Wielkie postaci skoków – Adam Małysz (cz.1.)

Gdyby spisać wszystkie jego osiągnięcia, tak z sercem i całym przebiegiem… napisalibyśmy z dwie duże encyklopedie. Jego kariera była tak fantastyczna, jak seria książek o czarodzieju Harrym. Nie dość, że dzieliła się na tomy, to jeszcze na wiele ciekawych i fascynujących rozdziałów. Nie ma nigdzie na świecie sportowca, który swoimi sukcesami stworzył w swoim kraju tak wielki szum wokół siebie. „Małyszomania” to coś, czego może pozazdrościć nam cały świat. Można by rzec, że w trakcie jego kariery wychowało się kilka pokoleń, które dziś pamiętają go jako legendę. Człowieka, który zostanie ich idolem, wzorcem do naśladowania, aż do końca życia. Mówiono o nim, że jest bardziej papieski od Papieża. 12-13-14 milionów widzów! Adam Małysz – jedyny sportowiec w moim felietonie, o którym nie napiszę wszystkiego, co mam na myśli.
Źródło: loos.pl
Kiedy on stawiał pierwsze narciarskie kroki, mnie pewnie na świecie nawet nie było. Kiedy wygrał pierwsze zawody zbliżał mi się piąty rok życia. Strasznie żałuję, że wówczas nie śledziłem początków tej niebywałej kariery. Całe szczęście kiedy nadeszła prawdziwa bomba wraz z nowym, XXI wiekiem byłem już z dnia na dzień coraz większym kibicem. Jeśli człowiek wygrywa Turniej Czterech Skoczni, to już jest kimś wyjątkowym. A tutaj nie dość,  że pierwszy Polak, to jeszcze totalna miazga! Pamiętacie tą przewagę w klasyfikacji generalnej? Jak dziś patrzę na tą liczbę, to się zastanawiam jaki cudem! 104,4 punktu! Janne Ahonen z pewnością został podrażniony. Nastąpił marsz wiktorii, bieg po Puchar Świata. Po drodze jednak były Mistrzostwa. Tutaj Adam i Martin byli głównymi faworytami i jak pamiętamy podzielili złota między siebie. Fascynujące było zwycięstwo Adama, gdyż zdobywając tytuł na normalnej skoczni oddał prawdopodobnie najlepszy skok życia. Rekordowe 98 metrów w warunkach, w których inni nie mogli pokonać punktu K! W tym sezonie Adam wygrał aż 11 konkursów! Po raz pierwszy Kryształowa Kula przyjechała do Polski! Kolejny sezon (01/02) rozpoczął się wyśmienicie. Małysz wręcz nie dawał szans rywalom. Aż do czasu Turnieju… Hannawald dokonał rzeczy niemożliwej, a nasz skoczek nie mógł się odnaleźć. Igrzyska pukały do drzwi, a nasz Adaś zgubił formę. Nastąpiło przebudzenie w Zakopanem i właściwie wciąż jechał w roli faworyta do Salt Lake City. Złoto mieli wywalczyć Hanni albo Małysz. Tu pojawił się jednak Simon Ammann. Efekt: srebro i brąz. Niektórzy byli trochę zawiedzeni, ale moim zdaniem to ogromny sukces. W jednym ze skeczów Marcin Daniec powiedział, że niektórzy wołali „Oj mało i mało” a przecież chłopina wywalczył sam tyle ile do tej pory całe grono sportowców jeżdżących na Zimową Olimpiadę. Puchar Świata zdobyty, chociaż już bez żadnego konkursu wygranego do końca sezonu.
Źródło: tvp.pl
Kolejna zima byłą wielką niewiadomą. W konkursie inauguracyjnym nasz Orzeł z Wisły zajął drugie miejsce, ale w kolejnych konkursach było już tylko gorzej. Niektórzy już go przekreślili, kazali odwiesić narty na kołek. A on uparty góral dążył do swego. W TCS wywalczył trzecie miejsce, co napawało optymizmem wiernych kibiców. Adam pojawiał się czasami na podium konkursów, ale do Mistrzostw Świata w Predazzo nie wygrał żadnego konkursu. Tuż przed czempionatem zrezygnował ze startów w Pucharze Świata i udał się do Ramsau, aby trenować. Nikt nie wie jak, ale forma wróciła. To były takie zawody w Val di fiemme, jakich świat skoków chyba nigdy nie widział. Małysz niczym torpeda, mało kto na niego stawiał. Wypalił w konkursie na dużej skoczni i porwał wszystkich kibiców. Ktoś nie kojarzy rekordowego skoku na 136 metrów ze wspaniałym komentarzem Włodzimierza Szaranowicza? Wątpię! Do dziś przyprawia mnie to o ciarki. Drugi konkurs, drugie złoto. Wszystko chce się opowiadać słowami komentatora: ” 107,5 metra! Drugie Mistrzostwo Świata z rekordem skoczni! Tak wygrywają tylko najwięksi w historii, a on do tej historii wskoczył tak łatwo, tak pięknie i tak wzruszająco dla wszystkich. Złoto, złoto i jeszcze raz złoto!” Do końca sezonu Adaś wygrał 3 z 5 indywidualnych konkursów i jako jedyny w historii wywalczył trzecią Kryształową Kulę z rzędu! Jak tu go nie kochać? Jak nie pisać jak najwięcej? Wspomnienia są wspaniałe! Więcej wkrótce! Zapraszam!!!!!
PS. Od 21.09.13 współpracujemy z prawdopodobnie najlepszym forum o skokach narciarskich! Zachęcam do rejestracji i aktywności. Miło wymienić swe poglądy na temat tego pięknego sportu!

4 thoughts on “Wielkie postaci skoków – Adam Małysz (cz.1.)

  • 22 września 2013 at 21:03
    Permalink

    Człowiek wielki sercem i duchem. Sportowiec idealny i niepowtarzalny. Wzór i autorytet.
    Oglądając dzisiaj filmik z najpiękniejszymi chwilami z kariery Adama popłakałam się jak dziecko. 🙂 Chociaż gdy Adam odnosił swoje największe sukcesy ja miałam zaledwie kilka lat to te piękne chwile zawsze pozostaną w mojej pamięci, gdy co tydzień z moim tatą siadałam przed telewizorem i zaciskałam kciuki. Takiego sportowca już nie będzie ale jest za to wspaniała drużyna na czele z mistrzem Kamilem Stochem i szerokie zaplecze młodych, utalentowanych chłopaków. Adam zapoczątkował coś, co teraz ma swoją kontynuację i jestem pewna, że jeszcze długo będziemy cieszyć się z sukcesów. Polskie skoki nie zginęły wraz z odejściem Adama, tak jak to wielu wróżyło a wręcz przeciwnie. Może nawet przeżywają właśnie swój rozkwit? 🙂

    Reply
  • 23 września 2013 at 12:31
    Permalink

    „Może nawet przeżywają właśnie swój rozkwit? 🙂 „

    Jestem tego samego zdania. Skutek Małyszomanii jest widoczny dopiero teraz.

    Reply
    • 23 września 2013 at 12:41
      Permalink

      Niby można było się tego spodziewać, ale powiem Wam szczerze, że tak dużej ilości młodych talentó się nie spodziewałem!

      Reply
    • 23 września 2013 at 14:47
      Permalink

      Wiesz drogi Mateuszu :), talentów jest zawsze wiele, ale trzeba je umieć dobrze wykorzystać i wytrenować. Gdybyśmy postawili kompleks skoczni od tych małch do normalnych np. w Warszawie 😛 i mieli tam wykwalifikowanych trenerów sadze że wśród mieszkańców stolicy na pewno znalazł by sie kiedyś jakiś skoczek na miare PŚ (tym bardziej jak by kompleks by był tam już od 2001 to w takim dużym mieście małyszomania nieźle mogła by rozkwitnąć – jak byłem mały i oglądałem Adasia w 2001 to sam chciałem zostać skoczkiem, niestety mieszkam w Rzeszowie i najbliższa skocznia była i jest w bieszczadach) Jednak finansowo nasz kraj to przerasta.

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *