Trudna sytuacja czeskich skoków, ostatnia skocznia w Harrachovie zamknięta

fot. harrachov.com

Czeskie skoki od kilku lat są w bardzo poważnym kryzysie. W poprzednim sezonie reprezentanci naszych południowych sąsiadów punktowali zaledwie pięciokrotnie. Problem jest duży i z każdym sezonem się nawarstwia. Ma to związek z tym, że brakuje warunków do pracy u podstaw. Więcej o tej sytuacji powiedział Jakub Janda na łamach portalu krkonossky.denik.cz.

Były znakomity skoczek, a obecnie poseł, walczy o przyszłość czeskich skoków. W Harrahovie nie działa już żadna skocznia. Ostatni obiekt działający do tej pory, czyli skocznia K70 została zamknięta. Od października młodzi zawodnicy nie mogą już trenować na żadnej ze znajdujących się tam skoczni. Jakub Janda bardzo nad tym ubolewa i przewiduje smutne konsekwencje – Istnieje ryzyko stracenia kolejnego pokolenia skoczków narciarskich – mówi i dodaje – Latem można korzystać ze skoczni we Frenstacie, ale zimą potrzebne są obiekty K70 i K90.

W związku z zaistniałą sytuacją skoczkowie i trenerzy napisali otwarty list do Czeskiego Związku Narciarskiego i Czeskiego Komitetu Olimpijskiego. Niestety od dwóch miesięcy nie otrzymali odpowiedzi, mimo wcześniejszych zapewnień premiera, który zapowiedział, że na modernizację skoczni państwo przeznaczy 100 milionów koron czeskich. Janda wystosował również list do władz miasta z pytaniami dotyczącymi przyszłości obiektów w Harrachovie. Razem ze współpracownikami przygotowuje też projekt przebudowy. Na razie jednak  nikt nie podjął żadnych realnych działań, a skoczkom pozostaje trenować poza granicami kraju, w Polsce lub Niemczech.

źródło: krkonossky.denik.cz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.