Stoch i Kubacki po kwalifikacjach w Zakopanem

fot. Dominika Rolbiecka
fot. Dominika Rolbiecka

Wszystkich kibiców na pewno cieszy świetny występ Kamila Stocha w dzisiejszych kwalifikacjach. Nasz mistrz olimpijski pokazał, że nie powiedział jeszcze ostatniego słowa w tym sezonie.

Wielu z nas wierzyło, że odmiana Kamila Stocha nastąpi podczas Pucharu Świata w Zakopanem. Po nieudanych Mistrzostwach Świata w lotach, nasz mistrz pokazał, że można szybko pozbierać się po porażce. – Ja po prostu wiedziałem, że będzie dobrze. Dzisiaj uważam, że zrobiłem dobrą pracę, tym bardziej ciesze się, że mogłem cieszyć się przed własnymi kibicami – mówi Stoch. Uważam, że to było dobre posunięcie, że nie wróciłem do domu po tych nie udanych kwalifikacjach w Kulm. Zostałem tam na miejscu, przeanalizowaliśmy z trenerami to, co się wydarzyło. Znaleźliśmy takie źródło problemu, który pojawia się u mnie praktycznie od początku kariery. Teraz ten problem dawał o sobie znać dosyć mocno ale udało się go zlokalizować i teraz pracuje nad tym, żeby on się już nie pojawiał – wyjaśnia. Jeszcze w Kulm Kamil podkreślał, że praca mentalna, którą musi wykonywać przed skokiem, kosztuje go sporo sił. Dzisiaj jednak można było odnieść wrażenie, że nasz mistrz olimpijski z łatwością, luzem i radością podchodził do swoich skoków. – Cały czas trzeba mieć się na baczności, cały czas muszę pracować. Oczywiście nie tak ciężko jak to było jeszcze w Kulm, ale teraz ta praca jest łatwiejsza przy tej publice, którą tutaj mamy. Jest lżej wiedząc, że mamy tych wszystkich ludzi za sobą. Tutaj nie muszę się mobilizować, samo przychodzi – mówi z uśmiechem. Po raz kolejny można stwierdzić, że Zakopane jest magiczne. Z czego to wynika? – Tą magię Zakopanego tworzą wszyscy, którzy się tutaj znajdują. Począwszy od organizatorów, którzy muszą przygotować obiekt, zapewnić to wszystko, co tutaj się dzieje, poprzez kibiców, którzy tak tłumnie tutaj przychodzą i tworzą tą atmosferę i energię, która się tutaj wytwarza. Skończywszy na nas, tych szarych myszkach, którzy gdzieś tam po prostu skaczą i próbują się pokazać. Byłbym za tym, żeby było tutaj z 10 konkursów podczas sezonu – proponuje. Już jutro czeka nas konkurs drużynowy, gdzie możemy powalczyć o wysokie miejsce. – Najważniejsze jest to, żebyśmy byli skoncentrowani na dobrej pracy, na tym co robimy. Jeśli każdy z nas odda taki skok jaki dzisiaj oddawał, czyli taki jak potrafi, no to może być naprawdę fajnie. Jestem pełen optymizmu i jutro dajemy czadu – stwierdził z optymizmem.

Subiekcje do swojego skoku w kwalifikacjach miał dzisiaj Dawid Kubacki. – Skok nie był tak udany. Był lekko spóźniony,wykonany typowo technicznie, ale pozwoliło to na uzyskanie dobrej odległości – oceniał Dawid Kubacki. – Nie warto przejmować się błędami, tylko wyciągać wnioski i iść dalej. Mimo udanego dnia, brakło miejsca w składzie na jutrzejszą drużynówkę dla Dawida. – Brakuje mi trochę do „gazu”, nie jest to równe skakanie, dobre próby zaczynają częściej się pojawiać, a to dobra ścieżka do tego być być w tym „gazie” – mówił Kubacki. Dawid odniósł się także do słabszego startu sezonu. – Prawda, nie było dobrze, jednak sezon jeszcze się nie skończył. Możliwe, że nasze duże oczekiwania przed sezonem na początku nas hamowały – tłumaczył Kubacki. -Jesteśmy tutaj m.in. po to, aby swoimi skokami dać dużo radości naszym kibicom – zakończył.

z Zakopanego dla Sportsinwinter.pl
Anna Felska i Mateusz Król

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *