Stefan Horngacher realistą: musimy twardo stąpać po ziemi

stefan-horngacher

Dla wielu kibiców emocje już powoli sięgają zenitu. Treningi i kwalifikacje do pierwszego konkursu Pucharu Świata w skokach narciarskich już za 3 dni. Czy polscy kibice od pierwszych konkursów będą mieli powody do zadowolenia? Trener Kadry A Stefan Horngacher w rozmowie z Polską Agencją Prasową, nieco tonuje nastroje i ze spokojem oczekuje na inaugurację sezonu. 

Wyniki polskich skoczków latem, na czele z dominatorem Letniej Grand Prix Maciejem Kotem, rozbudziły nadzieje kibiców. Oczekiwania względem Macieja Kota czy Kamila Stocha są spore. Pierwszy konkursy Pucharu Świata nigdy nie są do końca miarodajne, a na określenie rzeczywistej formy zawodników, przychodzi czas w grudniu. Trener Stefan Horngacher choć nie może doczekać się konkursów w Kuusamo, podkreśla, że jest spokojny o swoich zawodników. – Wiem, że wykonaliśmy świetną pracę. Grupa była chętna, nie było kontuzji, każdy z zawodników bardzo dobrze trenował w okresie przygotowawczym, nie mieliśmy problemów z pogodą, oddaliśmy tyle skoków, ile chcieliśmy. Nie mam żadnych powodów do obaw i nie mogę się doczekać pierwszego startu – mówi nasz szkoleniowiec. Na pytanie jakby ocenił formę swoich podopiecznych przyznaje, że na razie to wróżenie z fusów. – Trudno cokolwiek przewidzieć, ale nie oczekujmy, że wyniki będą takie same jak latem. Oczywiście jak ktoś osiąga dobre rezultaty na igelicie, to dobrze rokuje przed zimą, ale to jeszcze o niczym nie świadczy. Dla mnie Letnia Grand Prix była o tyle ważna, że dała mi pewność, że wszystko idzie w odpowiednim kierunku. Obrane metody treningowe dawały rezultaty. To było dla mnie najbardziej istotne – dodaje.

Trener Stefan Horngacher nie chce nakładać na zawodników zbędnej presji i nie oczekuje niczego, ponad siły swoich podopiecznych. Podkreśla, że kluczem do sukcesu jest konsekwencja i spokój, a jeśli to udaje się wykonać, to przychodzą również wyniki. Na kilka dni przed startem sezonu uważa, że jeśli musiałby wskazać lidera kadry, to byłby nim Kamil Stoch. – Trudno wskazać jedno nazwisko. Na pewno każdy ma w sobie potencjał, by być najlepszym, ale gdybym miał postawić na jedną osobę, to chyba na Kamila Stocha. Bardzo dobrze wyglądają także Maciek Kot i Dawid Kubacki. Duże postępy widać u Piotrka Żyły, a są treningi, w których zaskakują mnie Stefan Hula i Klemens Murańka. Często zależy to od dnia. Nie mówiłbym zatem o liderze – mówi Austriak.

Ubiegły sezon był dla naszych skoczków bardzo trudny. Najlepszy w klasyfikacji generalnej Kamil Stoch zajął dopiero 22. miejsce. Kibice jednak po dobrym lecie chcieliby, by tak samo udana była również zima. – Musimy jednak wszyscy twardo stąpać po ziemi. Nie oczekujmy cudów. Proszę sobie przypomnieć miniony sezon i wyniki chłopaków. Pracuję z tą samą grupą zawodników. Bardzo trudno jest z dnia na dzień wrócić na szczyt. Szybciej się z niego spada. Wykonaliśmy bardzo dobrą pracę, myślę, że wszyscy są zadowoleni. Ja również. Tego się trzymajmy i pozostańmy realistami – uspakaja Horngacher i dodaje – Będę bardzo zadowolony z tego, jeśli na koniec sezonu dwóch zawodników będzie w czołowej dziesiątce klasyfikacji generalnej PŚ.

Mamy nadzieję, że sezon będziemy kończyć nie tylko z takim samym optymizmem, jak obecnie ale również z dobrymi wynikami naszych reprezentantów.

źródło: PAP / eurosport.onet.pl 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.