Tak na czwórkę!

Totalny faworyt
Dzisiejsze zawody w Willingen były zdecydowanie bardziej sprawiedliwe niż wczorajsze kwalifikacje. Kolejny konkurs, który udowadnia , że to jeden z najbardziej łaskawych sezonów w historii. Szkoda Harrachova, ale umówmy się… trzeba o tym jak najszybciej zapomnieć.
To był generalny sprawdzian przed Mistrzostwami Świata dla drużyn. Co prawda wyniki nie muszą wcale się pokryć, ale faworytów możemy śmiało wskazywać. Słowenia! Właściwie w tym sezonie „odpalili rakietę” i będzie ciężko, bardzo ciężko ich przegonić w Predazzo. Skaczą jak natchnieni. Miło się patrzy na tak zgrany i równy team. Nieco dziwie się, że zajmują „dopiero” czwartą pozycję w Pucharze Narodów. Stratę do Niemców mają całkiem sporą, ale w sezonie mistrzostw najważniejsze wydają się być medale.

Zacięcie potęgi
Jeśli możemy mówić o swego rodzaju wyskoku ze strony drużyny słoweńskiej, to powinniśmy powiedzieć także o czymś, co właściwie mnie zdumiewa. Austria! Austria, która nawet kiedy obniżała loty i tak w ostatnich latach była właściwie nie do pokonania. Kto wyobrażał sobie jeszcze rok temu, że drużyna Pointnera może nie wygrać żadnego z rozgrywanych konkursów drużynowych w sezonie. Właściwie, niektórzy twierdzą, że odbudowują się pomału. Miejsca w poszczególnych konkursach mówią jednak zupełnie co innego. Można zauważyć bowiem tendencję spadkową : 2,3,4. Sensacją moim zdaniem jest fakt, że nie zawitali na podium Pucharu Świata. Totalnie pogubił się chyba Andreas Kofler, którego zabrakło nawet w drużynie. Powiedzmy sobie zupełnie szczerze, że gdyby nie fenomenalny Gregor Schlierenzauer, to Austria mogłaby zajmować maksymalnie 7-6. miejsca. Ciekawe, w jakiej formie wróci Thomas Morgenstern, który jak dla mnie jest wielką niewiadomą. Dawno nie widziałem kogoś, kto na tak długi okres odpuszcza starty. Jakie będą tego efekty? Dowiemy się dokładnie za 2 tygodnie, kiedy to Mistrz Olimpijski z Pragelato będzie bronił tytułu Mistrza Świata. Jak oceniacie jego szansę?

Czy to jest porażka?
Szczerze mówiąc, dziwie się ludziom, którzy uważają dzisiejsze 5. miejsce za osiągnięcie „katastrofalne”. Wierzę słowom naszego trenera, który twierdzi, że niewątpliwie był to skład eksperymentalny. Zabrakło nam w drużynie Macieja Kota, ale jeśli rzeczywiście nie czuł się najlepiej na tej skoczni, to jego brak w drużynie oceniam na plus. Dawid Kubacki moim zdaniem zastąpił go nam bardzo dobrze. Występ Krzysia Miętusa oceniam na dobry z plusem. Ważne, abyśmy mieli równo skaczących zawodników. Szkoda Piotrka Żyły, bo szczerze mówiąc zawiodłem się. Myślałem, że jest już pewnym punktem drużyny, aczkolwiek dzisiejsze jego skoki mnie rozczarowały. Nie można jednak mówić tutaj o jakiejś porażce. Jeśli to są słabsze skoki Piotrka, to zdecydowanie boję się pomyśleć, jak wyglądają kapitalne próby w jego wykonaniu. Przejdźmy do najjaśniejszego punktu naszej drużyny. Kamil Stoch udowodnił, że wcale nie utracił formy. Zapowiedział nam walkę w jutrzejszym konkursie indywidualnym. Zliczając dzisiaj noty pojedynczych zawodników zająłby czwarte miejsce z minimalną stratą do trzeciego miejsca. Tuż za nim uplasowaliby się Anders Jacobsen i Severin Freund. Przypominam, że jego strata w Pucharze Świata do Norwega i Niemca jest niewielka. Jeśli Kamil postara się o super występ, możemy być świadkami zaciętej walki o trzecie miejsce w „generalce”. Wierzę, że Stochowi uda się spełnić założenie sprzed sezonu o czołowej trójce Pucharu Świata. Niech i tak będzie. Muszę wspomnieć, ze jaram się stylem Kamila! W powietrzu właściwie nie widać, jakichś problemów. Lądowanie kapitalne, jak niemal zawsze. Nareszcie sędziowie zaczynają zauważać technikę Polaka. Zdecydowanie zasługuje on bowiem na noty 19.0. Nie mogę się doczekać jutra!

Jak widać biednym nie wieje wiatr w oczy, bo gdyby wiał, to byłoby dobrze. – Włodzimierz Szaranowicz, Kulm 2009

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *