Viktoria Rebensburg: „Lubię takie trasy jak ta w Sölden”

fot. Nicolas Garcia / CC BY NC SA

Pierwsze zawody alpejskiego PŚ 2017/2018 już za nami. Dziś rozpoczęły panie od rywalizacji w slalomie gigancie w Sölden. Wielkich niespodzianek zabrakło. Może poza trochę słabszym występem Lindsey Vonn, która nie zakwalifikowała się do drugiego przejazdu. Drugie w karierze zwycięstwo w Sölden odniosła Viktoria Rebensburg.

Trasa w Sölden bardzo odpowiada dzisiejszej triumfatorce. Poprzednio Viktoria Rebensburg zwyciężyła na lodowcu Rettenbach w 2010 roku. – To wspaniały wynik, który bardzo mnie cieszy. Lubię strome trasy, a w Sölden zdecydowanie taka jest – mówiła Niemka po zakończeniu zawodów. – Drugi przejazd to była szalona jazda. Nie myślałam, że właśnie taki będzie jej efekt”.

Włoszka Manuela Moelgg prowadziła po pierwszym przejeździe i miała dużą szansę na wygraną. Byłaby wtedy najstarszą triumfatorką PŚ kobiet w historii. Ostatecznie zajęła 3. miejsce, ale z taką formą jeszcze powinna mieć szanse na zwycięstwo w tym sezonie. – Jestem bardzo zadowolona z mojej jazdy. W pierwszym przejeździe byłam najlepsza i miałam nadzieję na wygraną, ale nie udało się. To dopiero początek i mamy jeszcze wiele czasu, aby wykonać to czego nie zrobiłyśmy dzisiaj. Pracowałam całe lato, wierzę w siebie i jestem w dobrej formie. Dziś jestem na podium, dając prztyczek w nos moim młodszym rywalkom. To sezon igrzysk olimpijskich i ten wynik daje mi spokój, teraz mogę dobrze bawić się w slalomie. Wspaniale jest być znowu na podium z tak wspaniałymi sportowcami, nie jestem wcale zła, wręcz przeciwnie, podoba mi się tu – powiedziała 34-letnia Włoszka.

Apetyt na wygraną w Sölden mogła mieć Mikaela Shiffrin zajmująca 2. miejsce na półmetku. Ostatecznie triumfatorka PŚ 2016/2017 zakończyła zawody na 5. pozycji. – Trenowałam naprawdę solidnie, ale dzisiaj byłam trochę za sztywna. Powinnam być bardziej swobodna w drugim przejeździe kiedy jechałam przez niektóre garby – skomentowała swoją jazdę Amerykanka. -Wiem, że mogę jeździć czyściej i prościej. Byłam podekscytowana wyścigiem, ale nie czułam nerwów. Czasami jednak staram się zrobić zbyt wiele, a mogłabym po prostu pozwolić moim nartom jechać. Mogę się bardziej zrelaksować i wydobyć z siebie lepszą jazdę – mówiła dalej Shiffrin, dodając również, że nie odczuła szczególnie wiatru, przez który obniżono miejsce startu do giganta.

Po kilku latach przerwy sezon w Sölden rozpoczęła także Lindsey Vonn. Jednak nie był to jej najlepszy występ. Vonn dojechała do mety, ale z czasem, który nie pozwolił jej na awans do drugiego przejazdu. Rekordzistka pod względem ilości zwycięstw w kobiecym PŚ nie była zadowolona ze swojej jazdy, ale cieszyła się, ze zdecydowała się na występ w inauguracji sezonu – To było dziwne ustawienie. Miałam dobry rytm na pierwszych trzech bramkach, a potem pojawiła się przeszkoda w postaci trzech szybkich bramek. Dziś nie wycisnęłam z siebie wystarczająco dużo. Byłam trochę zbyt konserwatywna. Było jednak miło móc tutaj wystartować.

Ze możliwości startu w Soelden zadowolona była też Lara Gut, której jazda była jednak daleka od ideału. Warto jednak odnotować, że Szwajcarka całkiem niedawno wznowiła treningi na śniegu po poważnej kontuzji. – Miło było stanąć z powrotem na starcie. Myślałam, że będzie mi trudniej wrócić. Oczywiście nie jestem jeszcze przyzwyczajona do szybkiej jazdy. To było dla mnie ważne, aby odzyskać pewność i przekonać się, że mogę już wrzucić szósty bieg. To była dobra decyzja, aby wystartować w Sölden. W przeciwnym razie musiałabym szukać tego uczucia w Killington. Teraz wiem, że moje lewe kolano jest tak samo stabilne jak prawe. Poza tym mam jeszcze dodatkowy jeden miesiąc.

Najlepszą Austriaczką była tak jak przed rokiem Stephanie Brunner, ponownie w Sölden na 4. miejscu. Choć w drugim przejeździe nie ustrzegła się błędów to zdołała awansować z 9. pozycji zajmowanej po pierwszym przejeździe. – Drugi przejazd technicznie nie był tak czysty, ale chciałam pojechać na pełnym gazie i pokazać, że mogę jeździć szybciej – powiedziała Brunner.

Pierwszego przejazdu nie udało się ukończyć jednej z głównych faworytek, Sofii Goggii. – Dziś z technicznego punktu widzenia nie podobało mi się, nawet w górnej części. Jednak na międzyczasach nie było tak źle. Na dole otrzymałam mały podmuch wiatru, który wytrącił mnie z idealnej linii i nie udało się niczego więcej zrobić. Teraz muszę myśleć tylko o kolejnych treningach i wrócić jeszcze silniejsza na następne wyścigi w Stanach Zjednoczonych.

Źródło: ESPN.com, fisi.org, skionline.ch, skiweltcup.tv

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: