Tajner przed Falun: Kamil jedzie walczyć o medale!

DSC_0220-CopyPrezes Polskiego Związku Narciarskiego Apoloniusz Tajner przed nadchodzącymi Mistrzostwami Świata w Falun jest spokojny o formę Kamila Stocha. W rozmowie z Przeglądem Sportowym mówi o swoich oczekiwaniach i analizuje szanse medalowe naszych skoczków.

Prezes Tajner wierzy, że dzięki spokojnym treningom naszej kadry w Szczyrku i w Wiśle, nasi skoczkowie doszlifują swoją formę i w Falun będziemy jedną z liczących się reprezentacji.
– Skoczkowie wracają na mniejszą skocznię w Szczyrku-Skalitem. My nazywamy taki obiekt kopytem. Ma jeden z najtrudniejszych profili na świecie, z opadającym progiem i płaskim torem lotu, niewysoko nad zeskokiem. Tam można się wskakać, to znaczy wyeliminować błędy techniczne, które pojawiają się u wszystkich zawodników – wyjaśnia prezes. – Kto dobrze skacze w Szczyrku, ten nie popełni błędu nigdzie indziej – dodaje.

Tajner widzi potencjał w skokach Piotra Żyły. Uważa, że gdyby Piotrek przełożył skoki z treningów i kwalifikacji na zawody, to spokojnie mógłby walczyć o lokaty  w czołowej dziesiątce konkursu. Ocenił także formę pozostałych kadrowiczów.
– Olek i Klimek przeplatają skoki dobre ze złymi. Zagubił się Janek Ziobro. Teoretycznie najrówniejszy jest Dawid, ale też nie ma co liczyć na fajerwerki.

Przed Mistrzostwami Świata najspokojniejsi możemy być o formę naszego mistrza olimpijskiego Kamila Stocha. Tak sądzi również prezes, który jest pewien, że Kamil powalczy o medale zarówno na normalnej, jak i dużej skoczni. Takie właśnie cele Tajner stawia przed Mistrzem Świata z Predazzo.
– Medale muszą być celem. Oczywiście nie ma szantażu – wrócicie bez medalu, to rozwiążemy zespół. W piśmie do ministerstwa określiliśmy cele na poziomie ósmego miejsca. Ale to nas nie satysfakcjonuje. Kamil jest zdolny i przygotowany do walki o medale na obu skoczniach. Tyle, że to nieprzewidywalna dyscyplina, kto wie, co się wydarzy, jeśli Piotrek ustabilizuje formę? Wierzę w drużynę, mają jeszcze trochę czasu – mówi Tajner.

W kadrze na Mistrzostwa zabrakło drużynowego brązowego medalisty z Predazzo – Macieja Kota. Prezes uspakaja i wierzy w jego odrodzenie.  Kryzysy formy zdarzają się najlepszym i nie ma co szukać przyczyn takiej sytuacji.
-Maciek to ambitny zawodnik, czasem ta ambicja mu przeszkadza. Kiedy nie idzie, szuka winnych dookoła siebie. Chce być najlepszy, ale na siłę się nie da.

Prezes Polskiego Związku Narciarskiego zadeklarował również, że jeśli pojawi się taka prośba, by do kadry powrócił psycholog, zostanie ona spełniona ale decyzję w tej sprawie podejmie sztab szkoleniowy.

Do rozpoczęcia Mistrzostw Świata w Falun pozostało 8 dni. Już 21. lutego pierwszy konkurs na normalnej skoczni.

źródło: przegladsportowy.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *