Trenerzy: Künzle- świeży umysł czy nietuzinkowy talent?

kunzle berkutschi
Martin Künzle
FOTO: berkutschi.com

Martin Künzle to jeden z młodszych trenerów w świecie skoków narciarskich. Jak każdy obecny trener w latach wczesnej młodości był skoczkiem narciarskim. Do 1997 roku uprawiał tą dyscyplinę sportową. Należał jedynie do kadry C. Po szkole, po której uzyskał „licencję” murarza postanowił wrócić do Szwajcarskiego Związku Narciarskiego. Kiedy kadrę Szwajcarii opuścił Werner Schuster po sezonie 2007/2008 tamtejszy Związek Narciarski zdecydował się na przyjęcie Martina Künzle. Na początku zajmował się on jedynie zawodnikami w ośrodkach szkoleniowych we wschodniej części Szwajcarii, a następnie przejął ośrodki w Einsiedeln. Jako utytułowany już można powiedzieć trener szwajcarów poprowadził Simona Ammanna do zdobycia dwóch (kolejnych) złotych medali olimpijskich (Vancouver- Whistler, 2010), Mistrzostw Świata w lotach narciarskich (Planica, 2010), dwóch brązowych medali Mistrzostw Świata (Liberec, 2009 i Oslo, 2011) oraz zwycięstwa w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata w sezonie 2009/2010. Swojego drugiego podopiecznego Andreasa Küttela doprowadził do zwycięstwa w Mistrzostwach Świata (Liberec, 2009). Czy tak młody trener może w odpowiedni i dojrzały sposób poprowadzić zawodników do wyśmienitej dyspozycji?

Dlaczego nie. Jako zawodnik w swojej karierze nie zdobył zbyt wiele, dlatego też już w dość młodym wieku, bo gdy miał 17 lat, postanowił zakończyć swoją „karierę” i oddać się nauce. Jednak po dłuższym namyśle postanowił nadal posiedzieć tam, gdzie czuje się jak ryba w wodzie i skończył kursy trenerskie w centrum olimpijskim w Szwajcarii. Swoją przygodę z trenerstwem rozpoczynał od przygotowywania młodych zawodników- juniorów, następnie z zawodnikami startującymi w Pucharze Kontynentalnym, aż dobrnął do kadry narodowej po opuszczeniu jej przez Wernera Schustera. Künzle jako trener w kadrze pochwalił się w jednym z wywiadów, że zajmuje się jedynie przygotowaniem do treningów oraz pracą nad techniką skoków. Ale czy można to określić słowem JEDYNIE? Myślę, że to dwie najważniejsze rzeczy, którymi powinien zajmować się dobry trener. Miałam okazję przyjrzeć mu się w czasie tegorocznego LGP w Wiśle. Na skoczni wesoły, rozmowny, potrafiący skupić się na swojej pracy kiedy tylko jest taka potrzeba. Po za skocznią również wesoły, ale jednak samotnik. Wolał usiąść w odosobnieniu i pogrążać się w swoich myślach. Moi redakcyjni koledzy uważali, że coś z nim nie tak. Inni trenerzy gromadzili się śmiejąc się i żartując w swoim towarzystwie. On jednak wolał wolny czas spędzić w samotność. Może to właśnie tu tkwi jego trenerski fenomen? Künzle należy do grona młodych szkoleniowców, a jednak Szwajcarski Związek Narciarski postanowił postawić właśnie na niego. Jak dla mnie sprawiał wrażenie skupionego na czymś. Może w jego mniemaniu trener nie ma wolnego czasu? Może stara się w każdym momencie skupić na tym co można jeszcze zrobić, co wypadałoby poprawić?

Czy ten człowieczek w zielonym dresie zdziała coś jeszcze w skokach narciarskich? Mam wielką nadzieję, że tak się właśnie stanie. Obserwować możemy od niedawna pojedyncze występy Szwajcarii w konkursach drużynowych czego wcześniej się nie obserwowało. Wydawać się przez to może, że coś dzieje się wśród szwajcarskich zawodników i zapewne kadra cały czas się rozwija. Coraz częściej po za Simonem Ammannem możemy również oglądać w konkursach Gregora Deschwandena oraz Marco Grigoli. Pomyśleć możnaby było iż po odejściu Andreasa Küttela pozostanie sam Ammann, a jednak cieszy mnie to, że się myliłam i liczę na to, że kolejne sezony pokażą, że Martin Künzle jako młody trener może zdziałać więcej niż dużo starszy i bardziej doświadczony trener.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.