Szwedzi mają broń na Norwegów. Zdominują Igrzyska?

fot. Irek Trawka

Niektórzy twierdzą, że nie trzeba specjalnie długo zaznajamiać się z trasami olimpijskimi. Często nawet nie udają się na próbę przedolimpijską. Szwedzi jednak, zdaje się, przywiązują do tego dużą wagę. Dlatego przygotowali specjalne okulary VR, które przenoszą biegaczy do Pjongczang.

„Nowa szwedzka broń”, jak piszą norweskie media, ma pomóc krajanom Charlotte Kalli pokonać w Pjongczang dominujących Norwegów. Najważniejsza rywalizacja biegaczy rozpocznie się 10. lutego 2017 roku. Wtedy zostanie rozegrany skiathlon kobiet. Szwedzi chcą wygrywać od samego początku. Dlatego właśnie swoim zawodnikom zafundowali okulary VR, które przenoszą ich do Korei Południowej. Biegacze dzięki temu poznają niemal na pamięć trasy, na których przyjdzie im rywalizować o medale. – Stworzyliśmy jasny obraz tego, co na nich będzie czekało. Z okularami VR ma się trochę więcej poczucia, że jest się fizycznie obecnym na miejscu – powiedział Lars Ljung z Szweckiego Komitetu Olimpijskiego dla Expressen.

Pomysł miały już okazję przetestować Charlotte Kalla i Anna Haag. – Poznałam trasę sprintu z okularami VR i wiem mniej więcej jak to wygląda. Myślę, że to może być bardzo, bardzo dobry pomysł – oceniła Anna Haag. Jak przyznaje szef Komitetu Olimpijskiego w Szwecji, niektóre zdjęcia są niedokładne, ale większość sportowców na pewno odczuje, jakby biegała po trasach igrzysk. – Dobra znajomość tras może być znaczącym czynnikiem. Nie sądzę, że jest to najważniejsze, ale może to być jeden z dwudziestu czynników, które mogą określić, kto walczy o medale – powiedział Helge Bartnes, szef sportów zimowych w Norweskim Komitecie Olimpijskim. Podkreślił jednak, że wszystko zależy jednak od tego, jaką formę fizyczną na IO przygotują Szwedzi.

Źródło: Expressen.se / Dagbaldet.no

Naszym zdaniem:

XXI wiek daje wiele możliwości i dobrodziejstw technologicznych. Z jednej z nich skorzystały czołowe biegaczki reprezentacji Szwecji, które nie miały możliwości przetestowania tras olimpijskich. Swoja szansę dostały w wirtualnej rzeczywistości, gdzie mogły obejrzeć całą trasę w Pjongczang. Obecnie można to uznać za coś rewolucyjnego i odkrywczego, ale wydaje mi się, że za kilka lat (być może nawet wcześniej) stanie się to normą i niemal każdy sportowiec będzie miał szansę zapoznania się z trasą imprez mistrzowskich. Kwestią sporną pozostaną zapewne wrażenia, bowiem nic nie zastąpi treningów w „”realu”.
Daniel Topczewski, Sportsinwinter.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *