Stoch, Żyła i Kot po konkursie drużynowym [Wideo]

fot. Mateusz Król
fot. Mateusz Król

Wczorajszy triumf polskich skoczków narciarskich podczas LGP w Wiśle uradował wszystkich kibiców na skoczni. W euforii byli także sami zawodnicy, którzy mogli świętować trzecie letnie zwycięstwo z rzędu.

Polacy wygrali konkurs drużynowy w Wiśle o ponad 40 punktów nad reprezentację Niemiec. Norwegowie, którzy stanęli na najniższym stopniu podium, stracili do naszej ekipa równe 60 pkt. Nic więc dziwnego, że wszyscy byli zdumieni wyczynem Polaków. – Udało się wygrać, właściwie jak co roku – zaznaczał dominację Piotr Żyła. Wiślanin nie był za bardzo zdziwiony końcowym rezultatem. – Wszyscy na treningach skakaliśmy dobrze, więc można się było tego spodziewać – mówił Żyła. Przyznał jednak, że żaden ze skoków nie był idealny.

Zadowolenia ze zwycięstwa nie krył też Kamil Stoch, który aktualnie nie znajduje się w najwyższe dyspozycji. – Innym ciężko jest tutaj wyczuć tę skocznię od razu, a my tu po prostu trenujemy – tłumaczył dwukrotnym mistrz Olimpijski. Skoczek z Zębu przyznał, że najbardziej zadowolił go skok z drugiej serii, kiedy przypieczętował wygraną odległością 129,5 m. – Był to spóźniony skok, ale reszta zagrała – mówił. – Jeśli poprawie timing na progu, to będzie bardzo dobrze – dodał.

Na konferencji prasowej po konkursie naszą drużynę reprezentował Maciej Kot, który przyznał iż w Wiśle, pod względem sportowym, nie jesteśmy gościnni. – To jest znak, że od początku sezonu wszystko robiliśmy dobrze – przyznał Kot. Zawodnik powiedział jednak, że to dopiero lipiec a głównym punktem jest oczywiście zima. Maciej przyznał także, że w konkursie indywidualnym będzie zacięta walka o zwycięstwo.

Wywiady: Kamil Stoch | Piotr Żyła

Konferencja prasowa po konkursie drużynowym

Z Wisły dla Sportsinwinter.pl,
Mateusz Król, Franciszek Damboń

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *