczki, które w sobotę powalczą w pierwszych zawodach sezonu powoli zjeżdżają się już do Sölden, gdzie rozpoczyna się długa, pięciomiesięczna droga z finałem w Grandvalira w Andorze.

Dla młodszych fanów narciarstwa alpejskiego otwarcie sezonu w Sölden to chyba coś oczywistego. To tutaj, od wielu lat pod koniec października odbywa się inauguracja Pucharu Świata. Tylko kilka razy pogoda postanowiła pokazać swoje groźne oblicze i pojedyncze zawody były odwoływane, jak choćby w 2006 roku, gdy w Sölden nie odbyły się ani zawody kobiet, ani mężczyzn, a pierwsze zawody przeprowadzono dopiero w Levi. Skoro już nawiązuję do sezonu 2006/2007, chciałbym wspomnieć, że był to świetny sezon dla Austriaczek, które wygrały wszystkie klasyfikacje konkurencji oraz generalną i drużynową. Obecnie Autriaczki już tak nie dominują, ale wciąż mają kilka mocnych zawodniczek, mogących namieszać w każdej konkurencji.

Klasyfikacja generalna

Do klasyfikacji generalnej PŚ będą liczyć się punkty z 9 zjazdów, 8 super G, 8 slalomów gigantów, 9 slalomów, 2 kombinacji oraz 3 slalomów równoległych (2 City Event i jeden slalom z kwalifikacjami). Tego typu podział jest nieco bardziej sprzyjający dla zawodniczek, które dobrze sobie radzą w konkurencjach technicznych. Wielką faworytką będzie (podobnie jak w dwóch poprzednich) Mikaela Shiffrin. Zdecydowanie najlepsza slalomistka, jedna z czołowych gigancistek, a także całkiem niezła w zjeździe i supergigancie. Wygląda to jak recepta na sukces i na kolejną kryształową kulę. W poprzednim sezonie Shiffrin wygrała tak pewnie, że jako faworytkę numer 1 nie można wymienić nikogo innego. Kilka dni temu kontuzji doznała zawodniczka, która mogłaby być jedną z głównych rywalek Shiffrin. Sofia Goggia podczas treningu w Hintertux doznała złamania kostki i do sezonu przystąpi najwcześniej w styczniu. To raczej przekreśla jej szanse na wysokie miejsce w klasyfikacji generalnej. Wydaje się, że jeśli ktoś miałby zagrozić Shiffrin to mogą to być takie zawodniczki jak Szwajcarki Michelle Gisin, Wendy Holdener i Lara Gut, Austriaczka Anna Veith czy Włoszka Federica Brignone. Po całosezonowej przerwie spowodowanej kontuzją powraca także Słowenka Ilka Stuhec i jeśli wróci do formy sprzed urazu, powinna być również wysoko w klasyfikacji. Jako czarnego konia wskazałbym Norweżkę Ragnhild Mowinckel, która poza slalomem ma potencjał na świetne wyniki i wielokrotnie pokazywała w sezonie 2018/2019 piękną jazdę. Nie wykluczałbym także Lindsey Vonn, chociaż brak występów w gigantach nie ułatwi jej zadania. Vonn tworzy również własny specjalny wątek w PŚ. Amerykanka zapowiedziała, że będzie to jej ostatni sezon, a jednym z celów jest pobicie rekordu Ingemara Stenmarka, który na razie może pochwalić się największą liczbą zwycięstw w zawodach PŚ. Stenmark wygrywał w PŚ 86 razy, a Vonn potrzebuje 4 triumfów, aby wyrównać jego osiągnięcie.

Zjazd

Mistrzyni olimpijska oraz zdobywczyni małej kryształowej kuli za zjazd, wspominana już Sofia Goggia do wyścigu o koleje trofeum przystąpi mając już sporą stratę. Włoszka na pewno opuści 3 pierwsze zjazdy sezonu, a to raczej za dużo, aby móc jeszcze myśleć o obronie trofeum, chyba że podczas nieobecności włoskiej zawodniczki zapanuje bezkrólewie, a ona sama wróci szybka jak wcześniej i bezbłędna jak nigdy. Do walki o wygranie klasyfikacji zjazdu mogą się włączyć Ilka Stuhec (najlepsza w sezonie 2016/2017), Lindsey Vonn, Lara Gut, Anna Veith, Tina Weirather czy Cornelia Hütter. Nieco niżej oceniam szanse Michelle Gisin, Viktorii Rebensburg i Ragnhild Mowinckel.

Supergigant

W przypadku supergiganta sytuacja wygląda bardzo podobnie jak dla zjazdu. Faworytki będą zatem się powtarzać. Dwa poprzednie sezony na pierwszym miejscu zakończyła Tina Weirather, ale walka w tej konkurencji była bardzo wyrównana i trwała do samego końca. Znów należałoby brać pod uwagę Ilkę Stuhec, Larę Gut, Annę Veith, Lindsey Vonn. W drugim szeregu postawić można Ragnhild Mowinckel, Michelle Gisin, Federicę Brignone, Nicole Schmidhofer, Cornelię Hütter i Stephanie Venier.

Slalom gigant

Piękną walkę o wygraną w klasyfikacji giganta w sezonie 2017/2018 stoczyły dwie zawodniczki, które urodziły się dokładnie tego samego dnia. Viktoria Rebensburg i Tessa Worley wciąż są w dobrym wieku, aby dalej zajmować czołowe miejsca. Spory postęp w gigancie wykonała w poprzednim sezonie Ragnhild Mowinckel, a w Ofterschwang odniosła w tej konkurencji swoje pierwsze zwycięstwo w PŚ. Wysoko należałoby również oceniać szanse mistrzyni olimpijskiej Mikaeli Shiffrin oraz Federiki Brignone, która znów miała drobne problemy w okresie przygotowawczym, ale o wiele mniejsze niż rok temu. Bardzo niepewna jest forma Stephanie Brunner, która na wiosnę zerwała więzadła krzyżowe. Nieco gorszy sezon 2017/2018 miały w gigancie takie zawodniczki jak Marta Bassino, Lara Gut i Anna Veith. Stać je jednak na wiele.

Slalom

Wydaje się, że miejsce na slalomowym zarezerwowane jest dla Mikaeli Shiffrin. Za Amerykanką uformowała się jednak bardzo mocna grupa pościgowa, która cały czas wierzy, że Mikaelę można pokonać. Choć od czasu do czasu udaje się im ta sztuka w pojedynczych zawodach, to na przestrzeni całego sezonu jest to jednak o wiele trudniejsze. Mistrzyni olimpijska Frida Hansdotter, kolekcjonerka miejsc na podium w slalomie, wciąż bez zwycięstwa – Wendy Holdener oraz Petra Vlhova uparcie depcze po piętach Shiffrin z nadzieją, że jej dominacja w końcu się skończy. O krok z tyłu jest Bernadette Schild. Bardzo dobrze zapowiadająca się kariera Melanie Meillard niestety na chwilę została przerwana z powodu kontuzji i Szwajcarka w sezonie 2018/2019 nie wystąpi, gdyż potrzebna była w jej przypadku druga operacja więzadła z powodu nieprzyjęcia się przeszczepu własnych tkanek.

Kombinacja

Tylko dwoje zawodów w kombinacji alpejskiej w całym sezonie sprawia, że sprawa mocno się komplikuje. Właściwie jeden słabszy występ przekreśla szanse na wygranie małej kryształowej kuli. Dużo zależy też od tego czy Mikaela Shiffrin zdecyduje się wystartować w obu zmaganiach, co w jej przypadku jest mocno nieoczywiste. Jednak zakładając, że najlepsze zawodniczki wystąpią zarówno w Val d’Isere jak i w Crans Montana, to można śmiało stawiać na kogoś z grupy Michelle Gisin, Wendy Holdener, Mikaela Shiffrin, Federica Brignone, Petra Vlhova, Ragnhild Mowinckel.

Polskie szanse

Największą nadzieją na polskie sukcesy w Pucharze Świata jest Maryna Gąsienica-Daniel. Punktowała ona już w sezonach 2016/2017 i 2017/2018. Szczególnie udany był dla Maryny występ w slalomie równoległym w Courchevel w grudniu 2017 roku, kiedy zajęła 17. miejsce. Wciąż jednak Polka nie może przełamać się w swojej ulubionej konkurencji, jaką jest slalom gigant. W światowym rankingu w gigancie Maryna nieco awansowała dzięki poprawie FIS punktów w końcówce poprzedniego sezonu, dzięki czemu może liczyć również na odrobinę lepsze miejsce na listach startowych. Postęp udało się również wykonać w pozostałych konkurencjach i mamy nadzieję na dalszy rozwój w sezonie 2018/2019. Po dwóch ciężkich kontuzjach, latem do startów wróciła najstarsza z polskich (wciąż aktywnych) alpejek – Sabina Majerczyk. Na pewno trudno będzie nadrobić dwa stracone lata, ale również za Sabinę trzymamy kciuki. Wydaje się, że zawodniczki z kadry młodzieżowej na wielkie ściganie w PŚ gotowe jeszcze nie są. Również w związku z tym, że Polska ma tylko jedno miejsce na PŚ, trudno spodziewać się, aby dostały one wiele szans na występ w PŚ. Zawodniczki takie jak Magdalena Łuczak czy Maria Łuczak mają wciąż niewielkie doświadczenie i niewiele startów nawet w Pucharze Europy. Również Daria Krajewska i Katarzyna Wąsek w światowym rankingu sklasyfikowane są niezbyt wysoko, przez co nie mogłyby liczyć na dobry numer startowy, a bez tego trudno o dobre występy, choć od czasu do czasu niektórzy zawodnicy pokazują, że można.

Przed rozpoczęciem PŚ warto zapoznać się także z kalendarzem alpejskiego PŚ oraz sprawdzić o jakie postaci uszczupliła się stawka zawodników, czyli jacy zawodnicy zakończyli po lub w trakcie sezonu 2017/2018 karierę zawodniczą.

Źródło: Własne

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.